Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 9 grudnia. Imieniny: Anety, Leokadii, Wiesława
15/01/2018 - 12:35

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Mariola Wołochowicz "6 zaskakujących pragnień dzieci. Rodzice nie bójcie się wymagać!" (1)

Prezentowana książka wpisuje się w nurt problematyki o niełatwej sztuce wychowania dzieci. Modlitewne prośby dzieci za rodziców stały się jej podstawą. Autorka, skupiając uwagę na sześciu aspektach rodzicielstwa, daje nam możliwość zanurzenia się we własne życie rodzinne i dokonania jego przewartościowania. Może to przynieść korzyści zarówno dzieciom np. szczęśliwe dzieciństwo i właściwe przygotowanie do dorosłości, jak i rodzicom – satysfakcję z dobrze wypełnionej roli.

W dzisiejszych czasach bardzo wielu rodziców, aby nie powiedzieć większość, zdaje się zagubiona w swojej roli. Co gorsza, często zupełnie nie są tego świadomi. Myślą, że tak ma być – mając dzieci, trzeba po prostu przetrwać i nie zwariować. (…). Nic dziwnego więc, że pozbawieni nie tylko norm i zasad, ale nawet wizji i celu, rodzice bardzo często wychowują dziecko spontanicznie, „na czuja”. Rozczarowani trudem, szybko rezygnują, oddają dziecko do przedszkola lub – co gorsza – do żłobka. Czasem, patrząc na zmagania i udręki innych rodziców, rezygnują już z góry, myśląc, że są na nie nieuchronnie skazani. Uciekają w pracę zawodową, licząc, że ktoś wychowa dziecko za nich, robiąc to lepiej niż oni. Przez to unieszczęśliwiają dzieci, a jednocześnie też i samych siebie. (…). Dzieci zostały dane rodzicom, a nie wychowawcom. Dlatego właśnie przede wszystkim potrzebują kochających je i odpowiedzialnych rodziców, a nie fachowców z zewnętrznych placówek. Nie idealnych, ale świadomych swego powołania i kompetencji. W obecnych czasach potrzebują koniecznie dodatkowo takich rodziców, którzy potrafią umacniać w wierze samych siebie i zachęcać do tego siebie nawzajem, twardych i nieugiętych wobec swych dzieci – właśnie dla ich dobra. (…). Jeden z ojców notował od razu w zeszycie, co po chwili ciszy mówili ci młodzi. To są dosłowne wezwania, które padły w ciszy:

  1. Żeby wszyscy rodzice zachęcali się w wierze.
  2. Żeby rodzice nie „darowywali” dzieciom ich przewinień.
  3. Żeby dzieci słuchały się rodziców, a nie rodzice dzieci.
  4. Żeby rodzice się nie zniechęcali.
  5. Żeby rodzice nie poddawali się dzieciom.
  6. Żeby rodzice byli twardzi. (…)

Jakże często słyszymy, że rodzice chcą wychować dziecko na „dobrego człowieka”. Dla wierzącego to bardzo mylący cel. Bo co oznacza, szczególnie dziś, określenie: „dobry człowiek”? Co go cechuje? Charakteryzujemy go w różny, często przeciwstawny sposób. Ale to nie my decydujemy o tym, co dobre, a co złe, lecz sam Bóg. (…). Biskup Tadeusz Płoski (…) sformułował to następująco w niewygłoszonym wtedy kazaniu: „Musimy umieć zdecydować, kogo i czego będziemy słuchać bardziej, a kogo i czego mniej lub wcale. Z zalecenia, że mamy bardziej słuchać Boga niż ludzi wynika, że słyszeć będziemy przynajmniej dwa głosy: ludzki – ten głos łatwo usłyszeć, ale również głos Boży, a to wymaga z naszej strony pewnej postawy i działania”.

Cytaty pochodzą z książki: Mariola Wołochowicz, 6 zaskakujących pragnień dzieci. Rodzice nie bójcie się wymagać! Edycja św. Pawła, Częstochowa 2017

Oprac. Iwona Stępień

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu