Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 18 października. Imieniny: Hanny, Klementyny, Łukasza
15/07/2019 - 16:15

Msza na Wawelu i Krzyż Walecznych dla Piotra Gizy

14 lipca 2019 r. w katedrze na Wawelu (przy ołtarzu koronacyjnym królów polskich) odprawiona została msza św. za spokój duszy śp. Piotra Gizy. Przewodniczył jej ks. prof. Jacek Urban, homilię wygłosił ks. por. Rafał Kaniecki, a w koncelebrze byli jeszcze o. Jerzy Pająk, kapelan AK i ks. por. Tomasz Szewczyk.



Na mszę św. przybyła liczna grupa Sądeczan z rodziny Gizów, a także wiceprzewodniczący Rady Miasta Artur Czarnecki, Tomasz Baliczek, dyrektor Wydziału Sportu i Turystyki Urzędu Miasta Nowego Sącza i Marek Uszko, prezes Lokalnej Grupy Działania „Partnerstwo dla Ziemi Sądeckiej”.

Po Mszy św. w krypcie marszałka Józefa Piłsudskiego pod wieżą Srebrnych Dzwonów nastąpiła uroczystość wręczenia przedstawicielowi rodziny Gizów, Janowi Ruchale, Krzyża Walecznych dla jego dziadka, Piotra Gizy. Aktu dokonał Wojewoda Małopolski, Piotr Ćwik w towarzystwie płk. Marcina Żala, szefa Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Krakowie. Wśród licznych delegacji była m.in. prof. Adrienne Kormendy, Konsul Generalny Węgier, prof. Filip Musiał, dyrektor Oddziału IPN w Krakowie i poczet sztandarowy 6  Brygady Desantowo-Szturmowej.

W krypcie u trumny Pierwszego Marszałka Polski przemówił Jerzy Giza, przewodniczący Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Krakowie, przedstawiając powód tej uroczystości, którego podmiotem był jego stryjeczny dziadek. Powiedział m.in.:

„O to tu wszystko jest Polską, kamień każdy i okruch każdy, a człowiek, który tu wstąpi, staje się Polski częścią, budowy tej częścią (…). Tutaj możecie płakać, a żadna łza wasza nie będzie zapomniana. Radujcie się, a żadna radość wasza nie będzie samotna. Otacza was Polska wieczyście nieśmiertelna” (Stanisław Wyspiański, „Wyzwolenie”).

Piotr Giza urodził się w 1883 r. w Dąbrówce Polskiej k/Nowego Sącza w domu „na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju” nieopodal starego, modrzewiowego kościółka pod wezwaniem św. Rocha. Był gospodarzem co się zowie. Żył z pracy na roli, ale zawsze pamiętał o powinnościach wobec lokalnej społeczności, pomagając wraz z Towarzystwem Szkół Ludowych, by wznosić tę społeczność wzwyż, wszak jego ojciec Michał współzakładał w 1906 r. miejscową szkołę.

Zawsze też pamiętał o powinnościach względem Ojczyzny. Kroczył piękną drogą właściwą tamtemu pokoleniu, co to zapragnęło wybić się na niepodległość, bo pamiętał o swym stryjecznym dziadku Wawrzyńcu Gizie, co w powstaniu styczniowym poległ.

Piotr Giza brał udział w manifestacjach patriotycznych w Nowym Sączu, do którego zjeżdżał na czele banderii konnej złożonej z młodzieńców przybranych w stroje lachowskie (podegrodzkie), aby uczcić 250 rocznicę wypędzenia Szwedów z nowosądeckiego zamku, w 500-tną rocznicę wiktorii grunwaldzkiej, gdy odsłaniano pomnik króla Jagiełły, czy w 50-tą rocznicę wybuchu powstania styczniowego, kiedy odsłaniano w Nowym Sączu Krzyż poświęcony powstańcom z 1830 i 1863 roku. W 1912 r. wstąpił do Polskich Drużyn Strzeleckich. Organizował ze swym młodszym bratem Józefem oddział pieszy i konny, który systematycznie ćwiczył na naddunajeckich błoniach...

Ale to, co nas tu dzisiaj sprowadziło, wydarzyło się w czasie zmagania Polski i Polaków o utrwalenie świeżo odzyskanej niepodległości, w śmiertelnych zapasach z Armią Czerwoną, będącą zbrojnym ramieniem bolszewickiej Rosji.

Jego młodszy brat Józef, wspomniany wcześniej, był w tym czasie oficerem 1 pułku strzelców podhalańskich. Piotr Giza postanowił również walczyć z tym śmiertelnym zagrożeniem Polski. Wstąpił ochotniczo do Wojska Polskiego i w maju 1919 r. uzyskał przydział do 7 pułku piechoty Legionów.Walczył na froncie ukraińskim, a potem bolszewickim. Szczególnie wsławił się w walkach przeciwko kawalerii Budiennego w rejonie Beresteczka, gdzie w lipcu 1920 r. jako dowódca plutonu karabinów maszynowych został ciężko ranny.

We wniosku odznaczeniowym dowódca 1 kompanii km por. Zygmunt Cwenarski, sam kawaler Orderu VM, napisał: „podczas odwrotu widząc nacierającą kawalerię bolszewicką na cofający się ze stanowiska karabin maszynowy, zawrócił, zatrzymał się na chwilę i rzucając granatami ręcznymi nie pozwolił zabrać karabinu maszynowego, a trafiony kulą w bok, ginie”. W dodatkowej opinii napisał o Piotrze Gizie: „wzorowy żołnierz, bardzo ambitny, dzielny w polu”. Ppłk Zdzisław Maćkowski, dowódca pułku dopisał: „potwierdzam w zupełności, że bardzo dzielny i odważny żołnierz, w służbie niezawodny”. Gen. Leon Berbecki, dowódca 3 DP, stwierdził 28 kwietnia 1921 r.: „przedstawiony do odznaczenia Krzyżem Walecznych po raz pierwszy”.

Tymczasem Piotr Giza wykurował się i powrócił do rodzinnej miejscowości. W okresie II RP utrzymywał się z gospodarki rolnej, ale działał również społecznie. Wspierał w krzewieniu oświaty Towarzystwo Szkół Ludowych. W latach 1926-1935  był naczelnikiem Gminy Dąbrówka Polska, delegatem do Powiatowej Rady Szkolnej, członkiem Rady Powiatu Sądeckiego. Bywał często zapraszany na uroczystości organizowane przez 1 pułk strzelców podhalańskich razem z posłem Ignacym Jasińskim, czy radnymi powiatowymi Adamem de Laveaux i Adamem hr. Stadnickim.

Podczas okupacji niemieckiej współpracował z miejscowymi oddziałami ZWZ-AK, dostarczając żywność i odzież. Wspomagał również rodzinę swego brata Józefa, wówczas oficera Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, swoją bratową wraz z trójką dzieci, przepędzona przez władze niemieckie z Katowic, schronił w swoim domu.

Za swoją działalność niepodległościową i społeczną został w 1929 r. i w 1932 r. odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi i Medalem Niepodległości, zaś Krzyża Walecznych nigdy nie otrzymał, ba, nawet – jakąś zadziwiającą koleją losu – nie wiedział, że został mu on przyznany! Zmarł w rodzinnej miejscowości w 1950 r. i spoczywa na cmentarzu parafialnym w Dąbrówce Polskiej.

Parafrazując Kazimierza Wierzyńskiego można inwokacyjnie powiedzieć:

„Żołnierzu, który nie skąpiłeś krwi, Żołnierzu, który nie skąpiłeś rany” dziś przywrócone zostało ci imię przechowywane dotychczas w rodzinnej skarbnicy pamięci. Dziś nagrodzono Cię świętym znakiem Krzyża po 99 latach od czynu, którym zapisałeś się w symbolicznej Księdze Chwały Oręża Polskiego. Opatrzność sprawiła swoimi nieodgadnionymi wyrokami, że stało się to w królewskiej katedrze na Wawelu, u trumny Wodza wszystkich polskich żołnierzy tamtej wojny.

Czyś mógł przypuszczać idąc ochotniczo do walki, że spotka cię za to aż taka nagroda? Że między królami, wodzami, przyjdzie ci odbierać tytuł do pamięci nie tylko tej rodzinnej, ale i narodowej? Z całą pewnością, nie!

Bo ci, którzy wtedy szli do walki o Polskę wolną i niepodległą nie kalkulowali. Wierzyli w słowa Józefa Piłsudskiego, „kiedy ci mówią, że głową muru nie przebijesz, nie wierz temu”. I szli ochotniczo w szeregi Wojska Polskiego, tak jak i Ty poszedłeś…

Dziś w Twoim imieniu, Stary Wiarusie - Dzielny Żołnierzu, Obrońco Ojczyzny, coś na Sądecczyźnie urodził się, wzrastał i umarł, dziś w Twoim imieniu, przyjmiemy honory ofiarowane Tobie przez Najjaśniejszą Rzeczypospolitą.

Kazimierz Wierzyński napisał:

„Święty Boże, Święty Mocny, Święty a Nieśmiertelny, błogosław odważnym i dzielnym, błogosław naszym wojskom i naszemu męstwu! Usłysz nasze wołanie, który jesteś z nami, Wszechmogący Panie…”!”.

Na zakończenie uroczystości złożono kwiaty na sarkofagu Józefa Piłsudskiego oraz Marii i Lecha Kaczyńskich… (Jerzy Giza)

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu