Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 15 sierpnia. Imieniny: Marii, napoleona, Stelii
22/12/2017 - 08:50

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Ferdynand Ossendowski "Zwierzęta, ludzie, bogowie" (5)

Podróż najczęściej służy poznaniu innych krajów, społeczeństw, zwyczajów, potraw, czy innych rzeczywistości. Jeśli w podróży zatracimy kierunek i cel, zamieni się ona w błądzenie. Jeśli dojdziemy do wniosku, że całe nasze istnienie jest ukierunkowanym dążeniem do pewnego kresu, ujrzymy życie jako wędrówkę.

5. TWARDE ŻYCIE

— Nie chcę tu zginąć i dalej nie pojadę! — zawołał gwałtownym, zrozpaczonym głosem. Pierwszym moim odruchem była chęć cięcia tego tchórza nahajem.

Przecież byliśmy tak blisko Mongolii, tej „ziemi obiecanej”, przez którą mogliśmy już spokojnie zdążać do celu i raptem jakiś Sojot sprzeciwia się mojej woli. Wydał mi się on największym wrogiem. Pohamowałem się jednak i nie uderzyłem przewodnika.

W głowie mi błysnęła myśl zupełnie dzika, fantastyczna.

— Słuchaj! — zwróciłem się do Sojota, mówiąc spokojnym, lecz bardzo stanowczym głosem — jeżeli zawrócisz konia i będziesz usiłował stąd odjechać lub uciec, dostaniesz kulą w kark i zginiesz nie na szczytach Tannu-Ołu, gdzie zginęli odważni, ale tu, na jego zboczach, jak pies tchórzliwy. Uważaj teraz, co ci będzie mówił ta-lama, któremu Wielki Burchan (Bóg) dał moc patrzenia w przyszłość. Wszystko będzie dobrze i nic nam nie grozi! Gdy staniemy na szczytach Tannu-Ołu, wicher się uspokoi i nie zobaczymy więcej zamieci śnieżnej. Gdy będziemy brnęli przez śniegi po płaszczyźnie, która jest tam na wierzchołkach, będzie nam świeciło słońce. Zatrzymamy się po tamtej stronie grzbietu w małym lesie modrzewiowym, przez który płynie niezamarzający potok z czerwonymi plamami rdzawej wody na brzegu, okrytym śniegiem. Tam się będzie paliło nasze ognisko i tam spędzimy noc!”

„Wyszukaliśmy pastucha Mongoła, który za ćwiartkę cegły herbaty podjął się przeprowadzić nas na przeciwległy brzeg rzeki. Wszędzie spotykaliśmy „obo”, święte modrzewie, czyli Chamtyty i nawet kaplice na cześć złych demonów, co świadczyło o niebezpiecznej przeprawie.

— Dlaczego tu jest tyle „obo”? — zapytałem Mongoła.

— To rzeka Diabła, niebezpieczna, zwodnicza! — odparł pastuch. Przed dwoma dniami pod lodem Jagi zginęła cała karawana. Utonęło pięciu ludzi, piętnaście koni i trzy wozy…

Przyczailiśmy się w krzakach do pierwszych blasków świtu, po czym rozpoczęliśmy przeprawę.”

 Cytaty pochodzą  z książki Ferdynanda Ossendowskiego pt. „Zwierzęta, ludzie, bogowie” wyd. ŁUK







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)