Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 17 czerwca. Imieniny: Laury, Leszka, Marcjana
27/07/2023 - 13:10

Nowy Sącz: padało kilkanaście godzin temu a tu ciągle takie piękne jezioro

Piękne jezioro, prawda? To zdjęcia wykonaliśmy dziś na ulicy św. Rity na osiedlu Wojska Polskiego w Nowym Sączu. Kilkanaście godzin od ostatnich opadów.

Celowo zdjęcia zrobiliśmy już kilkanaście godzin od ostatniego deszczu. Dlaczego? Ano dlatego, że wiele jest miejsc, które w trakcie nawałnic zmieniają się w potoki, ale z większości tych miejsc – tak jest na Bulwarze Narwiku, tak jest na Barskiej – woda schodzi już po kilkunastu, kilkudziesięciu minutach od ustania deszczu.

Na św. Rity jest inaczej. Kałuża widoczna na zdjęciu zniknie dopiero jutro albo – jeśli znów popada nawet odrobinę – pojutrze. Próżno tu szukać jakiejkolwiek, choć jednej, studzienki burzowej. Gdy pisaliśmy o tym problemie w lutym w publikacji Nowy Sącz: ten widok, w tym sąsiedztwie, urąga normalności radny i zarazem szef osiedla zobowiązał się, że coś z tym fantem spróbuje wskórać. I chyba wskórał, bo drogowcy nadlali tu masy bitumicznej licząc na tym, że gdy zagłębienie nawierzchni zniknie, zniknie też problem z zastoinami deszczówki. Guzik z pętelką. Lepszych dowodów, niże te wykonane dziś nie trzeba.

Dlaczego o tym piszemy? Bo problem jest dużo poważniejszy – osiedle Wojska Polskiego nie ma dziś prawie wcale systemu burzowego. Lwia, naprawdę lwia ilość studzienek w tej okolicy, to studzienki zanikowe. Przy nawałnicach są praktycznie bezużyteczne.

Po raz pierwszy pisaliśmy o tym już w 2016 roku w kontekście ulicy ks. Gurgacza. O tym miejscu zrobiło się, gdy mieszkańcy zaczęli sarkać, że ulica wygląda makabrycznie a właśnie przy niej jest siedziba formy, z którą związany jest Grzegorz Dobosz, spec o inwestycji zatrudniony w Urzędzie Miasta, ówczesny pełnomocnik samego prezydenta Ryszarda Nowaka. A to właśnie do owej firmy wjeżdżały tędy… TIRy. Gdy wzięliśmy Dobosza w krzyżowy ogień pytań zastrzegł z miejsca, że firma lada dzień przestanie działać, TIRy jeździć a jemu wystarczy 100 tysięcy by drogę zrobić. Firma działać rzeczywiście przestała, ale pełnomocnik 100 tysięcy nie dostał. 

Czy DK 28 w Kasinie Wielkiej da się uratować? Eksperci będą wiercić na 20 metrów w głąb drogi

Kilka miesięcy później okazało się nawet, że owe 100 tysięcy, to kropla w morzu potrzeb, bo inwestycja nagle zdrożała do… 2 milionów. Dlaczego? Bo okazało się, że na ks. Gurgacza i w okolicy nie ma kanalizacji burzowej. By odwodnić tą jedną ulicę miasto, a dokładniej Sądeckie Wodociągi musiałby pociągnąć sieć od Gurgacza, poprzez Starodworską, Poniatowskiego aż do Królowej Jadwigi. Tyle, że i tych dwóch milionów w budżecie na 2017 rok zabrakło. I temat zupełnie ucichł. Lata mijają i po każdej większej burzy osiedle Wojska Polskiego ma podobne jeziora jak na św. Rity na Gurgacza właśnie, na Rokitniańczyków, na Browarnej. Czy ktoś w końcu potraktuje ten problem poważnie? ([email protected] Fot.: ES) © Materiał chroniony prawem autorskim







Dziękujemy za przesłanie błędu