Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 21 października. Imieniny: Celiny, Hilarego, Janusza
14/01/2019 - 14:30

Dobra książka. Sądeczanin poleca. ks. Jan Kaczkowski, „Dasz radę" (1)

Ostatnia rozmowa z księdzem Janem Kaczkowskim. „Był inspiracją dla milionów ludzi – wierzących i niewierzących. Każdy, kto go słuchał, czuł: on mnie rozumie.”

(Joanna Podsadecka) Ta książka miała się zaczynać inaczej. (…).
Mieliśmy taki pomysł, by w naszą rozmowę wpleść pytania od internautów, na które gdzie indziej nie uzyskali odpowiedzi. Na portalu Deon.pl ogłosiliśmy akcję: „Wszystko, co chcielibyście wiedzieć od księdza, ale baliście się zapytać”. (…). Ostatnie dwa miesiące życia Jana spędziłam w Sopocie, gdzie przebywał pod opieką troskliwej rodziny. (…). Przeczytałam Janowi setki listów. Na część odpisaliśmy mailowo (…), na inne odpowiedź znajdzie się w tej książce. (…).

Przed naszym spotkaniem obejrzałam wywiad z Tobą, który dziennikarka rozpoczęła od pytania: „Jak to jest pracować z ludźmi, dla których nie ma nadziei?”. Oburzyłeś się, zapytałeś, czy naprawdę uważa, że dla pacjentów hospicjum nie ma nadziei. Dlaczego takie pytanie jest oburzające?

(ks. Jan Kaczkowski) Ono na wstępie ogranicza ludziom przestrzeń odpowiedzi i nie pozwala szukać głębiej. Dziennikarka powinna być przygotowana do rozmowy, którą prowadzi, ale tym razem nie była. Przyjechała do hospicjum, które przecież z definicji jest miejscem jakiejś nadziei.

Jakiejś nadziei? Viktor E. Frankl, austriacki psychiatra, autor bardzo przez Ciebie cenionej książki „Człowiek w poszukiwaniu sensu”, pytał swoich pacjentów: „Dlaczego nie odbierzesz sobie życia?”. W czym, według Twoich obserwacji, pacjenci widzą sens?

Pacjenci widzą sens w samym życiu. W tym, że ono trwa, że zawsze może przynieść jedną z tych ulotnych chwil, na które warto czekać. (…).

Niektórzy jednak na nic już nie czekają, nie spodziewają się od życia niczego dobrego. Ksiądz Józef Tischner pisał o melancholii, która zamyka nas na przyszłość. (…).
Można trwać w poczuciu beznadziei, nie chorując na depresję. Czy to grzech, mieć do siebie nieustanne pretensje i pielęgnować własne kompleksy?

To może się przybliżać do granicy grzechu, jeśli jest upartym trwaniem w tym stanie. To tak, jakbym się nie leczył na jakąś inną somatyczną chorobę. Trwam w tym stanie, choć mogę – lub prawdopodobnie mogę – z niego wyjść. To jest zaniedbywanie swojego zdrowia psychicznego.

Chrześcijanin powinien wystrzegać się grzechów przeciwko nadziei, którymi są według Katechizmu Kościoła katolickiego: zuchwała nadzieja (człowiek przecenia swoje zdolności, licząc na zbawienie bez Boskiej pomocy, albo też zbytnio ufa miłosierdziu Bożemu, czekając „na otrzymanie przebaczenia oraz chwały bez zasługi”), rozpacz (człowiek znieważa nią Boga, nie wierząc w Jego wszechmoc) i dążenie wyłącznie do ziemskich celów.

Z nadzieją jest jak ze wszystkim w życiu – mądre gospodarowanie nią ustawia wiele spraw w odpowiedniej perspektywie. Niektórzy mówią, że jest matką głupich. To nieprawda. (…).

Ks. Jan Kaczkowski, Joanna Podsadecka, „DASZ RADĘ. Ostatnia rozmowa”, Wydawnictwo WAM, 2016

Wybór fragmentów: BP

Osoby zainteresowane współpracą w zakresie doboru tytułów do prezentacji zapraszamy do kontaktu: [email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu