Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 19 października. Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra
15/06/2018 - 11:50

Dobra książka. Sądeczanin poleca "Książeczka zdrowia małżonków" (5)

Oryginalny rachunek sumienia, zaskakuje inną formą niż znane ci dotychczas. Zamiast jedynie patrzeć wstecz – dokonuje bilansu oraz motywuje do wzrostu i przyszłego prawidłowego działania. Zamiast jedynie wypunktowywać, co zrobiłeś źle – prowadzi do zmian ku dobremu. Zachęcamy do optymistycznej lektury…

[…]. Pewien człowiek zatrudniał w swojej firmie trzech pracowników. Musiał wyjechać, rozdzielił między nich dobra firmy, aby podczas swojej nieobecności, nadal mieć zyski. Pierwszy pracownik natychmiast zainwestował. Jest napisane „zaraz poszedł”, co prawdopodobnie przyniosło korzyść. Być może właśnie dlatego przyniosło to dobre zyski. Pewnie musiał się postarać, zorientować się i poradzić. Zajęło mu to trochę czasu i energii i potem miał już z głowy. Gdy po powrocie właściciela firmy, rozliczył się z nim, okazało się, że to co otrzymał, było podwojeniem tego, co zainwestował.
Podobnie postąpił drugi. Co  ich łączy? Obaj zatroszczyli się o to, co im powierzono, tak jak o swoje własne, wręcz „po synowsku”. Szef nie instruował ich, co mają zrobić z powierzonym kapitałem, ale zainwestowali – szybko, starannie i efektywnie.
Natomiast trzeci zatrudniony to pomnażanie po prostu zlekceważył. Co ciekawe – nic nie stracił, powierzony depozyt oddał w całości. Nie ukradł, nie wydał na własne przyjemności, nie stracił przez hazard, nic nie zgubił. Ani trochę nie zostało uszczknięte z tego, co mu dano. Oddał wszystko zachowane w dobrym stanie, nienaruszone. Ale jednak niepomnożone. Czy zadał sobie trud, jak tamci dwaj? Trochę tak. Wysilił się, by znaleźć miejsce, opakować dobro, zabezpieczyć je, dobrze ukryć, żeby nikt nie znalazł. I chociaż włożył wysiłek, to jednak został bardzo ukarany. Za co? Za nieposłuszeństwo, za postawę niechętną do ryzykowania. Bo tamci dwaj musieli włożyć w pomnożenie twórcze starania. Mogło się np. okazać, że przez wahania rynku zyski z obracania pieniędzmi wcale nie były takie pewne. Ryzykowali.  Zrobili to z serca, tak samo jak zrobiliby dla siebie. […].
Bóg zleca nam być twórczymi i wkładającymi wysiłek. On nie toleruje bierności. Jeśli ktoś np. usłyszał Boże słowo w kościele, przeczytał w książce i nic nie zmienia w swoim życiu, to za to, że nic z tym nie zrobił, nie pomnożył, może być okropnie ukarany i odrzucony precz. Pomnożenie znaczy, że „ulepszysz” swoją żonę, którą Bóg ci dał w depozyt i oddasz mu ją w stanie udoskonalonym.  Za to otrzymasz megapremię i awans! Jedno jest pewne, Jezus nie żartował. Jego słowo jest prawdą. To oznacza m.in., że współmałżonka też dostałeś w celu „pomnożenia” – oddania w lepszym, udoskonalonym stanie w stosunku do pierwotnego. Pomnożenie znaczy, że coś cennego, co wyniosłeś z jakiegoś dobrego wykładu lub szkolenia, a może przeczytałeś w książce – nie tylko przekażesz innym, ale także dopilnujesz, by to do nich dotarło, żeby tym żyli.

Cytaty pochodzą z książki: Mariola  i Piotr Wołochowiczowie, Książeczka zdrowia małżonków. Rachunek sumienia w nieco innej formie. Edycja św. Pawła, Częstochowa 2018

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu