Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 14 czerwca. Imieniny: Bazylego, Elizy, Justyny
17/03/2024 - 16:50

Sądeczanie bali się tutaj wjeżdżać. Kolejna zmiana na rondzie Solidarności w Nowym Sączu

Rondo Solidarności w Nowym Saczu stało się słynne na całą Polskę. Bardzo dużą zasługę miały w tym zielone strzałki przy sygnalizatorach. Ich historia póki co się jednak zakończyła. Najpierw zostały zaklejone, teraz zniknęły całkowicie…

Mandaty na rondzie Solidarności w Nowym Sączu

Tą sprawą w ostatnich miesiącach żyło całe miasto. Rondo Solidarności stało się prawdziwym postrachem kierowców. Sprawa odbiła się szerokim echem  w całej Polsce. Wszystko przez kamery zamontowane przez Inspekcję Transportu Drogowego, a w konsekwencji tysiące mandatów.

Przypomnijmy, że największe kontrowersje wzbudzały sytuacje, w których kierowcy dojeżdżali do świateł i znajdowali się na pasie do skrętu w prawo. Zielona strzałka, umożliwiająca warunkowy skręt się świeciła, więc się zatrzymywali. Kiedy ruszali, to niemal w tym samym momencie strzałka gasła. Za sygnalizator wjeżdżali już zatem przy świetle czerwonym, ale czas jego świecenia liczony był w milisekundach. Nie mieli szans zareagować, na coś, co wydarzyło się w przeciągu 0,5 czy 0,8 sekundy. Za tego typu wykroczenie otrzymywali 500 zł mandatu i 15 punktów karnych. Więcej TUTAJ.

Zmiany na rondzie Solidarności

Z naszą redakcją kontaktowały się w tej sprawie dziesiątki osób. Łącznie ponad tysiąc podpisów zebrały również petycje przygotowane przez “Sądeczanina”. Niedługo po tym, jak jedną z nich wysłaliśmy do prezydenta Ludomira Handzla, ogłosił zmiany.

Zielone strzałki zostały zaklejone. Od tej pory warunkowy przejazd nie był już możliwy. Obecnie jednak miejsce to wygląda jeszcze inaczej. Sygnalizatory ze strzałkami zniknęły całkowicie. Pozostały jedynie światła główne.

Wydaje się, że brak strzałek powinien wpłynąć również na mniejszą liczbę mandatów. Jak wynika z sondy, którą niedawno przeprowadziliśmy na naszym portalu, decyzję o ich likwidacji popiera 62 proc. osób. ([email protected], fot.: Mateusz Pogwizd)







Dziękujemy za przesłanie błędu