Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 26 lutego. Imieniny: Bogumiła, Eweliny, Mirosława
10/12/2020 - 08:00

Dramat pod Limanową. Kazali babci oddać ośmiolatkę do domu dziecka w Austrii

Ta dramatyczna historia ośmioletniej Nikolety obiegła całą Polskę. Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał wydanie dziewczynki do austriackiego domu dziecka, choć od ponad roku mieszka z babcią. Do placówki trafiła po tym, jak jej rodzicom odebrano prawo do opieki. Babcia desperacko walczyła z austriackimi urzędnikami o to, żeby zajmować się wnuczką. Po nieudanej batalii podczas odwiedzin zabrała małą i przywiozła do Polski. Ośmiolatka zamieszkała z dziadkami pod Limanową.

zdjęie ilustracyjne

Ośmioletnia Nikoleta jest córką Austriaka i Polki. Jej ojciec się nią zupełnie nie interesował,  matka się ciężko rozchorowała i nie była w stanie zajmować się małą. Austriacki urząd  Jugendamt  pozbawił rodziców prawa do opieki.  Dziewczynka trafiła do domu dziecka, choć chciała się nią  zajmować mieszkająca w Wiedniu jej babcia, która córce pomagała w wychowywaniu Nikolety.

Kobieta długo toczyła batalię o to, żeby  zostać rodziną zastępczą. Nie dość, że się to nie udało, to jeszcze Jugendamt ograniczył jej kontakty z wnuczką do trzech godzin, raz na dwa tygodnie.  Zdesperowana postanowiła przywieźć Nikoletę do Polski i walczyć o dziecko przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Od ponad roku mała mieszka z dziadkami, z którymi jest bardzo związana.

Czytaj też Przystojniak z Poręby Wielkiej jest w szoku. Wszystko przez konkurs dla modeli 

Pół roku temu Sąd Okręgowy w Krakowie odrzucił wniosek władz austriackich, które zażądały wydania dziecka na podstawie Konwencji haskiej. Polscy prawnicy przyznali, że z formalnego punktu widzenia doszło do uprowadzenia przez babcię dziecka, ale argumentowali, że najważniejsze jest dobro dziewczynki.

Austriacy odwołali się od tej decyzji, a Sąd Apelacyjny w Warszawie zmienił właśnie wyrok krakowskiego sądu i nakazał babci oddanie  małej do domu dziecka.  2020 r. Gehenna zaczęła się od nowa.

Sprawą zajął się Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak, który składa teraz  skargę kasacyjną od wyroku i prosi sąd o wstrzymanie wydania dziecka.  

Z zeznań dziewczynki – wyjaśnia rzecznik - wynika, że była w austriackim domu dziecka bita przez rówieśników, izolowana, bywała głodna i miała złe warunki higieniczne. Wychowawcy zakazali jej także używania języka polskiego, co jak podkreśla Pawlak narusza prawo dziecka do tożsamości.

Prawdziwość jej zeznań potwierdzili biegli, uznając, że jest dzieckiem dojrzałym i wiarygodnym – dodaje rzecznik. -  Podczas wysłuchania w sądzie w specjalnym Błękitnym Pokoju dziewczynka z przerażeniem mówiła o powrocie do Austrii: „W Wiedniu zbiją mnie”, „Nie chcę wracać do Austrii, bo tam było źle. Nikogo nie znałam, nie chodziłam na spacery i musiałam bawić się sama” – przytacza słowa dziewczynka rzecznik.  

Czytaj też Co się wydarzyło w kościele w Mszanie Dolnej. Bierzmowanie pod lupą policji.  

W opinii Mikołaja Pawlaka powrót małej Nikolety do Austrii może doprowadzić do nieodwracalnej krzywdy dziecka. W rozmowie z TVP Info babcia dziewczynki opowiadała, że mała jest przerażona tym, że mogłaby znowu wróci do placówki.  

- Myśli tylko o tym,  żeby jej tam z powrotem nie zabrali. Niedawno opowiadała mi: „ babciu, wiesz, ja raz sobie wzięłam chleb z szafki, jadłam i w pewnym momencie tak czuję, że mi nie smakuje. Odwróciłam ten chleb… cala kromka była zapleśniała. Opowiadała mi też, jak była bita przez rówieśników.

- Ten wyrok to krzywda dla bezbronnego dziecka. Nie rozumiem, jak sąd apelacyjny mógł uznać, że dziewczynce będzie lepiej w domu dziecka niż u kochającej rodziny - mówi Mikołaj Pawlak, -  Z Konwencji o prawach dziecka wynika jedno z podstawowych praw - do wychowania w rodzinie. Jak można zmieniać wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie, który odrzucił żądanie Jugendamtu i nie zgodził się na wydanie dziecka, stwierdzając, że dziewczynka była narażona w Austrii na przemoc fizyczną, izolację i fatalne warunki – mówi rzecznik praw dziecka  Mikołaj Pawlak.

Sprawa jak na razie pozostaje w zawieszeniu. (jagienka.michalikWsadeczanin.info) zdhęcie ilustracyjne







Dziękujemy za przesłanie błędu