Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 15 października. Imieniny: Jadwigi, Leonarda, Teresy
30/06/2017 - 14:20

Stracił 30 tysięcy, bo nie potrafił odróżnić głosu córki od głosu oszustki

Do tej historii można dopisać kilka puent. Raz: co to za ojciec, co nie potrafi odróżnić głosu oszustki od głosu córki? Dwa: po co policyjne apele, skoro oszuści nadal działają według takiego samego schematu? Trzy: co byśmy zrobili bez policji? Ale od początku…

13 marca sądeccy policjanci otrzymali informację o kilku nieudanych próbach wyłudzenia pieniędzy metodami na wnuczka, syna, córkę i policjanta.

Zobacz też: Wstrząsające wyznanie pacjenta SOR-u w Nowym Sączu! Wykrwawiał się a zamiast pomocy chirurga musiał tłumaczyć się… policji

- Tego dnia sześć osób oparło się intrydze złodzieja, niestety jedna dała się oszukać. Schemat działania był podobny. Do starszego mężczyzny zadzwoniła oszustka podając się za córkę. Informowała, że ma problemy finansowe i aktualnie jest w banku, a po pieniądze zgłosi się jej zaufany kolega. Tak też się stało, ponieważ po kilkunastu minutach pod mieszkaniem czekał młody mężczyzna, któremu starszy pan przekazał kopertę z pieniędzmi – relacjonuje mł. asp. Iwona Grzebyk Dulak oficer prasowy KMP w Nowym Sączu.

Ale na tym nie koniec.

- Oszustka była na tyle zuchwała, że nakazała poszkodowanemu by się nie rozłączał i cały czas przez telefon monitorowała sytuację. Zapytała jeszcze, czy mężczyzna nie ma jakichś wartościowych przedmiotów, które mógłby ponownie przekazać jej zaufanemu koledze. W efekcie zatroskany ojciec, chcąc pomóc córce, przekazał „jej zaufanemu koledze” jeszcze złotą, rodzinną biżuterię i w taki sposób stracił ponad 30 tysięcy złotych – wyjaśnia policjantka.

W wyniku pracy operacyjnej krakowskich i sądeckich policjantów 21-letni mieszkaniec powiatu nowosądeckiego, który przekazał wyłudzone mienie oszustom, został 29 czerwca zatrzymany przez policjantów z Nowego Sącza.

Zobacz też: Wnuczek z policjantem zaatakowali dziadków! Śledczy postawieni na nogi

Ostatecznie zatrzymany usłyszał od policjantów zarzut oszustwa (art. 286 par. 1 kodeksu karnego), za co grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. - Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu i dobrowolnie poddał się karze. Na tym jednak sprawa się nie kończy, ponieważ policjanci nadal nad nią pracują – mówi Grzebyk Dulak.

Funkcjonariusze radzą również jak postąpić w takiej sytuacji, by nie dać się okraść:

Musimy mieć świadomość, że wyobraźnia oszustów nie zna granic, a wykorzystują oni najczęściej zaufanie i "dobre serce" starszych osób. W trakcie rozmowy zazwyczaj proszą o pożyczkę i zaznaczają, że nie będą mogli sami odebrać pieniędzy, a zrobi to za nich ktoś inny, np. bliski przyjaciel czy zaufany kolega. Opisują bardzo trudną sytuację w której się znaleźli np. problemy finansowe, wypadek drogowy, operację ratującą im życie czy okazjonalne kupno samochodu, za który muszą zapłacić „od ręki” by nie stracić korzystnej dla nich okazji itp.

ES [email protected] Fot.: ilustracyjne KMP w NS

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu