Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 7 grudnia. Imieniny: Agaty, Dalii, Sobiesława
18/11/2019 - 17:00

Najpierw pożar samochodu, potem wypadek. Co się działo w Krużlowej? [ZDJĘCIA]

To była bardzo pracowita niedziela dla strażaków z Krużlowej. Aż dwukrotnie byli wzywani do akcji przez dźwięk syreny. Najpierw gasili pożar samochodu, a kilka godzin później ruszyli do wypadku.

Kwadrans przed godziną 18 w Krużlowej Niżnej i Wyżnej zawyła syrena. Strażacy szybko zbiegli się do remiz i ruszyli gasić pożar samochodu. Auto znajdowało się na poboczu drogi w Krużlowej Niżnej. Wnętrze pojazdu było całe w ogniu. Strażacy polali je wodą i szybko ugasili pożar. Straty sięgają około 2 tysięcy złotych. Jak na razie nie wiadomo jeszcze, co było przyczyną tego pożaru. Na miejscu pozostali policjanci, którzy próbowali ustalić właściciela samochodu.

Zobacz też Lubomierz: jechali za szybko. Na efekty nie trzeba było długo czekać

Kilka minut przed godziną 21 strażacy ochotnicy znów zostali wezwani do akcji przez dźwięk syreny. Tym razem na drodze w Krużlowej Wyżnej samochód uderzył w bariery. Pojazd częściowo znajdował się na jezdni. Strażacy oświetlili miejsce i sprawdzili pobliski teren w poszukiwaniu osób, które podróżowały tym samochodem, ale nikogo nie znaleźli.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący samochodem marki BMW, jadąc w kierunku centrum miejscowości Krużlowa, stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w bariery ochronne znajdujące się wzdłuż drogi - wyjaśnia sierż. Monika Mordarska z biura prasowego sądeckiej policji.

Funkcjonariuszom udało się ustalić dane osoby, która w ten feralny wieczór kierowała tym samochodem.

- 19-letni mieszkaniec powiatu nowosądeckiego odpowie między innymi za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym - dodaje policjantka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez SYGNAŁ

RG [email protected], Fot. OSP Krużlowa Wyżna / Jan Tarasek

Najpierw pożar samochodu, potem wypadek. Co się działo w Krużlowej?




To była bardzo pracowita niedziela dla strażaków z Krużlowej. Aż dwukrotnie byli wzywani do akcji przez dźwięk syreny. Najpierw gasili pożar samochodu, a kilka godzin później ruszyli do wypadku.
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu