Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 18 czerwca. Imieniny: Elżbiety, Marka, Pauli
26/08/2018 - 16:55

Na Sądecczyźnie klęska urodzaju owoców! Ceny nie pokrywają kosztów produkcji

Na Sądecczyźnie nie można narzekać na brak warzyw i owoców. W tym roku z pewnością nie. Wręcz przeciwnie. Mówi się raczej o klęsce urodzaju. Sadownicy zrzeszeni w grupach producenckich zagospodarują większość owoców. Inni mogą mieć z tym problem. Przemysł przetwórczy nie przetworzy, niestety takiej ilości owoców. Rolnicy nie kryją, że część tych płodów rolnych stanie się karmą dla zwierząt.

W powiecie nowosądeckim nie brakuje terenów sadowniczych. Szczycą się nimi między innymi gminy: Łącko, Łososina Dolna, Podegrodzie i Stary Sącz. Tak było, jak mówią mieszkańcy osiedleni na nich, z dziada pradziada, od zawsze.

Ten rok okazał się wyjątkowo łaskawy dla sadowników.

Zobacz także: Most heleński zostanie oddany w terminie - zapewnia prezydent Ryszard Nowak

- Z pewnością zapisze się on nadprodukcją owoców. I to w każdym gatunku - przyznaje Tadeusz Gurgul, kierownik Powiatowego Biura Zespołu Doradztwa Rolniczego MODR w Krakowie. - Zaczyna się ona przekładać, niestety na niską cenę za owoce.  W tym roku wiosna  była dla sadownictwa bardzo sprzyjająca. Wszystkie krzewy i drzewa owocowe zawiązały, począwszy od owoców miękkich na drzewach owocowych kończąc: jabłkach, gruszach, czereśniach, wiśniach i śliwach.

Sadownicy zbierają to, co urodziło się w tym roku w sadach. Owoców jest zatrzęsienie.

- Teraz na Sądecczyźnie zaczyna się zbiór jabłek, już nie tych pierwszych, najwcześniejszych - dodaje nasz rozmówca. - Rolnicy i sadownicy narzekają, że nie ma żadnej opłacalności. Obawiają się, tego, że przy takim urodzaju owoców, jaki jest w tym roku, nie wszystkie zostaną zagospodarowane.

Zobacz także: Czy most kolejowy jest bezpieczny? Stalowy śmieć straszy pasażerów szynobusu

Część owoców zebranych w tym roku trafi do przemysłu przetwórczego. Co z resztą owoców? Rolnicy i sadownicy rozkładają ręce. Szkoda gadać - mówią. Taka klęska urodzaju występuje raz na kilka lat.

- Krzewy i drzewa owocowe obrodziły w tym roku, jak nigdy - tłumaczy Tadeusz Gurgul.  - Otrzymujemy już sygnały, że sprzedaż owoców do konsumpcji jest znikoma. Gros tych owoców zostanie przetworzona przez przemysł przetwórczy na koncentraty czy soki. Ceny owoców są bardzo niskie. W skupie za kilogram jabłek przemysłowych można dostać 0,20 zł., za kilogram śliwki przeznaczonej do przemysłu 0,30 zł., a za kilogram gruszki - 0,40 zł. Nie, to nie żart. To ceny owoców przemysłowych. Są to ceny, poniżej kosztów produkcji. Jabłko do sprzedaży w detalu jest skupowanie w cenach od 0,60 do 1,00 zł za kilogram (w zależności od odmiany).

W tym roku wielu rolnikom i sadownikom nie wrócą się koszty produkcji.

Tadeusz Gurgul wspomniał również i o tym, że część sadowników będzie musiała sprzedać po cenie minimalnej część owoców dla przemysłu. Dlaczego? Gradobicia, które nawiedzały w tym roku nasz region uszkodziły wiele owoców.

- Warto wglądnąć w pojawiające się statystyki, które podają, że Polska produkuje około 5 mln ton owoców rocznie, a jesteśmy w stanie zagospodarować na konsumpcję między 800 tysięcy do miliona ton, natomiast do przetwórstwa dwa miliony ton. - stwierdza Gurgul.

Na Sądecczyźnie działają grupy producenckie i dzięki temu sadownicy zapewniają odpowiednie warunki przechowywania owoców. Takie funkcjonują na terenie gminy Łącko, Podegrodzie i Łososina Dolna. Sadownicy nie muszą już, jak dawniej inwestować w przydomowe przechowalnie owoców. - Owoce są przechowywane w chłodniach, którymi zawiaduje dana grupa sadownicza.

[email protected], Fot. IM.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Czerwcowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach