Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 20 listopada. Imieniny: Anatola, Edyty, Rafała
04/11/2019 - 21:15

Dwa zgony w jednym dniu na ulicy Traugutta. Czy śledczy łączą te dwie sprawy?

Czy to przypadek, że w jednym dniu na tej samej ulicy doszło do dwóch tragedii? A może te dwie sprawy należy łączyć? Czy 41-latek, który rzucił się pod pociąg i 63-latek, którego ciało znaleziono w jednym z domów, znali się? Te pytania zadaliśmy Prokuratorowi Rejonowemu w Nowym Sączu.

Wracamy do tragicznych zdarzeń, które rozegrały 11 października w Nowym Sączu przy ulicy Traugutta. Najpierw około godziny 20 na przejeździe kolejowym 41-letni mieszkaniec Tęgoborzy z nieustalonych na tę chwilę przyczyn rzucił się pod nadjeżdżający pociąg relacji Kraków – Krynica. Nie miał żadnych szans, zginął na miejscu. Wszystko wskazuje na to, że było to samobójstwo i pod tym kątem śledczy prowadzą postępowanie.

Zobacz też Tragiczny weekend na Sądecczyźnie. Śmiertelne wypadki, znalezione zwłoki

Dwie godziny później na tej samej ulicy, w jednym z domów znaleziono ciało 63-letniego mężczyzny. Niestety na ratunek było już za późno. Policjanci zabezpieczyli zwłoki. Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.

W obu przypadkach została przeprowadzona sekcja zwłok. Teraz śledczy czekają na wyniki. Prokuratura wstępnie wykluczyła możliwość, aby ktoś mógł się przyczynić do śmierci tych osób.

- Na tę chwilę nie łączymy tych dwóch spraw. Odrębnie są prowadzone postępowania – wyjaśnia szef Prokuratury Rejonowej w Nowym Sączu Jarosław Łukacz.

Zobacz też Wypadek na torach w Sączu. Kim był desperat, który rzucił się pod pociąg?

W rozmowie z prokuratorem zapytaliśmy, czy te osoby znały się? Czy mogły się widzieć w tym feralnym dniu, ale śledczy na tę chwilę wykluczają taką możliwości.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez SYGNAŁ

RG [email protected], Fot. RG

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu