Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 9 grudnia. Imieniny: Anety, Leokadii, Wiesława
10/11/2019 - 06:00

Czarna seria samobójstw na Sądecczyźnie. Skoczyła z okna krynickiego sanatorium

Trwa czarna seria ludzkich dramatów na Sądecczyźnie. Najpierw życie odebrał sobie mieszkaniec Mystkowa, teraz chciała się zabić kobieta w Krynicy, która skoczyła z okna. Ta samobójcza próba na szczęście się nie powiodła.

Sobota w Krynicy była słoneczna. Długi listopadowy weekend przyciągnął do uzdrowiska turystów, na ulice wylegli też kuracjusze. Wśród tego tłumu była kobieta, która nie chciała żyć.

czytaj też Tragedia w Mystkowie. Najpierw groził, że wysadzi dom. Potem rozegrał się dramat 

- Było dziesięć minut przed szesnastą, kiedy otrzymaliśmy wezwanie, że ktoś wypadł z okna budynku przy ulicy Świdzińskiego – mówi oficer dyżurny sądeckiej komendy straży pożarnej.

Okazało się, że chodzi o budynek wojskowego sanatorium i na szczęście nie doszło do najgorszego. Ofiara tragicznego zdarzenia przeżyła. Kiedy przyjechało pogotowie była przytomna. Więcej szczegółów dyżurny zdradzić nie chciał.

- Proszę w tej sprawie dzwonić na policję – ucina rozmowę.

Więcej światła na sprawę rzuca Bartosz Izdebski z komendy wojewódzkiej policji w Krakowie. Okazuje się, że kobieta chciała się zabić.

Czytaj też Skończył ze sobą koło własnego domu. To był taki dobry porządny człowiek…

-  To była nieudana próba samobójstwa. Kobieta miała nieco ponad czterdzieści lat. Nie była kuracjuszką sanatorium. To turystka. Po prostu weszła do budynku.

Segmentowa konstrukcja budynku sprawiła, że niedoszła samobójczyni  spadła na jeden z dachów tarasu.  Strażacy i ratownicy pogotowia  musieli się do niej dostać po drabinie, potem przy użyciu podnośnika przetransportowali ją do karetki.

Kobieta trafiła do krynickiego szpitala. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że doznała urazu kręgosłupa, ma też połamane zebra. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.  

[email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu