Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 26 kwietnia. Imieniny: Marii, Marzeny, Ryszarda
14/04/2019 - 18:50

Rdziostów: jak przewieźć gigantyczną palmę wielkanocną do sądeckiej Bazyliki?

Jak przetransportować palmę wielkanocną mierzącą 17,5 metra (z krzyżem), a co dopiero dwie? Rodzina Szkaradków z Rdziostowa w gminie Chełmiec, która je przygotowuje ma już od lat wypróbowaną metodę. Każda z palm dociera do Bazyliki św. Małgorzaty w Nowym Sączu położona na kilku rowerach. Metoda ta sprawdza się od lat.

Wbrew pozorom nie jest to łatwa operacja. Do transportu każdej z palm potrzeba kilku silnych mężczyzn. Muszą uważać, aby palmy dotarły do sądeckiej Bazyliki nieuszkodzone.

Dzisiaj ich twórcy i osoby pomagające wyruszyli z Rdziostowa do Nowego Sącza o godzinie dziewiątej rano. Obie palmy wielkanocne musiały się znaleźć przed Bazyliką jeszcze przed tradycyjną procesją z palmami, jaka wyrusza co roku ze świątyni na sądecki rynek.

Przygotowywanie palm wielkanocnych w rodzinie Szkaradków z Rdziostowa to już tradycja. Jest ona przekazywana z pokolenia na pokolenie. Twórcy rdziostowskich palm są dumni z tego, że od wielu lat przywożą je do Fary. We wnętrzu tej świątyni mieszczą się bez problemu.

Sztuką jest nie tylko przetransportowanie tych wspaniałych dzieł, ale także ich postawienie w kościele. Nie jest to łatwe, biorąc pod uwagę ich wysokość.

- Nasza palma stoi w kościele po prawej stronie, a mojego wujka Franciszka Szkaradka po lewej - mówi Karol Szkaradek. -  Proces przygotowania tak dużej palmy wielkanocnej trwa praktycznie przez cały rok. Potrzebne są m.in. drzewiec, trzcina, bazie, które trzeba zebrać w odpowiednim momencie i jedlina. Moja mama - Cecylia Szkaradek, praktycznie od Bożego Narodzenia przygotowywała piękne bibułkowe kwiatki. Nigdy ich nie liczymy. Zawsze się robi tyle, aby był ich zapas. Natomiast sam proces budowy palmy nie jest już skomplikowany. Drzewiec jest obkładany od dołu witkami wierzbowymi w piątek, a palmę ubieramy w sobotę, przed Niedzielą Palmową. Ten proces nie trwa dłużej, niż jeden dzień. Palmy robimy na uciechę ludziom i na chwałę Bogu.

Pan Karol z dumą zaznacza, że robienie palm, czy to do kościoła w Marcinkowicach, czy do sądeckiej Bazyliki jest tradycją w ich rodzinie.

- Staramy się ją podtrzymywać - dodaje Jan Szkaradek - W tym roku, kiedy budowaliśmy tę palmę wyjątkowo nie sprzyjała nam pogoda. Kiedy zaczęliśmy obkładać żerdź jodłową dosłownie marzły nam palce.    

Drugą palmę wykonywał Krystian Szkaradek pod okiem dziadka Franciszka Szkaradka Pomagało w tym dziele jeszcze kilka osób.

- Jedna, czy dwie osoby nie dałyby rady - mówi pan Krystian. - Tę palmę budowały trzy osoby, a czwarta pomagała.

- Cieszę sie, że w tę tradycję wdrożył się mój wnuk - Krystian - dodaje zadowolony Franciszek Szkaradek.

Pan Franciszek ma obecnie 84 lata i nie wyobraża sobie, aby nie pomóc, gdy zaczyna się wykonywać palmę. Nie wyobraża sobie też, aby nie służyć młodszemu pokoleniu radą.

- Palmy zacząłem robić, kiedy byłem jeszcze małym chłopcem. Wtedy już pomagałem mojej mamie, która też je wytwarzała. Jestem na emeryturze, więc pilnuję, aby wszystko zostało nazbierane i przygotowane na czas.

Palmy rodziny Szkaradków co roku biorą udział (w kategorii dla dorosłych) w konkursie palm wielkanocnych organizowanym przez Bazylikę św. Małgorzaty w Nowym Sączu i zawsze są bezkonkurencyjne.

[email protected], fot. IM.

Palmy rodziny Szkaradków z Rdziostowa

Palmy rodziny Szkaradków z Rdziostowa
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji






Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin marzec 2019 roku