Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 23 sierpnia. Imieniny: Apolinarego, Miły, Róży
15/04/2019 - 15:25

Oszuści znów zaatakowali. Kobieta omal nie straciła 10 tys. zł

Oszuści ciągle zmieniają metody. Podawali się już za wnuczka, pracowników pomocy społecznej i wodociągów. Tym razem zadzwonili do starszej osoby i przedstawili się jako funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego. Kobieta omal nie straciła 10 tys. zł.

Kilka dni temu do 63-letniej mieszkanki Krynicy na telefon stacjonarny zadzwonił mężczyzna, który podawał się za policjanta Centralnego Biura Śledczego Policji.  Numer telefonu, z którego dzwonił był zastrzeżony, dlatego dla uwiarygodnienia swojej osoby podał numer identyfikacyjny. Mężczyzna poinformował kobietę, że w banku, w którym ulokowała swoje oszczędności pracują skorumpowane osoby, które chcą wypłacić pieniądze z jej konta.

- Fałszywy funkcjonariusz CBŚP powiedział, że ochroni oszczędności 63-latki przed oszustami i polecił, by podała mu numer identyfikacyjny do logowania się przez internet do konta bankowego wraz z hasłem dostępu – wyjaśnia Aneta Izworska z biura prasowego sądeckiej policji.

Zobacz też Oszuści znów zaatakowali. Tym razem podawali się za policjanta CBŚ

Niestety kobieta uwierzyła swojemu rozmówcy i podała mu dane, o które prosił. Po chwili na swój telefon komórkowy otrzymała wiadomość sms z jednorazowym kodem do wykonania przelewu na kwotę 10 500 złotych, który również przekazała oszustowi. Przestępca poprosił ją, aby nie odkładała słuchawki przez kilka minut. Zapewniał, że jej środki będą bezpieczne mimo, że będzie to wyglądało tak, jakby ktoś wykonał przelew z konta. Dodatkowo zabronił jej kontaktować się z kimkolwiek. Fałszywy policjant wmówił swojej rozmówczyni, że jej telefon jest na podsłuchu oszustów i gdy nie dostosuje się do zaleceń, nie uda się ich zatrzymać.

- Po zakończonej rozmowie 63-latkę ogarnął niepokój i z telefonu sprzedawczyni z pobliskiego sklepu zadzwoniła na policję. Dyżurny w krynickim komisariacie po otrzymaniu zgłoszenia niezwłocznie skierował we wskazane miejsce policjanta, który natychmiast udał się z roztrzęsioną kobietą do placówki bankowej, gdzie ulokowane były jej oszczędności. Tam w porę udało się zablokować konto i możliwość wypłaty środków, a w efekcie kobieta nie straciła 10 500 złotych – tłumaczy Aneta Izworska.

Opr. RG [email protected], Fot. RG

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"