Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 17 sierpnia. Imieniny: Anity, Elizy, Mirona
26/03/2019 - 06:00

Nowy Sącz: Dla kogo te ścieżki? Biegaczom i spacerującym wstęp wzbroniony?

Pierwsze cieplejsze dni w tym roku sprawiły, że długi odcinek wybudowanej w ubiegłym roku ścieżki rowerowej EuroVelo 11 w Nowym Sączu bił rekordy frekwencji. - Rowerzystów było na niej zatrzęsienie, ale także i pieszych - opowiada sądeczanka, która spacerując tą ścieżką była świadkiem, niestety, nieprzyjemnych utarczek słownych między rowerzystami, a spacerowiczami. Na jaki temat? Mianowicie, kto może z niej korzystać.

Ścieżka , która została wybudowana na wysokim wale, wzdłuż Dunajca rozpoczyna się na wysokości ruin sądeckiego zamku. Można nią szybko przejechać na rowerze na osiedle Tłoki i dalej w kierunku Starego Sącza. Już wjeżdżając na nią przy ruinach sądeckiego zamku jest ustawiony czytelny znak, że jest to ścieżka rowerowa. Identyczne oznakowanie jest wymalowane na samej ścieżce.

Oprócz rowerzystów korzystają z niej ciągle mieszkańcy. Trudno się temu dziwić.

Bita ścieżka, wzdłuż Dunajca, zanim stała się ścieżką rowerową była i nadal, choć zdominowali ją obecnie amatorzy jednośladów, jest ulubionym miejscem spacerowym sądeczan. Mieszkańcy chodzą tam na spacer z czworonogami, chętnie korzystają z niej również amatorzy biegania, osoby chodzące z kijkami (nordic walking).

- Ja i mój mąż korzystaliśmy z tej ścieżki wiele, wiele lat - mówi Henryka Roman. - Korzystaliśmy. Mówię to w czasie przeszłym, bo od ubiegłego weekendu, po tym, co na niej zobaczyliśmy i co usłyszeliśmy to postanowiliśmy spacerować gdzie indziej. Podobnie, jak wielu sądeczan, w ciepły weekend postanowiliśmy się przejść wałem wzdłuż Dunajca. Było tam naprawdę sporo ludzi. Oprócz nas ścieżką szły rodziny z dziećmi, byli biegacze, ludzie z psami, młodzież jeżdżąca na rolkach, no i oczywiście było tam dużo rowerzystów.  I co zaobserwowaliśmy i usłyszeliśmy.

Nieprzyjemne utarczki słowne, na temat do kogo należy ścieżka między rowerzystami, a spacerującymi oraz wzajemne pretensje. Jeden z jadących rowerzystów zbliżając się do idącej rodziny krzyczał: droga, droga.

Nasza czytelniczka uważa, że "nie tędy droga". Choć jest to ścieżka rowerowa, to przecież można, przy odrobinie dobrej woli, wypracować kompromis satysfakcjonujący wszystkie osoby, które z niej korzystają.

- Niech rowerzyści nie odbiorą moich sugestii, że są to jakieś pretensje - dodaje pani Henryka. - Daleka jestem od tego, ale myślę, że można by wypracować jakieś rozwiązanie tej sytuacji. Na razie mam odczucie, jakby osoby, które z tej ścieżki korzystały i po niej spacerowały, zostały tej ścieżki pozbawione. Gdyby przy ścieżce był chodnik, sytuacja byłaby zupełnie inna. Jednak go tam nie ma, bo wał, na którym jest ścieżka nie jest szeroki.

Pani Henryka podpowiada, że należałoby wprowadzić rozwiązanie zadawalające wszystkich korzystających z tego traktu. Jakie? Według niej administrator tej ścieżki mógłby ustawić  znak uprawniający do korzystania z niej zarówno rowerzystów, jak i pieszych.

Czytaj także: Ścieżka rowerowa wzdłuż Dunajca bije rekordy popularności. Jest jedno „ale”...

- Wtedy byłby wilk syty i owca cała - dodaje nasza czytelniczka.

Czy pieszy może poruszać się po ścieżce drodze dla rowerów? Otóż nie. Od tej zasady jest jednak wyjątek. Artykuł 11 Prawa o Ruchu Drogowym mówi, że pieszy może korzystać z drogi dla rowerów w przypadku: braku oraz niemożności korzystania z chodnika lub pobocza.

Jeśli chodzi o tę ścieżkę tak jest. Nie ma tam chodnika, bo wał, na której się znajduje ma określoną szerokość. Wysypane żwirkiem pobocza, po obu stronach ścieżki  też są wąskie. Administratorem  wspomnianej ścieżki EuroVelo 11 jest Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie.

- Zastanawiamy się, jak "uczytelnić" oznakowanie tej trasy - mówi Tomasz Manterys z zespołu rozwoju sieci tras rowerowych w Zarządzie Dróg Wojewódzkich w Krakowie. - Sprawa jest analizowana w wydziale inżynierii ruchu.

Na wypracowanie wspólnego kompromisu w przypadku ścieżek rowerowych kładzie nacisk także Leszek Zegzda, były prezes Małopolskiej Organizacji Turystycznej, który korzysta z takich ścieżek w regionie.

- Odkąd pojawiły się ścieżki rowerowe mamy do czynienia z odwiecznym problemem i sytuacjami konfliktowymi, którzy wywołują albo jedni ich użytkownicy, albo drudzy - mówi Leszek Zegzda. - Ale proszę mi wierzyć nie są to sytuacje nagminne. Sam  korzystam ze ścieżek rowerowych. Musimy jakoś wszyscy podejść do siebie ze zrozumieniem i nie będzie problemu.

Wszyscy na takich ścieżkach i piesi i rowerzyści się zmieszczą. Przed władzami miasta jest perspektywa budowania traktów pieszych wzdłuż wałów. Jest na to miejsce. Poniżej wału mamy bite drogi. Na to potrzeba jednak pieniędzy. To byłoby rozwiązanie ostateczne. A póki co, trzeba uwrażliwiać. Podchodźmy do siebie wzajemnie ze zrozumieniem. Przecież nie będziemy zabraniać ludziom spacerowania po ścieżkach.

[email protected], fot. IM.    

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"