Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 17 września. Imieniny: Franciszka, Lamberty, Narcyza
22/08/2019 - 15:40

Kurów: Czy konie z Klimkówki mogły zostać wywiezione do Rumunii?

Ciągle nie wiadomo, kto skradł i gdzie znajduje się pięć klaczy ze stadniny Klimkówka należące do Andrzeja Wody oraz klacz i źrebię należące do jego kolegi? Do tego znanego sądeckiego hodowcy docierają sygnały, że za kradzieżą tych zwierząt może stać mafia rumuńsko-polsko-słowacka.

Siedem koni zostało skradzionych w nocy z piątku na sobotę z ogrodzonego pastwiska w Kurowie znajdującego się nieopodal mostu, który wkrótce będzie rozbierany. Sądecki hodowca poruszył dosłownie niebo i ziemię, aby odnaleźć swoje zwierzęta. Dotychczasowe poszukiwania nie przyniosły, na razie, pozytywnego rezultatu. Tą bezprecedensową sprawą od tygodnia zajmuje się sądecka policja.

Przypomnijmy, że nagroda w kwocie 10 tysięcy złotych ufundowana przez właścicieli skradzionych koni nadal czeka. Osoby, które posiadają informacje mogące przyczynić się do zatrzymania sprawców kradzieży klaczy i źrebaka proszone są o kontakt z najbliższą jednostką policji.

- Otrzymuję różne informacje, ale na razie nie ma przełomu w tej sprawie – mówi Andrzej Woda, właściciel stadniny Klimkówka. – Dotarła do mnie wiadomość, że „chodzi” sześć koni, gdzieś pod Zieloną Górą. Ludzie dzwonią, pytają. Policja nie ustaje w poszukiwaniach. Robi swoją robotę. Mam nadzieję, że konie się znajdą. Przypuszczam, że za tą kradzieżą stoi mafia rumuńsko-polsko-słowacka. Docierają do mnie takie sygnały. Podejrzewam, że zwierzęta są właśnie wywożone z Polski przez Słowację do Rumunii.

Andrzej Woda coraz bardziej utwierdza się w tym, że skradzione konie zostały wywiezione z Kurowa nie samochodami przystosowanymi do przewozu tych zwierząt, ale dużymi samochodami „blaszakami”

- Muszą w nich być, tak przypuszczam, zamontowane wiatraki (wentylatory) - dodaje hodowca.

Sądecka policja zajmująca się sprawą sprawdza różne tropy, analizuje zabezpieczone zapisy z monitoringów.

Nagrania mogą pomóc w ustaleniu pojazdów, którymi poruszali się sprawcy kradzieży i kierunku, w jakim auta przemieszczały się.

Przypomnijmy, że do podobnego zdarzenia doszło początkiem lipca w Mochnaczce koło Krynicy. Złodzieje ukradli tam kilka koni i krowę. Niestety do tej pory nie udało się ustalić sprawców. Niewykluczone, że są to te same osoby, które dopuściły się kradzieży w Kurowie.

- Komisariat Policji w Krynicy Zdroju prowadził zbiorcze postępowanie. Po wykonaniu czynności nie udało się ustalić sprawców kradzieży, dlatego wydano postanowienie o umorzeniu postępowania – wyjaśnia prokurator Rafał Gruszka, szef Prokuratury Rejonowej w Muszynie.

Śledczy zabezpieczyli wtedy monitoringi przy drogach, którymi mogli poruszać się sprawcy. Jak udało nam się dowiedzieć, funkcjonariusze ustalili samochód, którym prawdopodobnie poruszali się złodzieje.

[email protected], [email protected], fot. Stadnina Koni A. Woda w Klimkówce

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu