Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 22 lipca. Imieniny: Magdaleny, Mileny, Wawrzyńca
21/12/2018 - 16:00

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Haruki Murakami "Zawód: powieściopisarz" (5)

„Zawód: powieściopisarz” to historia o bezkompromisowym płynięciu pod prąd, zwłaszcza gdy spojrzeć na losy Murakamiego w kontekście dziejów powojennej Japonii. Oto mamy bowiem człowieka, który na każdym rozstaju dróg wybiera inaczej niż wszyscy: skrajnego indywidualistę w kolektywistycznym społeczeństwie.

(…). Prowadziłem swój lokal przez trzy lata w suterenie budynku znajdującego się na południe od dworca Kokubunji. Miałem pewną liczbę stałych klientów i udawało mi się regularnie spłacać długi, ale właściciel budynku nieoczekiwanie oznajmił, że zamierza go rozbudować, więc mam się wynieść. Nie miałem wyboru, przeniosłem się z Kokubunji do położonej w centrum Sendagai (…). Lokal był większy, jaśniejszy, udało się wstawić fortepian. Wszystko świetnie, ale z powodu przeprowadzki musiałem się znowu zapożyczyć. Jakoś nie udawało mi się wieść spokojnego życia (kiedy tak wspominam minione lata, zaczyna mi się wydawać, że to „jakoś nie udawało mi się wieść spokojnego życia” było leitmotivem mojej egzystencji).
Dlatego okres między dwudziestym a trzydziestym rokiem życia spędziłem na pracy fizycznej od rana do nocy i na spłacaniu długów. Kiedy wspominam te czasy, pamiętam tylko, jak ciężko wtedy pracowałem. Wyobrażam sobie, że dla przeciętnego człowieka to przyjemny okres, ale ja nie miałem możliwości „cieszyć się młodością”, bo ciągle brakowało mi pieniędzy i wolnego czasu. Nawet wtedy jednak w każdej wolnej chwili chwytałem książkę i czytałem. Choćbym był bardzo zajęty, choćbym miał mnóstwo kłopotów, czytanie oraz słuchanie muzyki dawały mi ciągle niedającą się niczym zastąpić radość. Tego jednak nikt mi nie mógł odebrać.
Kiedy zbliżałem się do trzydziestki, nowy lokal w Sendagai zaczął przynosić jakiś dochód. Nadal miałem długi i obroty to wzrastały, to spadały, więc nie mogłem jeszcze odetchnąć z ulgą, ale już wiedziałem, że – choć nadal muszę się starać – jakoś to będzie.
Naprawdę, nie można mnie posądzić o talenty menedżerskie, z natury jestem mrukliwy i nietowarzyski, więc zupełnie nie nadaję się do pracy z klientami, ale mam taką zaletę, że jeżeli robię to, co lubię, staram się ze wszystkich sił i nie narzekam. Myślę, że dlatego nie najgorzej poradziłem sobie z prowadzeniem lokalu. Przede wszystkim kochałem muzykę, więc mając pracę związaną z muzyką, byłem szczęśliwy. Tyle że nagle zorientowałem się, że za chwilę skończę trzydzieści lat. Moja młodość dobiegała końca. Pamiętam, że nieco mnie to zaskoczyło. „Aha, życie mija tak szybko!” – pomyślałem (…).

Cytaty pochodzą z książki:
Haruki Murakami „Zawód: powieściopisarz”, tłumaczenie - Anna Zielińska-Elliott
Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza SA, 2017

Osoby zainteresowane współpracą w zakresie doboru tytułów do prezentacji zapraszamy do kontaktu: [email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


lipcowy miesięcznik