Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 6 czerwca. Imieniny: Laury, Laurentego, Nory
04/01/2022 - 20:10

To każdego może wykończyć. Kto doprowadził do 400-procentowych podwyżek za gaz?

Część nowosądeczan, mieszkających we wspólnotowych kamienicach i blokach ogrzewanych gazem z obawą czeka na rachunek. Podwyżki są pewne, ale czy w skali aż kilkuset procent?

Sądeckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego zarządza również budynkami znajdującymi się w wspólnotach.

- W tym przypadku podwyżki już sięgnęły, po naszych sprawdzeniach między 300, a 400 proc. Przykładowo, jak lokator mieszkania o powierzchni około 50 metrów płacił około 100 złotych, to teraz ma do zapłaty około 400 złotych. Jest obawa, że po nowym roku mieszkańcy będą płacili jeszcze więcej. Nawet do 700 – 800 złotych miesięcznie. A nie każdy taki rachunek będzie w stanie zapłacić – mówi Jacek Żelasko, prezes STBS w Nowym Sączu.

STBS zarządza budynkiem znajdującym się we wspólnocie w okolicach starego miasta (np. rejon ulicy Matejki). Jest to obiekt, do których ciepło dostarcza kotłownia gazowa. W tym przypadku opłaty będą naliczane, jak mówi prezes Żelasko, według taryfy biznesowej.

Sądeckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego w Nowym Sączu. - zarządza także na przykład budynkiem przy ul. Kusocińskiego 5. W tym budynku podlegającym miastu jest również kotłownia gazowa. Kotłownię gazową ma także budynek, w którym mieści się siedziba spółki przy ul. Kusocińskiego 4a. W tym obiekcie jest także miejski żłobek.

- Przeczuwając, że cena gazu będzie szybowała w górę i pojawią się problemy, wyprzedzająco rozpoczęliśmy rozmowy z sądeckim MPEC, aby podłączyć ten budynek do sieci. Chcielibyśmy, aby to przyłącze było gotowe w przyszłym sezonie zimowym – dodaje nasz rozmówca

Dla unaocznienia, że rachunki za gaz i energię elektryczną mogą uderzyć mocno po kieszeni, prezes Żelasko mówi, że obecnie otrzymał fakturę do zapłaty na budynek przy ul. Kusocińskiego 4a na kwotę 17 tysięcy złotych za ostatni miesiąc.

- Że byliśmy w szoku, to mało powiedziane, zwłaszcza, że do tej pory te faktury do zapłaty były zdecydowanie niższe – dodaje nasz rozmówca. – W listopadzie nie było przecież większych mrozów. Do tej pory, przy bardzo niskich temperaturach rachunki nie przekraczały dziesięciu tysięcy złotych. A teraz, nie mając mrozów mamy do zapłaty 17 tysięcy złotych. Nasz rozmówca przyznaje, że wcale nie zdziwi się, gdy po nowym roku otrzyma fakturę do zapłaty na kwotę nawet 30 tysięcy złotych.

Prezes STBS w Nowym Sączu zaznacza, że próbował skonsultować się w tej sprawie z gazownią, ale, jak mówi żaden telefon nie odpowiada. Zapytaliśmy szefa STBS, jak takie podwyżki przełożą się na domowe budżety lokatorów?

- Już teraz są osoby znajdujące się na skraju możliwości finansowych - mówi prezes Żelasko. – Czasami przychodzą do nas mieszkańcy, którym trudno udźwignąć opłaty. Mówią, że nie są wstanie opłacić rachunków za energię elektryczną i gaz. To bardzo przykre - dodaje.

Niedawno opisywaliśmy podobny przypadek budynków wspólnot mieszkaniowych, których lokatorzy drżą przed rachunkami za gaz.

Czy nie ma na to rady? Otóż jest. Jak się okazuje, również lokatorzy i właściciele mieszkań we wspólnotach są zabezpieczeni przed nagłymi skokami rynkowych cen gazu dzięki taryfom zatwierdzanym przez Urząd Regulacji Energetyki. W związku z pojawiającymi się już trzy lata temu wątpliwościami co do stosowania taryf zatwierdzonych przez Prezesa URE w przypadkach, gdy paliwo gazowe jest dostarczane do budynków, gdzie odbiorcą („pośrednikiem”) jest właściciel lub zarządca budynku, a faktycznym beneficjentem gospodarstwo domowe, urząd opublikował stanowisko w tej sprawie (pobierz PDF).

Wynika z niego, że w sytuacji, gdy indywidualni użytkownicy zużywający gaz na potrzeby swego domowego gospodarstwa nie kupują gazu sami, a takich zakupów dokonuje w ich imieniu zarządca lub właściciel budynku wielolokalowego, to do rozliczeń za paliwo gazowe zastosowanie powinny mieć ceny z taryf zatwierdzanych przez URE. Stanowisko to dotyczy również zakupów gazu dla kotłowni, jeśli jest ona częścią wspólnoty i jeśli w takiej kotłowni nie jest prowadzona odrębna działalność gospodarcza.

Gospodarstwa domowe nie powinny więc płacić więcej niż jest to określone w nowej, zatwierdzonej przez URE taryfie. Nie może więc być mowy o podwyżkach dla nich rzędu 400 procent. Na przykład według stawek dla indywidualnych klientów PGNiG, średnia zmiana rachunku miesięcznie netto w okresie od 1 stycznia 2022 roku do 31 grudnia 2022 roku wyniesie:

  • przygotowanie posiłków (W-1) – wzrost średnio o 9,84 zł, tj. o 42%
  • podgrzewanie wody (W-2) – wzrost średnio o 66,66 zł, tj. o 56%
  • ogrzewanie małych i średnich domów (W-3) – wzrost średnio o 171,00 zł, tj. 58%

Nowa taryfa oznacza także, że łączne całkowite, uśrednione wzrosty cen gazu na rachunkach od 1 stycznia 2022 r. do 31 marca  2022 r., przy założeniu obniżenia stawki podatku VAT do 8% wyniosą:

  • przygotowanie posiłków (W-1) - wzrost średnio o 10,26 zł/miesiąc
  • podgrzewanie wody (W-2) - wzrost średnio o 80,68 zł/miesiąc
  • ogrzewanie małych i średnich domów (W-3) - wzrost średnio o 274,69 zł/miesiąc

- Każdy indywidualny odbiorca paliwa gazowego (gospodarstwo domowe lub kupujący gaz na jego potrzeby zarządca lub właściciel budynku wielolokalowego), ma możliwość wyboru pomiędzy ceną gazu zatwierdzoną przez prezesa URE w taryfie, a stawkami wolnorynkowymi, które sprzedawcy paliwa gazowego oferują swoim klientom - dodaje Urząd Regulacji Energetyki. Wygląda więc na to, że jeśli lokatorzy dostaną kilkusetprocentowe podwyżki na rachunkach za gaz, mogą za to podziękować przede wszystkim zarządcy swej wspólnoty. ([email protected]), fot. STBS w Nowym Sączu.









Dziękujemy za przesłanie błędu