Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 20 stycznia. Imieniny: Fabioli, Miły, Sebastiana
20/07/2018 - 12:35

Łącko: busiarze fundują tu ruletkę - nigdy nie wiesz czy i gdzie dojedziesz

Zamknięciem mostu heleńskiego i korkami w Nowym Sączu firma Darek BUS tłumaczy trzygodzinne opóźnienia swoich busów i fakt, że kierowcy zamiast dowieźć pasażerów ze Szczawnicy do Nowego Sącza wysadzają ich w Łącku. Twierdzą wprost – rozkład jazdy nie obowiązuje, a właściciel firmy z pretensjami każe nam się zgłosić do Urzędu Miasta w Nowym Sączu.

Gdybym nie przerobiła tego na własnej skórze, pomyślałabym - przesadzacie, tak źle być nie może. Wczoraj, 19 lipca wybrałam się jednak z synem na wycieczkę z Nowego Sącza do Szczawnicy. Zawsze jeździmy tam samochodem, ale tym razem korzystaliśmy z autobusu, bo miał być to nasz wypad tylko we dwoje. Jechaliśmy busem firmy Darek BUS. Na miejsce dojechaliśmy bez większych problemów choć na przeciwnym pasie korek ciągnął się już od ul. Zielonej do ronda Jana Pawła II w Starym Sączu a dalej przez cały most św. Kingi a na „krajówce” aż do rozjazdu na Popowice.

Ze Szczawnicy, spod „Kociego Zamku” bus tego samego przewoźnika miał odjechać koło godziny 17.20. Spóźnił się zaledwie kilka minut. Wchodzimy do środka a kierowca z miejsca nas uprzedza. – Do Nowego Sącza nie jadę. Zawiozę was tylko Łącka, tam sobie coś złapiecie. Wziął od nas - po krótkim namyśle - w sumie pięć złotych, ale żadnego biletu nie dostaliśmy.

Zobacz też: Autobusy sądeckiego MPK będą dojeżdżać do Łącka. Od kiedy?

Widząc nasze zaskoczenie z miejsca zaczął tłumaczyć, że jest trzy (!) godziny spóźniony. I do Nowego Sącza nawet nie ma zamiaru wjeżdżać, tylko w Łącku przejmie pasażerów do Szczawnicy od kolegi, który już dawno powinien skończyć pracę.

Zagadnęłam go o więcej informacji, bo z tak absurdalną sytuacją jeszcze się nie spotkałam. Kierowca zaczął tłumaczyć, że z racji korków w Nowym Sączu powodowanych zamknięciem mostu heleńskiego a teraz jeszcze spotęgowanych zamknięciem skrzyżowania pod zamkiem, wszystkie kursy na Szczawnicę i z powrotem - w zależności od pory dnia - są poopóźniane minimum od godziny do trzech.

Kierowcy Darek BUS-a ratują się w ten sposób, że ten, któremu uda się dotrzeć do Nowego Sącza czy Szczawnicy przejmuje obsługę najbliższego kursu, bez oglądania się kto planowo powinien go obsłużyć. Wszystkie ustalenia odbywają się na telefon. Nikt nie jeździ tak, jak powinien.

- Rozkładu jazdy już po prostu nie ma – twierdził kategorycznie kierowca.  Sugeruje wręcz bym wszystkim naszym Czytelnikom przekazała, żeby nikt na konkretną godzinę z żadnymi sprawami w urzędach czy z lekarzem w Nowym Sączu się nie umawiał, bo stawienie się na czas w godzinach popołudniowych jest zupełnie nierealne.

- Nie wiem kim trzeba być, żeby takie miasto jak nowy Sącz w sezonie zamknąć w tylu miejscach - podsumowuje.

Dojechaliśmy do Łącka i od razu patrzymy na rozkład jazdy – najbliższe busy do Nowego Sącza mieliśmy kolejno o 19.20 i 19.35, czyli czekało nas grubo ponad godzinę czekania. W podobnej sytuacji znalazło się kilka innych osób i przy okazji okazało się, że podobne akcje w stylu – „ja dalej nie jadę, bo nie” albo „bo mi się nie opłaca” są nagminne.



Dziękujemy za przesłanie błędu

Styczniowy miesięcznik "Sądeczanin"