Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 21 października. Imieniny: Celiny, Hilarego, Janusza
17/09/2020 - 18:45

Burmistrz Piwnicznej będzie musiał szukać innej pracy?

Na ostatniej sesji Piwnicznej-Zdroju znów wrzało. I to nie tylko w sensie merytorycznym, ale również politycznie. Osią akcji były dwie uchwały. Pierwsza zobowiązywała burmistrza do pójścia za głosami mieszkańców skupionych wokół Komitetu Społecznego Gminy Piwnicznej, protestującego przeciw planom budowy obwodnicy. Druga - osoby szefa zarządu osiedla Kosarzyska.

Burmistrz ma rozliczyć się z całej korespondencji, którą prowadził z inwestorem, czyli Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, zadeklarować jednoznacznie po której stronie się opowiada: protestujących czy GDDKiA i nawiązać współpracę z innymi samorządami Doliny Popradu, by razem z nimi inwestycję zablokować. Takie było sedno pierwszego projektu.

Jak głosowali radni? 13 radnych opozycji i stronnictwa Chorużyka było za, wyłamał się jedynie Wiesław Keklak. Okoniem stanął też sam burmistrz, który budowę obwodnicy uważa za wręcz niezbędną dla dalszego rozwoju gminy, również pod kątem turystycznym. Jednak podobnie jak burmistrzowie Starego Sącza, wójt Rytra, burmistrz Muszyny absolutnie jest przeciwko uruchomieniu ciężarowego tranzytu na przejściu Piwniczna-Mniszek. W tym jego głos jest taki sam, jak głos wspomnianego Komitetu.

Zobacz też: Rytro i Barcice: nie dla tirów, ale co z chodnikiem i niebezpiecznymi zakrętami?

Sądząc po głosowaniu rady może jednak zostać na placu boju zupełnie sam. Bez wsparcia swojego zaplecza politycznego. Ba, są kolejne sygnały, że pogłoski o organizacji kolejnego referendum w sprawie jego odwołania nie są bezpodstawne a nawet nabierają mocy. W jednym postów na Facebooku autor kryjący się za nickiem: Nasza Piwniczna Zdrój (czytaj: Komitet Społeczny Gminy Piwnicznej) umieścił bardzo wymowny wpis (zachowaliśmy oryginalną pisownię).

- Sylwia nie przejmuj się wynik 13-2 dla nas, przeciwko zostaje Pan Burmistrz i Radny Keklak. Pan Radny Lewicki podczas protestu zapewnił mieszkańców iż popiera nasz protest. Przy okazji dziękujemy RAdzie Miasta że są po naszej stronie. Pan Burmistrz będzie musiał szukać innej pracy bo my nie dopuścimy by zniszczył naszą gminę.

O komentarz poprosiliśmy Marię Kulig przewodniczącą Komitetu. Czy takie wpisy to preludium do referendum? A może ktoś dał się tylko ponieść emocjom?

- Wyciszmy emocje, bo one nic dobrego nie dają. Kogoś ewidentnie w tym wpisie te emocje poniosły. My nie zajmujemy się polityką, nie zajmujemy się żadnym referendum. To protest przeciwko obwodnicy tirów, taki wpis to błąd. Ktoś się ewidentnie zagalopował - komentuje przewodnicząca Komitetu.

- Nasz Komitet nie ma nic wspólnego z polityką – podkreśla z mocą.

- Ja innej pracy nie szukam. Mam kontrakt ze społeczeństwem piwniczańskim do 2023 roku i mam zamiar pracować do jego końca. I proszę raz jeszcze, by nie przekręcać moich słów, bo będą się domagał sprostowania: jestem przeciwko tirom, ale za budową obwodnicy. Bo każdy dobry gospodarz walczy o środki dla swojej gminy i nie pozwala na ich lokowanie w innych gminach – komentuje zamieszanie sam Dariusz Chorużyk.

Zobacz też: Była pikieta przeciwko tirom, ale bez władz gmin Doliny Popradu

Przejdźmy do drugiego punktu sesji o wymiarze politycznym. Piotr Ściegienny, szef zarządu osiedla Kosarzyska, którego część mieszkańców chce właśnie odwołać, zażądał unieważnienia decyzji o zwołaniu zebrania w tej sprawie. Uważa, że burmistrz Dariusz Chorużyk zwołał je niezgodnie z prawem, bo złamał statut osiedla. W myśl owego statutu zebrania może zwoływać jedynie „osiedlowy”, czyli on sam.

Sprawa miała duże rumieńce, bo Ściegienny był pełnomocnikiem komitetu referendalnego w sprawie odwołania burmistrza właśnie. Na czym stanęło? Otóż z opinii prawnej, którą odczytał radnym przewodniczący rady Adam Musialski wynika jednoznacznie, że zebranie może się odbyć w terminie wskazanym przez włodarza gminy.

Zapis statusu osiedla, który jedynie przewodniczącemu osiedla pozwala zwoływać zebrania sołeckie jest swoistym bublem prawnym. Dlaczego? Bo jak tłumaczą gminni prawnicy – przy takich kompetencjach i wyłączności, szef osiedla może w nieskończoność odkładać zwołanie zebrania, na którym będą się ważyć jego losy. Bardziej bezpardonowo? Po co ma zwoływać zebranie, w wyniku którego może pożegnać się ze swoją funkcją. ([email protected], fot.: Ilustracyjne archiwum sądeczanin.info)







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)