Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 22 kwietnia. Imieniny: Łukasza, Kai, Nastazji
29/01/2024 - 07:20

Płynie w nim 50 procent krwi Lachów Sądeckich. Czy dlatego Naval tak świetnie radził sobie w GROMIE?

Dziadek Navala czyli Pawła Mateńczuka, który jest dziś chyba najpopularniejszym żołnierzem GROMU, był Lachem Sądeckim i mieszkał pod Starym Sączem. Ale to nie jedyna ciekawostka z życia Navala, który wydał na temat swoich doświadczeń bojowych już ponad 10 książek, którymi podzielił się w studio Sądeczanina podczas 6. Sądeckich Targów Książki w Krynicy-Zdroju.

Joanna Szczepanik z Fundacji Sądeckiej: Dlaczego zostałeś żołnierzem? To pytanie pewnie zawsze się przewija, ale wszyscy jesteśmy ciekawi: dlaczego wojsko? 

Paweł Leśniak już wie, że kluczem do pisarskiego powodzenia jest podświadomość czytelnika

Naval: To nasze pokolenie, które już dziś zaczyna mieć słuszne lata, wychowało się na dwóch filmach. To „Czterej pancerni i pies” i Hans Klos. To było coś, co w każde wakacje moje pokolenie oglądało więc zabawa dzieci zawsze polegała na tym, co się gdzieś oglądnie w telewizji, w tych mediach. Jak popatrzymy na nasze pociechy dzisiaj, to one też nasiąkają tym wszystkim, co dają im media. Więc myśmy biegali z tymi patykami jako karabinami, kopali rowy.

Będąc tutaj u dziadków, dziadek był partyzantem w Batalionach Chłopskich, więc nie można było inaczej niż robić jakieś zasadzki. Tym szybkim nasiąknąłem. Później to już była rzeczywistość dorastania. Moje pokolenie, niezależnie jak się uczyło, zazwyczaj chłopaki szli do szkół zawodowych, dziewczyny na fryzjerki albo na pielęgniarki. Takie było pokłosie tych małych miejscowości. Może nie małych, ale tych, gdzie nie było dużych uczelni. Więc zostałem sobie robotnikiem wykwalifikowanym: ślusarzem spawaczem.

I zasadnicza służba wojskowa z poboru, młody chłopak, który miał 18 lat szedł po prostu do wojska. Odskocznią było studiowanie lub, tak jak na Śląsku, praca w kopalni. Dla mnie ta praca była bardzo ciężka, bardzo ważna a praca ślusarza spawacza nie była czymś takim. Miałem inne marzenia. I ta alternatywa wojska, wielu nie chciało iść, dla mnie była takim światełkiem w tunelu. Jeszcze zawsze jadąc tutaj do dziadków w góry, przejeżdżało się przez Kraków, gdzie był 6 batalion powietrzno desantowy.

Ci komandosi z Krakowa, Czerwone Berety, ono niesamowicie wyglądali. To wojsko kiedyś było bardzo widoczne na ulicach w naszych miast, więc jak nie marzyć o tym, żeby być w Czerwonych Beretach, skakać ze spadochronem. To wszystko było takie podparte marzeniami. (…) 

Literatura nie ma płci, bo co to znaczy "literatura babska"? Izabela Skrzypiec–Dagnan pisze dla każdego

Całość rozmowy w materiale filmowym a tam odpowiedzi na pytania o misje w Libanie, o pracę w jednostce GROM, o najtrudniejszych akcjach, o tym, za co zdobywa się najwyższe odznaczenia, jakie może dostać polski żołnierz walczący poza granicami kraju, o tym, czy polityka ma prawo wkraczać do wojska i czy jest szansa na wojsko bez polityki. Zapraszamy do wysłuchania. ([email protected]) © Materiał chroniony prawem autorskim









Dziękujemy za przesłanie błędu