Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 20 listopada. Imieniny: Anatola, Edyty, Rafała
12/10/2019 - 12:00

Budżet 2020, a statystyczny Hansen. Co zawiera projekt finansów publicznych?

Wyższe płace, niższy podatek od nieruchomości, zwiększone zasiłki na dziecko jak również rozszerzone dofinansowanie transportu zbiorowego. Z drugiej strony droższy prąd, paliwo i używki. To najważniejsze dla domowych budżetów założenia wynikające z rządowego projektu przyszłorocznego budżetu.

W poniedziałek rano gabinet Erny Solberg przedstawił założenia przyszłorocznych finansów państwa. Obok poszczególnych propozycji na czoło serwisów informacyjnych przebija się informacja o zmniejszeniu zasilania państwowej kasy środkami pochodzącymi z Oljefondet. Resort finansów rokrocznie obniża procentowy wkład Oljefondet do państwowej kasy. Jeszcze przed paroma laty funkcjonowała reguła tzw. 4 procent. Właśnie taką wartością funduszu zasilano budżet państwa. Siv Jensen obniżyła ten próg do 3 proc. stając na czele resortu finansów. Paradoksalnie nie przysporzyło jej to popularności wśród opozycji. Ta niezmiennie utrzymuje, że gigantyczne zasoby generowane przez Oljefondet mają być przeznaczone dla przyszłych pokoleń i stanowić swego rodzaju rezerwę kapitałową po wygaszeniu produkcji węglowodorów. Wg projektu przedstawionego przez rząd w przyszłorocznym budżecie znajdzie się 243,6 miliardów koron wpompowanych z zasobów funduszu inwestycyjnego. To 2,6 miliarda koron mniej aniżeli w bieżącym roku. Ekonomiści pozytywnie przyjmują takie rozwiązanie. Nie ma potrzeby stymulowania ponad miarę silnej norweskiej ekonomii poprzez wtłaczanie w nią dodatkowych pieniędzy. Procentowy udział Oljefondet wyniesie 2,6 proc. Na podobnym poziomie powinien też utrzymywać się wzrost PKB. Szacuje się, że jego wartość oscylować będzie wokół 2,7 proc.

Wyższe pensje przy rekordowo niskim bezrobociu

Rząd oczekuje, że w kolejnym roku zmniejszy się bezrobocie, a ogólna sytuacja na rynku pracy również ulegnie poprawie. Co prawda jeszcze wg niedawnych prognoz ostrzegano przed możliwym wzrostem bezrobocia, jednak zostały one w ostatnim czasie zrewidowane. W kontekście 2020 r. mówi się o rekordowo niskim bezrobociu na poziomie 3,4 proc. Ekonomiści potwierdzają, że rynek pracy w Norwegii ma się nad wyraz doskonale. Ze statystyk wynika, że tylko w pierwszej połowie 2019 r. przybyło 50 tysięcy nowych miejsc pracy. Projekt budżetu zakłada, że ulgi podatkowe w 2020 r. sięgną blisko pół miliarda koron. Przewiduje się także podniesienie płac Norwegów. Roczne wynagrodzenie ma wzrosnąć o 3,6 proc.

Minister finansów Siv Jensen przekonywała, że zapisy przyszłorocznego budżetu powinny wpłynąć pozytywnie na kondycję ekonomiczną norweskich gospodarstw domowych. Jensen przytoczyła również konkretne wskaźniki liczbowe. Przeciętna norweska rodzina z dwoma źródłami dochodu odda fiskusowi 9 tysięcy koron mniej w porównaniu z rokiem 2013 r.  Wśród innych zmian podatkowych, które realnie oddziałują na życie Norwegów, wymienia się także obniżkę podatku od nieruchomości.

Więcej pieniędzy na wsparcie dla najmłodszych i studentów, ale część ulg zniknie

Zwiększy się również wsparcie państwa dla rodzin z dziećmi. Nowy zasiłek dla dzieci poniżej szóstego roku życia wynosić będzie o 3600 koron więcej rocznie w porównaniu z dotychczasowymi zapisami. Przyszłoroczny budżet reguluje również kwestie związane z niezwykle popularną w Skandynawii instytucją SFO, który dotyczy zajęć pozalekcyjnych w szkołach. Rodzice dzieci uczęszczających do pierwszej i drugiej klasy tamtejszych szkół podstawowych nie będą płacić z SFO więcej niż 6 proc. ich przychodów. Mówi się też o zwolnieniu z opłat starszych dzieci ze specjalnymi potrzebami.

Obok wsparcia, rząd jednak nałoży również wyższe opłaty m.in. za przedszkola. Nowa stawka miesięczna ma wynosić 3135 koron. Państwo wycofuje się również z dofinansowywania z podstawowej opieki stomatologicznej dla dzieci. Inne będą również zapisy dotyczące refundacji zakupu okularów korekcyjnych.

Na większą pomoc państwa mogą liczyć też norwescy studenci. Rząd planuje stopniowo zwiększać wsparcie dla tamtejszej młodzieży akademickiej. Poza bezpośrednią pomocą, budżet zakłada również wsparcie finansowe dla 2200 nowych mieszkań studenckich w Norwegii. Dostęp do wyższego wykształcenia ma być także łatwiejszy na poziomie regionalnym. Rząd zamierza przeznaczyć na ten cel 4,6 miliona koron.  

Subwencje dla transportu zbiorowego

Gabinet Erny Solberg chce także mocniej zaangażować się w kolejnym roku w kwestię transportu i komunikacji. To o tyle interesujące, że w ubiegłych latach Norwegowie ponosili liczne opłaty drogowe związane chociażby z uruchamianiem kolejnych odcinków płatnych dróg (tzw. bompenger). Na zagadnienia związane z różnymi formami transportu oraz obniżką opłat drogowych w dziewięciu największych miastach Norwegii, rząd wyda w przyszłym roku 5,4 miliarda koron. To o 1,7 miliarda więcej w porównaniu z 2019. Kwotą 300 milionów koron zostanie zasilony system miejskiego transportu zbiorowego. Wszystko po to, by obniżyć koszty biletów. Państwowa kasa wesprze również kilka istotnych inwestycji komunikacyjnych, m.in. w Trondheim, Bergen i Oslo.  

W górę prąd i używki

Obok wsparcia i redukcji niektórych opłat, norweskie gospodarstwa domowe muszą przygotować się na m.in. na podwyżkę cen prądu. Niemniej jednak to normalna praktyka, a ceny energii elektrycznej są w Norwegii korygowane każdego roku. Tym razem prąd zdrożeje o 1,9 proc. Kilowatogodzina kosztować będzie zatem nieco ponad 16 koron. Zdrożeją także biopaliwa. Można się również spodziewać podwyżki cen paliw tradycyjnych biorąc poprawkę na nawet kilkuprocentowy wzrost niektórych opłat. Np. opłata emisyjna wzrośnie o ok. 6 proc. na litrze paliwa.

Najmniej powodów do zadowolenia w związku z przyszłorocznym budżetem mają miłośnicy używek. Porównywalnie wzrośnie akcyza na alkohole nisko i wysokoprocentowe. Projekt budżetu zakłada w obu przypadkach wzrost o 2 proc. Podobne podwyżki akcyzy nie wprowadziły inne kraje skandynawskie. Zdaniem niektórych należy się zatem spodziewać wzmożonego ruchu handlowego w bezpośrednim sąsiedztwie granicy szwedzko-norweskiej. Podrożeją również wyroby tytoniowe, których ceny w Norwegii i tak należą już do jednych z najwyższych na świecie. Podwyżka ma wynieść 1,9 proc. Obok papierosów wzrośnie także akcyza na niezwykle popularny w Norwegii snus, który średnio zdrożeje o 2 korony za 100g.

Sergiusz Moskal, Fot. Pixabay

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji





Dziękujemy za przesłanie błędu