Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 17 września. Imieniny: Franciszka, Lamberty, Narcyza
28/01/2018 - 10:00

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Tomáš Sedláček „Ekonomia dobra i zła” (7)

Czy da się opowiedzieć historię myśli ekonomicznej poprzez książkę, która przebija sprzedażą „Kod da Vinci” i „Harry’ego Pottera”, a później zrobić z tego sztukę teatralną? Tomáš Sedláček udowadnia, że tak. W fascynującej książce „Ekonomia dobra i zła”, która przebojem podbiła czeski i słowacki rynek wydawniczy, autor prowadzi czytelnika od eposu o Gilgameszu do myśli, które współcześnie napędzają światowe rynki. W jasny i przystępny sposób, a jednocześnie erudycyjny i angażujący czytelnika tłumaczy najważniejsze zjawiska światowej ekonomii i stawia tezę: wszystko sprowadza się do ludzkich motywacji, do ekonomii dobra i zła.

Arystoteles za największą wadę człowieka uważał nadmiar. Każda cecha, nawet dobra, jeśli występuje w nadmiarze, staje się szkodliwa. Nadmiar miłości może zamienić się w chorobliwą zazdrość, zdrowa troska o siebie samego – w nieznośny egoizm, w którym nic oprócz mnie i mojego interesu nie ma prawa bytu. Z tego powodu Arystoteles często bywa nazywany filozofem złotego środka. Pisze, że jedyną cechą, w której przesada i skrajności nie są szkodliwe to umiar. Ale umiaru nam brakuje. Ostatnio za bardzo kusi nas bogactwo, tak jak Ikara kusiło wzlatywanie zbyt blisko do słońca.
Nasze czasy przejdą do historii zapewne jako Epoka Zadłużenia. W ostatnich kilkudziesięciu latach zadłużenie rosło nie z niedostatku, lecz z nadmiaru. Nasze społeczeństwo nie cierpi głodu, lecz ma inny problem – jak sytego namówić do jedzenia. Dobrze to oddaje słowackie powiedzenie: oko by jadło, ale brzuch pełen. W starożytnym Rzymie, gdy bogactwo i smaki wykraczały poza możliwości żołądka, do rozwiązania konfliktu głodnego oka i pełnego brzucha stosowano legendarne womitoria. W naszej kulturze uchodzą za nieestetyczne, dlatego do rozwiązania tego problemu szukamy innych środków.
W naszej części świata kłopot polega na tym, jak jeść i jednocześnie nie jeść (chociaż dzisiaj i przez prawie całe dzieje ludzie w niektórych częściach świata głodują). Produkujemy beztłuszczową śmietanę i masło bez masła. Z większości potraw usuwamy najbardziej odżywcze substancje. Warto tu zwrócić uwagę na słowa Jezusa:
Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to co macie jeść i pić, ani o swoje ciało czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?”
Takie stwierdzenie tak samo odnosi się do dzisiejszego przekarmionego pokolenia jak do czasów, w których ludzie martwili się, że mają za mało do jedzenia. My dzisiaj też martwimy się o to, co jeść, ale obawy wynikają z czegoś odwrotnego: martwimy się, że zjemy za dużo.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dlaczego? Być może sądzimy (wydawałoby się to zgodne z instynktem), że im więcej mamy, tym mniej będziemy potrzebować. Im więcej rzeczy przenosimy ze zbioru potrzebuję mieć do zbioru mam, tym bardziej zbiór potrzebuję mieć powinien się skurczyć. Myślimy, że konsumpcja prowadzi do nasycenia. Okazuje się jednak, że jest inaczej. Im więcej mamy, tym więcej jeszcze potrzebujemy. Wystarczy porównać wszystko to, czego nie potrzebowaliśmy dwadzieścia lat temu (komputery, telefony komórkowe), z tym, czego potrzebujemy dzisiaj (ultralekkie laptopy, nowa komórka co dwa lata, szybkie i stałe łącze internetowe). Chociaż teoretycznie bogaci powinni mieć mniej niezaspokojonych potrzeb niż biedni, rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego. Keynes powiedział kiedyś, że płace są lepkie i nie chcą spadać. Cóż, tak naprawdę to powinno odnosić się do konsumpcji. Po szczeblach konsumpcji wspinać się łatwo, ale schodzenie na dół nieproporcjonalnie bardziej nieprzyjemne. Każde zaspokojone pragnienie generuje następne i nadal czegoś chcemy. Strzeżcie się więc nowych pragnień – to nowe uzależnienie. Bo konsumpcja działa jak narkotyk.

Tomáš Sedláček  „Ekonomia dobra i zła. W poszukiwaniu istoty ekonomii od Gilgamesza do Wall Street”, Wydawnictwo Studio EMKA, Warszawa 2012
Cytowane fragmenty (bez przypisów) pochodzą z rozdziału „Need for Greed, czyli potrzeba chciwości: dzieje pragnienia”

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu