Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 25 czerwca. Imieniny: Łucji, Witolda, Wilhelma
20/01/2019 - 10:20

Dobra książka. Sądeczanin poleca. ks. Jan Kaczkowski, „Dasz radę" (7)

Ostatnia rozmowa z księdzem Janem Kaczkowskim. „Był inspiracją dla milionów ludzi – wierzących i niewierzących. Każdy, kto go słuchał, czuł: on mnie rozumie.”

(Joanna Podsadecka) Chyba za nic nie oberwało Ci się tak, jak za bronienie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

(Ks. Jan Kaczkowski) (…). Apeluję, byśmy zakładali dobrą wolę drugiej strony, Nie myślmy o sobie źle. (…). Pomyślmy, czy naprawdę Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy nie uświadomiła nam, ile razem możemy zrobić dla siebie nawzajem, gdy każdy z nas wrzuci do skarbonki choćby złotówkę. Czy warto opluwać akcje, których efekty widzimy w setkach szpitali w Polsce? (…)

Przygląda ci się coraz więcej osób – za sprawą Twoich książek, licznych wywiadów i działalności duszpasterskiej. Na co chciałbyś, żeby zwrócili szczególną uwagę?

Chciałbym, żeby sobie zadali trud, by dostrzec sedno duchowości tego gościa, który się czasem wygłupia, robi z siebie pajaca, starając się przekłuwać to, co nadęte. Bo on te zagadnienia, które są fundamentem naszej wiary, traktuje z ogromną powagą. Chciałbym zostać zapamiętany z moją miłością do Mszy Świętej, do kapłaństwa. Jako głęboko wierzący ksiądz, a nie skostniały palant. Przebić się z przekazem, że nikim nie wolno pogardzać, a słowa Chrystusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” należy traktować dosłownie, bez wykluczenia kogokolwiek.

(…). Kiedyś, bardzo poruszony, wspomniałeś kilka czułych momentów, z których jest zbudowane Twoje kapłaństwo. Podzielisz się z czytelnikami wzruszeniem, które Ci podarował mały chłopiec w pustym kościele?

To wspaniała historia takiej czułości, której powinniśmy się uczyć od dzieci… Siedzieliśmy z moim proboszczem (notabene wojskowym, silnym, dwumetrowym człowiekiem, niezwykle wierzącym) w konfesjonałach przy wyjściu z kościoła. I nagle taki brzdąc, w wieku może trzech lat, przechodzi przez środek kościoła, nieporadnie klęka na dwa kolana i posyła najsłodszego na świecie całusa do tabernakulum. Mój proboszcz wyszedł wtedy z konfesjonału i zobaczyłem, że ciekną mu po policzkach łzy. Ja też wzruszyłem się bardzo, bo to było takie proste, takie czyste, takie piękne… Chciałbym mieć taką wiarę jak ten chłopiec.

Ks. Jan Kaczkowski, Joanna Podsadecka, „DASZ RADĘ. Ostatnia rozmowa”, Wydawnictwo WAM, 2016

Wybór fragmentów: BP
Osoby zainteresowane współpracą w zakresie doboru tytułów do prezentacji zapraszamy do kontaktu: [email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji

Masz ciekawe zdjęcia lub wideo? Przyślij do nas!






Dziękujemy za przesłanie błędu


Czerwcowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach