Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 27 października. Imieniny: Iwony, Noemi, Szymona
11/11/2015 - 09:20

Golba wojuje w sądzie o inwestycje z Generalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska

Czy Muszyna otrzyma zielone światło dla inwestycji narciarskich blokowanych dotąd przez Generalnego i Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska? Taką nadzieję daje ogłoszony właśnie wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uchylił postanowienie obu inspektorów. Gdyby wyrok został utrzymany w mocy, wreszcie moglibyśmy uchwalić plan zagospodarowania przestrzennego umożliwiający realizację naszych ambitnych przedsięwzięć - komentuje postanowienie sądowe burmistrz Jan Golba.

Spór uzdrowiska z Generalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska dotyczy decyzji inspektora z kwietnia 2015 roku, kiedy to władzom samorządowym odmówiono uzgodnienia projektu miejscowego planu zagospodarowanie przestrzennego Muszyny, znajdującej się w granicach obszaru Natura 2000 oraz Popradzkiego Parku Krajobrazowego.  Swoim postanowieniem Generalny Dyrektor  poparł wcześniejszą odmowę Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. To zablokowało plany inwestycyjne burmistrza  Jana Golby.

- Nasz miejscowy plan przewidywał między innymi budowę tras narciarskich i snowboardowych na Jaworzynie, w stronę Złockiego i w stronę Jastrzębika.  Chcemy realizować także inwestycje hotelarskie. Tymczasem w swoim postanowieniu inspektor zakazał instalowania reklam i ich oświetlenia, budowy dróg dojazdowych, parkanów powyżej dwóch metrów oraz wszelkich inwestycji turystyczno-rekreacyjnych za wyjątkiem tych związanych z gospodarką leśną - tłumaczy burmistrz Golba.

Powodem zakazów jest szczególna ochrona zwierząt występujących na  terenie Beskidu Sądeckiego i Beskidu Niskiego, zwłaszcza niedźwiedzia brunatnego, saren, wilków. Plan uniemożliwiałby - zdaniem inspektorów - swobodne życie zwierząt. Z tymi argumentami Golba się nie zgadza i uważa je za absurdalne.

- W Jastrzębiku, gdzie w ogóle nie ma lasów tylko są łąki, nie możemy wybudować żadnego obiektu turystycznego. Ważniejsze są niedźwiedzie, wilki rysie i inne zwierzątka - denerwuje się Golba. - Inspektorzy ochrony środowiska nie zauważają tylko, że jest też człowiek, który potrzebuje na tym terenie żyć. Ludzie stąd wyjeżdżają, bo nie mają możliwości prowadzenia tutaj jakiejkolwiek działalności.  

Wydaną w kwietniu decyzję Generalnego i Regionalnego Inspektora burmistrz Muszyny zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, wnosząc o jej uchylenie. W czasie rozprawy przed sadem - o czym donosi portal lex.pl - pełnomocniczka burmistrza adwokat Joanna Ekiert-Kuraś przekonywała, że postanowienie jest zbyt rygorystyczne, a plan zagospodarowania przestrzennego obejmujący blisko 50 hektarów nie łamie przepisów ustawy o ochronie przyrody ani ustawy o planowaniu przestrzennym. 

- W lesie nie będą montowane reklamy wielkopowierzchniowe i oświetlenie neonowe, ale trudno zakazać właścicielom dojazdu do ich lasu i budowy dróg dojazdowych - wyjaśniała mecenas  Ekiert-Kuraś . - Niedźwiedź brunatny w tej okolicy nie występuje, ale wilki tak się rozmnożyły, że wchodzą na oświetlone podwórka w środku miejscowości. A ponadto -zdaniem burmistrza - blokowanie rozwoju turystycznego Muszyny powoduje większe bezrobocie  wśród ludności.  

Ostatecznie 9 listopada Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił postanowienie obu inspektorów ochrony środowiska. W opinii sądu Generalny Inspektor Ochrony Środowiska nie pochylił się nad sprawą i uznał, że żadna inwestycja nie jest dozwolona na ternie miejscowego planu w Muszynie - relacjonuje lex.pl. - Ochrona przyrody obejmująca Popradzki Park zawarta w rozporządzeniu wojewody nie idzie tak daleko. Zakazy wymienione w rozporządzeniu obejmują na przykład tylko tereny położone w odległości 100 metrów od obiektów wodnych. Wojewoda nie zakazał budowy małej architektury służące do codziennej rekreacji np. drabinki dla dzieci, trasy biegowe czy rowerowe, piaskownice, altanki.

Sąd nie przesądził, co powinno być umieszczone w planie, jednak obszar Natura 2000 nie zakazuje bezwzględnie organizacji tras turystycznych., postanowienie inspektora jest nieproporcjonalne w stosunku do potrzeb ludności. A inspektor uczynił teren Muszyny niedostępny dla ludzi - podkreśliła w wypowiedzi dal lex.pl sędzia Anna Falkiewicz-Kluj.

Czy korzystny dla muszyńskiego samorządu wyrok daje władzom uzdrowiska nadzieje na zielone światło dla blokowanych do tej pory inwestycji narciarskich? Burmistrz Golba ma nadzieję, że tak.

- Gdyby wyrok został utrzymany w mocy, wreszcie moglibyśmy uchwalić plan zagospodarowani przestrzennego umożliwiający realizację naszych ambitnych przedsięwzięć - mówi Golba.

Burmistrz Muszyny zastanawia się jednak na ile nowe ministerialne władze, z  prawicowej drużyny premier Beaty Szydło podzielą opinię sędziów, tym bardziej, że wyrok nie jest prawomocny.

- Mam nadzieję, że stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, które w tym zakresie jest bezprecedensowe w skali kraju może unaoczni urzędnikom ministerstwa środowiska  i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, że mieszkańcy uzdrowiskowej gminy mają swoje potrzeby, które  mogą rozwijać w określony sposób, w oparciu o te zasoby, które mamy na naszym terenie. Nowy minister środowiska Jan Szyszko swojego czasu w obszernym opracowaniu, wypowiadał się na temat obszaru Natura 2000. W dokumencie, który zresztą mam, stwierdził, że te tereny zostały  utworzone wbrew społeczeństwu i że Polska nie dopilnowała swoich interesów, co rodzi problemy inwestycyjne, podobne do tych w Muszynie.  Bardzo mnie interesuje to, jak podejdzie do tego,  teraz już minister Szyszko.  Wystąpię do nowo mianowanego szefa resortu i przypomnę mu to jego opracowanie. Myślę, że pochyli się nad Muszyną, bo to dokładnie pasuje do tego, co wcześniej głosił.

Agnieszka Michalik

fot. archiwum, fot sxc.hu







Dziękujemy za przesłanie błędu