Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 23 maja. Imieniny: Leoncjusza, Michała, Renaty
29/10/2023 - 18:45

Przez cały rok rzucali słowa na wiatr. Nie widać końca prac na stadionie w Zawadzie

Kiedy otwarty zostanie stadion ze sztuczną murawą w Zawadzie? Przez ostatnie miesiące władze miasta mówiły o kilku terminach. Inwestycja utknęła jednak w martwym punkcie i ciężko wypatrywać jej zakończenia. A przypomnijmy, że według pierwotnych zapewnień wszystko miało być gotowe w listopadzie…

Początek prac na stadionie w Zawadzie

- Podejrzewam, że najpóźniej w marcu powinny rozpocząć się prace - powiedział na początku roku “Sądeczaninowi” Marcin Rojna, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Nowym Sączu. 

Ostatecznie, budowa nowego stadionu w Zawadzie ruszyła dopiero w kwietniu 2023 roku. - Do lipca ma być wykonane boisko, natomiast całość zadania do końca listopada - mówił wówczas Artur Bochenek, wiceprezydent Nowego Sącza. 

Miało tutaj powstać boisko ze sztuczną nawierzchnią o wymiarach 65 m x 105 m. oraz nowe zaplecze z pomieszczeniami socjalnymi i szatniami. Zmodernizowane miało też być oświetlenie oraz nawierzchnia wokół obiektu (chodniki, miejsca postojowe).

Wykonawcą została Grupa Blackbird, która zamierzała wszystko wybudować za 6,86 mln zł. Rada Miasta Nowego Sącza zgodziła się na dołożenie do tej inwestycji 1,8 mln zł. Oprócz tego, miasto dostało dofinansowanie z rządowego programu Polski Ład.

Niemal od początku, podobnie jak w przypadku stadionu przy ul. Kilińskiego, także prace przy obiekcie w Zawadzie prowadzone były w bardzo powolnym tempie. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom boisko w lipcu gotowe nie było. Dyrektor Rojna jednak uspokajał i tłumaczył, że roboty cały czas postępują. 

- Już większa połowa tego, co było do wykonania została zrobiona. Inwestycja ma być gotowa do końca tego roku - wyjaśniał w sierpniu.

MOSiR, wydział inwestycji i wiceprezydent Nowego Sącza

Jak sytuacja wygląda pod koniec października? Na placu budowy od dłuższego czasu nie dzieje się praktycznie nic. W miejscu boiska widzimy piasek. Do wykończenia budynku również daleko. Próżno szukać też zapowiadanych chodników i miejsc parkingowych.

Na początku miesiąca wysłaliśmy więc wiadomość do dyrektora Rojny pytając z czego wynika tak powolne tempo prac i czy zostaną zakończone do wyznaczonego terminu. Tym razem niczego się jednak nie dowiedzieliśmy. Dyrektor odesłał nas do wydziału inwestycji Urzędu Miasta, dodając, że MOSiR jest jedynie zarządcą tego terenu i będzie nim zarządzał, kiedy inwestycja zostanie zrealizowana. 

Skontaktowaliśmy się więc z wydziałem inwestycji. Odpowiedź napłynęła 17 października. - Wykonawca nie zgłaszał do chwili obecnej, że nie dotrzyma terminu umownego. Gdyby rzeczywiście do tego doszło, trzeba będzie sięgnąć po wszystkie wynikające z umowy oraz z obowiązujących przepisów prawa środki - czytamy.

Co ciekawe, już dwa dni później wiceprezydent Bochenek w wypowiedzi dla “Sądeczanina” mówił, że miasto obecnie szuka wykonawcy zastępczego. - Ewentualnie generalnego podwykonawcy, który podjąłby się tego zadania zamiast firmy Blackbird - dodawał. Wspomniał także, że inwestycja wykonana jest dopiero w 30 procentach. 

Bochenek dodał jednocześnie, że prowadzone są rozmowy z instytucjami, które udzieliły Nowemu Sączowi dotacji o przedłużenie terminu jej rozliczenia. Postępów na budowie cały czas próżno jednak szukać. Dodajmy, że na tablicy powieszonej przy obiekcie, choć już mocno wyblakły, to wciąż widnieje termin zakończenia robót, którym jest 5 listopada.

Kiedy stadion będzie więc przypominał to, co mogliśmy obejrzeć na wizualizacjach? Nie sposób tego przewidzieć. Inwestycję dopadły takie same problemy, jak stadion powstający przy ul. Kilińskiego. Dodatkowo, niemal cały czas pojawiają się także sprzeczne wypowiedzi. A końca prac nie widać… ([email protected], fot.: Mateusz Pogwizd)







Dziękujemy za przesłanie błędu