Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 12 grudnia. Imieniny: Ady, Aleksandra, Dagmary
17/01/2019 - 13:05

Dobra książka. Sądeczanin poleca. ks. Jan Kaczkowski, „Dasz radę" (4)

Ostatnia rozmowa z księdzem Janem Kaczkowskim. „Był inspiracją dla milionów ludzi – wierzących i niewierzących. Każdy, kto go słuchał, czuł: on mnie rozumie.”

(Joanna Podsadecka) Czy w konfesjonale zdarza się, że zamiast żałować za grzechy, usprawiedliwiamy je?

(ks. Jan Kaczkowski) Zdarza się to, jak sądzę, nagminnie. Swoje zdanie mogę oprzeć na obserwacji dwóch grup zawodowych: nauczycielek i pielęgniarek. Wysłuchując niektórych z ich spowiedzi, zauważam postawę biernej agresji. Ludzie w relacjach zawodowych skrywają swoje emocje i pretensje. Na przykład pielęgniarka nie będzie okazywała złości pacjentowi, bo jej tego nie wolno. Ale jak będzie miała okazję nie podać mu basenu, to bez wahania tak właśnie postąpi. Motywy bywają różne. Czasem jest to poczucie krzywdy, że jest pielęgniarką, a nie lekarzem. Nie może tego odreagować na lekarzu, który jest wyżej od niej w zawodowej hierarchii, ale może ulżyć sobie na pacjencie, który z kolei często jest bezbronny, więc nad nim panuje.
Taka bierna agresja jest połączona w konfesjonale z postawą braku autentycznego żalu i potrzebą usprawiedliwienia własnego złego postępowania.

Mówisz czasem w kazaniach, że istnieje coś takiego jak „przyzwoitość do pewnego momentu”. Czym ona się na co dzień objawia?

Tym, że jesteśmy przyzwoici tylko do momentu, w którym nie zaczyna nas to kosztować w naszym mniemaniu zbyt wiele.

Gdzie przebiega granica między pychą a wiarą w siebie?

Pycha jest wtedy, kiedy naprawdę uznajemy, że zawsze i bezwzględnie mamy rację. A pewność siebie to pycha podzielona przez dwa. Nie odbiera nam chęci działania, refleksji nad sobą, chęci pracowania nad słabszymi stronami naszego charakteru.

Oburza Cię, gdy katolicy patrzą z góry na niewierzących?

Bardzo. Mój ojciec, określający siebie jako niewierzący, ma takie wyczucie w kwestiach moralnych, że ufam mu bardziej niż sobie. W sytuacjach kryzysowych wiele razy pomagał mi podjąć słuszną decyzję. Doskonale wiesz, że na co dzień można spotykać zarówno pseudowierzących katolików z ustami pełnymi frazesów, którzy innych ludzi traktują użytkowo, okłamują ich, manipulują nimi, wykorzystują, jak i niewierzących personalistów, którzy obok cudzej krzywdy nigdy nie przejdą obojętnie.

Ks. Jan Kaczkowski, Joanna Podsadecka, „DASZ RADĘ. Ostatnia rozmowa”, Wydawnictwo WAM, 2016

Wybór fragmentów: BP
Osoby zainteresowane współpracą w zakresie doboru tytułów do prezentacji zapraszamy do kontaktu: [email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu