Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 25 listopada. Imieniny: Elżbiety, Katarzyny, Klemensa
25/06/2018 - 18:20

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Olga Tokarczuk. "Opowiadania bizarne" (1)

Francuskie słowo „bizarre” znaczy: dziwny, śmieszny, niezwykły. O czym są „Opowiadania bizarne?” O Tobie, o mnie… O człowieku, który próbuje odnaleźć się w chaosie pragnień i wytyczonych przez los celów, czasami nawet sam nim steruje.

„Pasażer”

 „ Ale, co było dziwne, jej opowieści wcale nie budziły u niego strachu – nie umiał się bać tych wszystkich rzeczy powszechnie uznawanych za straszne, one wcale go nie przerażały, jakby miejsce na lęk było w nim już zajęte, a wszystkie możliwości odczuwania go zostały wyczerpane.” „Pasażer”

„Pewien człowiek, który siedział obok mnie podczas długiego nocnego lotu, opowiedział mi o lękach, które miewał nocą jako dziecko. Zwidywał mu się wciąż ten sam koszmar, a on krzyczał i w panice przywoływał rodziców.”

„ Miał wtedy trzy, może cztery lata. Mieszkał w ciemnym domu na peryferiach miasteczka, jego ojciec był dyrektorem szkoły, zasadniczym, a nawet kostycznym, matka zaś pracowała w aptece, otoczona wiecznie chmurą zapachu lekarstw. Miał też starszą siostrę, lecz ona, w odróżnieniu od rodziców, nie próbowała mu pomóc. Wręcz przeciwnie – z niezrozumiałą dla niego, nieukrywaną radością przypominała mu już od południa, że noc jest tuż – tuż.”

„Przyczyna lęku była niewypowiadalna, nie umiał znaleźć na nią słów.”

„Lecz on był za młody, żeby przerażało go zło. W gruncie rzeczy nic jeszcze o złu ani dobru nie wiedział. Był też za młody, żeby bać się o swoje życie. Są zresztą przecież gorsze rzeczy niż śmierć, niż rozszarpanie przez wilkołaki. Dzieci to wiedzą najlepiej: samą śmierć da się jeszcze przeżyć.”

„Najgorsze bywa to, co powtarzalne, rytmiczne, niezmienne, przewidywalne, nieuchronne i bezwładne – to, na co się nie ma wpływu, a co chwyta w swoje kleszcze i targa ze sobą do przodu.”

„ Widział więc w swoim pokoju, gdzieś między szafą a oknem, ciemną postać człowieka. Stał tam i nie ruszał się. W mrocznej plamie, która musiała być twarzą, żarzył się mały czerwony punkt – koniec papierosa. Owa twarz wyłaniała się od czasu do czasu z mroku, gdy papieros rozjarzał się mocniej. Blade zmęczone oczy  patrzyły na dziecko intensywnie, z jakąś pretensją.”

„Dopiero ostatnio – tak mi opowiadał – po tym, jak nie wiadomo kiedy łagodnie przekroczył sześćdziesiątkę, gdy któregoś wieczora wrócił zmęczony do domu, odkrył całą prawdę.”

„Człowiek, którego widzisz, nie dlatego istnieje, że go widzisz, ale dlatego, że to on na ciebie patrzy.”

Cytaty pochodzą z książki Olgi Tokarczuk pt. „Opowiadania bizarne”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018







Dziękujemy za przesłanie błędu