Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 16 listopada. Imieniny: Edmunda, Marii, Marka
29/09/2018 - 09:55

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Marian Pilot "Nowy matecznik" (6)

Dążenia ku duchowej suwerenności – poszukiwanie własnej tożsamości, wyrażające się poprzez ruch uniwersytetów ludowych chociażby – miały pierwszorzędne znaczenie, świadczyły bowiem o tym, że klasa chłopska poszukuje swojego duchowego jestestwa, swojego, gdyby chcieć mówić górnolotnie, przeznaczenia; (...)

(...). Przez całe dwudziestolecie trwała, narastając, nasilając się, naprężona, wieloraka, różnorodna praca – powiedzieć by się chciało nieco ze staroświecka – praca ducha, bo w istocie rzeczy głównym jej obszarem była świadomość mas chłopskich, dochodzących do coraz dobitniejszego przekonania, że to oni – chłopskie pokolenie, staje się dla kraju jedyną realną alternatywą; że to właśnie klasa chłopska predystynowana jest do przejęcia odpowiedzialności za kraj – wcale nie tylko politycznej odpowiedzialności, by użyć słowa, które chyba weszło w użycie znacznie później – za całokształt.

Najjaskrawiej te przemiany przejawiły się na scenie politycznej pod koniec lat trzydziestych, kiedy to chłopi przechodzą do bezpośredniej, krwawej niekiedy konfrontacji z reżymem sanacyjnym. Imponujące swoim rozmachem strajki chłopskie, poczynania ruchów młodochłopskich były tylko najbardziej spektakularnymi objawami wielkiego poruszenia, głębokiego twórczego fermentu we wszystkich dziedzinach, od gospodarczej po religijną. Te dążenia ku duchowej suwerenności – poszukiwanie własnej tożsamości, wyrażające się poprzez ruch uniwersytetów ludowych chociażby – miały pierwszorzędne znaczenie, świadczyły bowiem o tym, że klasa chłopska poszukuje swojego duchowego jestestwa, swojego, gdyby chcieć mówić górnolotnie, przeznaczenia; że otrząsnęła się z wiekowego marazmu i po omacku często, nieporadnie często, jednak z determinacją, z owym przysłowiowym chłopskim uporem, który znajdował nowe dla siebie zastosowanie, dąży ku nowym swoim przeznaczeniom…

…Tak jak i ku przeznaczonemu sobie miejscu zdąża młody człowiek, z zawodu nauczyciel, z zamiłowań, z tęsknot – poeta. (…).
Otóż wędrowiec popasał cokolwiek dłużej w takich oto miejscowościach: Opatów, Olkusz, Ożarów k.Opatowa, Poznań, Bodzanów, Ostrzeszów, Gostyń, Koźmin, Grójec…
(…). Chłopski syn, poeta, niespokojna dusza dążył ku Wielkopolsce, krążył po Wielkopolsce. Co go tu zajmowało, czego na tej ziemi szukał? Wolno wysunąć hipotezę (nietrudną do sformułowania dla tych, co znają dalsze jego losy i jego pisma…) – że inna chłopskość, odmienny od tego, jaki obowiązywał w Polsce centralnej – model chłopskości.

Na inną chłopskość pracowała w Wielkopolsce historia od dawna już: w województwach poznańskim i kaliskim liczba „ludzi luźnych”, to znaczy po prostu zbuntowanych przeciwko pańszczyźnianemu prawu, była zawsze o wiele większa niż na pozostałych ziemiach dawnej Rzeczypospolitej. Odrzucając pańszczyźniane pęta, przyjmowali status włóczęgów, żebraków, najemnych robotników rolnych, złodziejów czy rabusiów zgoła; naród więc musiał to być rogaty – ale i robotny, inaczej nie znajdowaliby oparcia we właścicielach najbogatszych folwarków (…). Dzięki tej szczególnej symbiozie „ludzie luźni”, „luźniacy” (Luźniak – to jedno z bardziej rozpowszechnionych w Wielkopolsce nazwisk) mogli istnieć w społecznie zauważalnej skali, w znaczny sposób wpływając na zmiany układów pańszczyźnianych.
Tę i inne odmienności tok dziejów utwierdzał z dość znaczną konsekwencją (…)  efekt był w każdym razie taki – jest to efekt XIX-wieczny już – że dokonał się w Wielkim Księstwie dość radykalny podział mieszkańców wsi na proletariat rolny, przypisany do licznych tu wielkich posiadłości ziemskich, bądź też emigrujący w głąb Rzeszy, i prowadzących stosunkowo duże gospodarstwa chłopów; (…).

Cytaty pochodzą z książki: Marian Pilot „Nowy matecznik”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu