Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 13 grudnia. Imieniny: Dalidy, Juliusza, Łucji
20/01/2018 - 12:10

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Mariola Wołochowicz "6 zaskakujących pragnień dzieci. Rodzice nie bójcie się wymagać!" (6)

Prezentowana książka wpisuje się w nurt problematyki o niełatwej sztuce wychowania dzieci. Modlitewne prośby dzieci za rodziców stały się jej podstawą. Autorka, skupiając uwagę na sześciu aspektach rodzicielstwa, daje nam możliwość zanurzenia się we własne życie rodzinne i dokonania jego przewartościowania. Może to przynieść korzyści zarówno dzieciom np. szczęśliwe dzieciństwo i właściwe przygotowanie do dorosłości, jak i rodzicom – satysfakcję z dobrze wypełnionej roli.

PRAGNIENIE PIĄTE: RODZICE,  NIE PODDAWAJCIE SIĘ DZIECIOM!

Otóż wszyscy rodzice wpisują się w jeden z następujących typów:

  1. Rodzic dyktatorski (dość rzadko dziś u nas spotykany), czyli „mało miłości, dużo dyscypliny”. Taki rodzic mało interesuje się potrzebami dziecka, nie okazuje mu czułości, za to dyktuje dziecku zasady, nie dopuszczając sprzeciwu z jego strony. Bezwzględnie egzekwuje to, co zapowiedział.
  2. Rodzic niedbały, czyli „mało miłości, mało wymagań”. Ten typ ani się nie interesuje potrzebami dziecka, ani nie wymaga. Jest raczej skoncentrowany na własnych sprawach.
  3. Rodzic autorytatywny (nje mylić z autorytarnym, czyli despotycznym). (…) Rodzic z autorytetem w sensie biblijnym jest nim przecież z tego powodu, że autorytet został mu zarówno udzielony (dany odgórnie) przez Boga, jak też jednocześnie zadany „do mądrej realizacji”. Wówczas rodzic musi sam po niego sięgnąć. Rodzic ten cieszy się zatem autorytetem, który zyskuje u dziecka przez swoją autentyczną życzliwość i zaangażowanie, zapewniając dziecko, że można mu bezwarunkowo zaufać. Z drugiej strony, rodzic ten nie raz sięga po autorytet w sensie władzy, ponieważ zna wagę swego zadania i odpowiedzialności za niedojrzałe i niedoświadczone dziecko. Celem każdego rodzica powinno być stanie się taką osobą, która dba o oba czynniki (wymagania i wrażliwość) i utrzymuje je w harmonii i  równowadze, zależnie od potrzeby. Oznacza to wyczuwanie, na ile aktualnie potrzebne jest okazanie wsparcia, a na ile egzekwowanie wymagań. (…).

Oboje uczyli nas, żeby czasem nie wymagać od dziecka natychmiastowych przeprosin, kiedy emocje są jeszcze zbyt silne, gdy np. w ostrym konflikcie nabroiło wobec brata lub siostry. Nauczyli nas również, jak kluczowe jest, by dziecko widziało nasze zainteresowanie nim przez to, że zawsze wyprawiamy je do szkoły, robiąc śniadanie i kanapki do wzięcia ze sobą. „Ależ nasze dzieci robią to już samodzielnie. Ja jestem rano jeszcze nieraz zbyt zmęczona” – powiedziałam. „To prawda. Ja również wieczorem padam na nos i z tego powodu, gdy wyprawię dzieci, w szlafroku zaraz kładę się z powrotem spać” – odpowiedziała Elisabeth. „Ciekawa koncepcja” – pomyślałam. „Po prostu te kanapki, rozmowa i serdeczne zainteresowanie to być może ostatnia rzecz, w jakiej możesz ich jeszcze wyręczyć, aby czuły twoją miłość, gdy stopniowo wchodzą w dorosłość i wychodzą z domu” – dodała nasza gospodyni. (…). Dziecko nie jest i nie może być nigdy partnerem rodzica – dlatego w cytowanym tu już poradniku Michael Mascolo zapobiega rozczarowaniu rodziców z powodu nierealnych oczekiwań: „[Dzieci] to nie są mali dorośli, zdolni kierować własnym myśleniem, podejmować odpowiedzialne decyzje i dostrzegać skomplikowane związki. To prawda, dziecko przychodzi na świat wyposażone w wiele zaskakujących umiejętności i zdolności, niemniej jednak nie jest istotą w pełni rozwiniętą. Aby się to dokonało, potrzebuje dorosłych.

Cytaty pochodzą z książki: Mariola Wołochowicz, 6 zaskakujących pragnień dzieci. Rodzice nie bójcie się wymagać! Edycja św. Pawła, Częstochowa 2017

Oprac. Iwona Stępień




Dziękujemy za przesłanie błędu