Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 19 października. Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra
12/02/2019 - 11:00

Nowy Sącz: I co z Sandecją ?

I znowu część radnych powiedziała NIE przygotowanym przez prezydenta Ludomira Handzla kierunkom działania dotyczącym finansowania oraz przyszłości Miejskiego Klubu Sportowego Sandecja. Po tym, jak radni odesłali przygotowany projekt uchwały dla dokonania formalnych poprawek, w sali reprezentacyjnej ratusza rozległy się okrzyki niezadowolenia licznie zgromadzonych kibiców. Zaraz potem wyszedł z sali na spotkanie z kibicami prezydent miasta.


Ludomir Handzel opuścił salę obrad, gdy stało się jasne, że rada przegłosowała wniosek radnego Krzysztofa Głuca o odesłaniu projektu prezydenckiej uchwały do wnioskodawcy, aby dokonał w niej poprawek.

Najwyraźniej prezydent Ludomir Handzel nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Z pewnością liczył, że nadzwyczajna sesja Rady Miasta poświęcona praktycznie tylko i wyłącznie sprawie finansowania i przyszłości Miejskiego Klubu Sportowego Sandecja przełoży się na merytoryczną dyskusję. Niestety, tak się nie stało.

Zdenerwowany prezydent spotkał się z równie wzburzonymi kibicami Sandecji przed ratuszem. W tym gronie nikt nie powstrzymywał emocji. - Od ilu lat słyszymy tylko obiecanki – krzyczeli zbulwersowani kibice Sandecji – A teraz coś takiego.

- Wszystkie ręce na pokład. Musi się znaleźć inwestor – prezydent studził emocje przed ratuszem. – W takim stanie, w jakim odziedziczyliśmy budżet będzie nam bardzo ciężko „uciągnąć” na takim poziomie nasz klub. – Musi być kroplówka, bo nie możemy doprowadzić do tego, żeby były problemy z zakończeniem sezonu. Stąd propozycja 1,5 miliona złotych.

Prezydent Handzel stwierdził, że liczy na to, że prezes Tomasz Michałowski przygotuje plan i dokona odpowiednich cięć w budżecie. Jest to niezbędne, aby nie pojawiły się dodatkowe problemy.

- Robimy wszystko, co możliwe, aby 400 tysięcy złotych z ubiegłorocznego Budżetu Obywatelskiego trafiło do Sandecji. Wczoraj Ludomir Handzel podpisał u notariusza stosowne dokumenty, dzięki którym z budżetu miasta zostanie przelana obiecana kwota miliona złotych dla klubu. Dzięki tym funduszom zarząd będzie mógł wyrównać zaległe wynagrodzenia między innymi dla zawodników klubu

- Jest to po to, aby spokojnie dograć rundę wiosenną i mieć czas na to, aby znaleźć rozwiązania docelowe – stwierdził Handzel. – Nie szukano tych rozwiązań stabilnych przez wiele, wiele lat. Jak widzicie – zwrócił się do kibiców Sandecji - teraz jest podejście polityczne. Nie ma dyskusji, jak pomóc, tylko jak włożyć kij w mrowisko.

Jarosław Raczek ze Stowarzyszenia Kibiców Sandecja przyznał, że należałoby się wreszcie określić, co dalej z Sandecją?

- Niech Rada Miasta określi się, czy miasto będzie sponsorowało Sandecję do końca roku. Byłby to czas, aby szukać sponsora. Niech Rada Miasta określi się, czy jest za Sandecją. Prezydent jest, ale rada najwidoczniej nie.

Przez ostatnich dziesięć lat miasto, jak zaznaczył prezydent, dołożyło 30 milionów złotych do klubu.

- Były to pieniądze w budowanie zespołu, w markę tego klubu - mówił Handzel. - Nie możemy teraz pochopną decyzją wszystko zaprzepaścić. Mówię NIE takiej sytuacji. Mówię NIE, że idzie w eter sygnał - to jednak nas nie chcą. Teraz chodziło o wyrażenie intencji. Moja propozycja na dzisiaj jest taka, że wolę dać 1,5 mln złotych miejskiej spółce Sandecji, niż na nakłady na basen nad Łubinką, w którym nasze dzieci już od lat nie pływają. Przepraszam, ale się zdenerwowałem. Chcemy iść do przodu. Stać nas, aby w Nowym Sączu była darmowa komunikacja, jak i Sandecja.

W tym momencie rozległy się oklaski kibiców, a jednemu z nich wyrwało się: „bo Sandecja jest od tego, by ją kochać na całego”.

- Szukajmy inwestora, dajmy sobie na to czas – mówił dalej Ludomir Handzel. – Nie kładźmy kreski, na tej spuściźnie, którą otrzymaliśmy. Sandecji potrzebny jest inwestor, aby odciążyć miasto, które zostało doprowadzone do takiej budżetowej sytuacji, w której jesteśmy.

Ludomir Handzel obiecał, że odesłana uchwała powróci pod obrady rady miasta.

- Będę robił co mogę, ale nie ukrywam, że teraz rada pęta mi ręce, bo do kogokolwiek bym się nie zwrócił usłyszę, że rada nie chce inwestora - wyjaśniał swoje stanowisko kibicom.

Jarosław Raczek, ze Stowarzyszenia Kibiców Sandecji jest przekonany, że klub nie poradzi sobie bez wsparcia władz miasta oraz radnych.

- Potrzebujemy wsparcia na tyle, aby klub do czasu znalezienia rozwiązań i sponsorów został utrzymany na takim poziomie, jaki ma obecnie – zaznacza kibic Sandecji. – Wiadomo, że nie będzie łatwo. Bez wsparcia ze strony miasta i Rady Miasta nie damy rady. Oczywiście Sandecja może spaść do drugiej czy trzeciej ligi, ale niech to będzie spadek z przyczyn sportowych, a nie dlatego, że np. zabiorą nam licencję, bo mamy długi - tłumaczył. - Decyzję radnych odbieram negatywnie.

[email protected], fot. IM.

Kibice Sandecji




I znowu część radnych powiedziała NIE przygotowanym przez prezydenta Ludomira Handzla kierunkom działania dotyczącym finansowania oraz przyszłości Miejskiego Klubu Sportowego Sandecja. Po tym, jak radni odesłali przygotowany projekt uchwały w tej sprawie do wnioskodawcy celem dokonania formalnych poprawek, w sali reprezentacyjnej ratusza rozległy się okrzyki niezadowolenia licznie zgromadzonych kibiców. Zaraz potem wyszedł z sali na spotkanie z kibicami prezydent miasta.
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu