Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 24 kwietnia. Imieniny: Bony, Horacji, Jerzego
30/09/2018 - 19:50

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Marian Pilot "Nowy matecznik" (7)

To, że słowo ojczyzna wznosi się nad naszymi głowami niczym ogromny balon, a z balonika z napisem „matecznik” powietrze uszło ze szczętem niemal – musiało mieć i ma swoje przyczyny, ma też i będzie miało wielorakie i dalekosiężne skutki.

… Stanisław Czernik (bo chyba już nawet dla stylistycznych i kompozycyjnych efektów nie wypada pomijać nazwiska młodego poety i wędrownika z lat dwudziestych – był nim właśnie autor Drabiny do gwiazd) przez dwanaście z okładem lat wędrował z jednego miasteczka wielkopolskiego do drugiego, potem odbił się na rok do Grójca – by stamtąd wrócić do miasteczka, które już znał – do Ostrzeszowa. W moje więc mateczne kąty.  (…).

Powiada się, że zwycięstwo ma zawsze wielu ojców. Jest tak zapewne z powstaniem wielkopolskim; by wiedzieć jednak, kto był jego prawdziwym autorem, wystarczy przekartkować życiorysy powstańców, zaczynają się one przeważnie: „urodziłem się w rodzinie chłopskiej”, „urodziłem się w rodzinie robotnika folwarcznego”. Nie to nawet jest ważne, przynajmniej dla naszych tu rozważań: istotne jest to, kto czuł się zwycięzcą. Chłopi się nimi czuli. A że była to świadomość zwycięstwa nad podwójnym wrogiem: narodowym i społecznym, nad utożsamionym z panem Niemcem – nie mogła nie wpływać na styl chłopskości (…).

Kształtował się więc tu wtedy – w owych latach przedwojennej małej stabilizacji – pewien ład, pewien szczególny układ, w naszych warunkach unikalny – chłopskiej przewagi, niewymuszonej przy tym na pałacu czy dworze chłopskości, swobodnie rozwijającej się i doskonalącej, samo swojej, nieistniejącej, jak to najczęściej, u nas w opozycji i poprzez opozycję – do szlacheckości, do pańskości, do dworskości…
Prawda, były tu miasteczka jeszcze i to miasteczek dużo (…), byli z dawien dawna zasiedziali w nich mieszczanie, całkiem na ogół drobni mieszczanie (chyba jednak niekoniecznie – drobnomieszczanie…), dbali o swój styl, swój szyk, dumnie ze swojej miejskiej tożsamości i strzegący zazdrośnie swoich przywilejów i tytułów nawet wtedy, gdy były tylko pustymi tytułami (..).

Powiedzieć by więc można niedzisiejszym językiem, że jeśli w łonie tej społeczności z gruntu plebejskiej istniały konflikty – to były to konflikty nieantagonistyczne. W sumie była to społeczność – może warto przywołać na świadka Stanisława Czernika właśnie – „ludzi spokojnych, opanowanych, uczynnych i dobrotliwych, gospodarnych i pracowitych, nie pozbawionych jednak pewnego charakterystycznego gestu, świadczącego o wyobraźni i wrażliwości na piękno.”

Cytaty pochodzą z książki: Marian Pilot „Nowy matecznik”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji






Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin marzec 2019 roku