Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 1 października. Imieniny: Heloizy, Igora, Remigiusza
06/08/2020 - 10:10

Co z biznesem straganowym w czasie pandemii? Same straty, cukierków nie będzie

Rozstawiali się o 4 nad ranem tylko po to, aby pielgrzymi mieli gdzie kupić kultowe już cukierki odpustowe i inne bibeloty. Jeszcze w poprzednim roku można było ich spotkać na każdym odpuście – tym dużym i tym małym. Mowa o straganiarzach, którym koronawirus zgotował niezbyt dobry sezon.

Odpust ku czci Przemienienia Pańskiego w Nowym Sączu, stragany

Pandemia koronawirusa zniszczyła wiele planów i zmusiła ludzi do pozostania w domach. W najgorszym okresie pandemii nie mogliśmy nawet wychodzić do kościoła. Ucierpiało na tym wiele branży. Turystyczna i gastronomiczna oberwały najbardziej. Sprzedawcy straganowi również nie mają najlepszego sezonu.

„Nienajlepszy sezon” to duże niedopowiedzenie. Handlowcy zajmujący się biznesem straganowym praktycznie nie mają gdzie sprzedawać. Większość odpustów została odwołana. Nawet jeśli już są, to nie ma tam tłumów. Idealnym przykładem jest Odpust ku czci Przemienienia Pańskiego w Bazylice Świętej Małgorzaty w Nowym Sączu. Wielkie uroczystości trwają cały tydzień.

Czytaj więcej: Epidemia nie straszna pielgrzymom. Ciągną na odpust u Fary z całej Sądecczyzny

Ludzie pielgrzymowali tutaj z całego powiatu i nie tylko. W tym roku pielgrzymów jest zdecydowanie mniej. Boją się przebywać w tłumie, zwłaszcza teraz, kiedy liczba zakażeń na Sądecczyźnie stale wzrasta. To generuje problemy, nie tylko natury duchowej. Na takich odpustach wiele osób zarabiało na chleb.

Teraz zostali pozbawieni tej możliwości. A przecież trzeba za coś żyć. Pani Sylwia z Łodzi przyjechała do Nowego Sącza razem z mamą. Rozstawiły swój stragan pierwszy raz w tym roku. Zazwyczaj od marca do końca wakacji codziennie się przemieszczały po całej Polsce. Rok 2020 to dla nich klęska. Straty, które spowodował koronawirus w branży straganowej są ogromne.

Odpust ku czci Przemienienia Pańskiego w Nowym Sączu, stragany

Nawet jeśli reszta wakacji nie pokrzyżuje planów handlowców, to nie uda im się wiele zarobić. Nie są również pewni co przyniosą najbliższe miesiące. Chociaż rząd poluzował obostrzenia, koronawirus wciąż nie odpuszcza. Nie wiadomo czy dzieci wrócą do szkół, a dorośli nie przeniosą się znowu na pracę zdalną. W okresie, kiedy było mniej zakażeń, nie mogliśmy chodzić do kościoła. W takiej sytuacji nikt nie zorganizuje wielkiego odpustu.

Straganiarze zgodnie przyznają, że ten rok trzeba już spisać na straty. Liczą, że w następnym uda im się zarobić. Na wielki odpust do Nowego Sącza przyjechali, licząc, że pielgrzymi nie przestraszą się pandemii. Ponadto Ci, którzy dużo wcześniej wykupili miejsce na takim odpuście nie chcieli dopłacać do interesu. Przyjechali chociażby dlatego, żeby nie stracić jeszcze więcej.

Odpust ku czci Przemienienia Pańskiego w Nowym Sączu, stragany

Ci, którzy mieszkają niedaleko zawijają swoje stragany na noc i rozkładają je następnego dnia. Ale straganiarze, którzy, jak Pani Sylwia, przyjechali z daleka, muszą liczyć się jeszcze z kosztami dojazdu.

Mimo tego, próbują. Epidemia w naszym powiecie ich nie przestraszyła. Noszą maseczki, a od klientów odgradza ich stoisko. Udaje im się więc utrzymać dystans od ludzi. Pracują od 6 rano (pierwsza Msza w czasie tygodniowego odpustu) do wieczora. Ale podobnie jak w branży turystycznej i gastronomicznej, zostaną tylko najsilniejsi, czyli Ci, którzy poza sprzedażą na straganie mają jeszcze inne źródła dochodu.

Zobacz również: Oburzające? Zwykły obywatel płaci za test na koronawirusa, poseł ma za darmo

PS







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe