Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 13 sierpnia. Imieniny: Elwiry, Hipolita, Radosławy
25/01/2019 - 13:40

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Bolesław Prus, "Lalka" (5)

Izabela Łęcka i Stanisław Wokulski to jedna z budzących najgorętsze emocje par literatury polskiej. Ale Lalka jest nie tylko powieścią o nieszczęśliwej miłości nowobogackiego przedsiębiorcy do panny z wyższych sfer (…). Lalka to epicki rozmach, dziewiętnastowieczna Warszawa, blichtr i brud, bogactwo postaci i pulsujące życie.

Wokulski zdumiewał się coraz więcej.
- Więc to pan jest tym Ochockim wynalazcą?...
- Ja – odparł młody człowiek. – No, ale i cóż to znaczy?... Razem nic. Kiedy pomyślę, że w dwudziestym ósmym roku tylko tyle zrobiłem, ogarnia mnie desperacja, Mam ochotę albo porozbijać swoje laboratorium i utonąć w życiu salonowym, do którego mnie ciągną, albo – trzasnąć sobie w łeb… Ogniwo Ochockiego albo – lampa elektryczna Ochockiego… jakież to głupie!... Rwać się gdzieś od dzieciństwa i utknąć na lampie, to okropne… Dobiegać środka życia i nie znaleźć nawet śladu drogi, po której by się iść chciało – cóż to za rozpacz!... (…)
- Dużo czytałem, że szczęśliwy jest człowiek, który ma wszelkie aspiracje. To kłamstwo. Ja przecież mam niepowszednie pragnienia, które jednak robią mnie śmiesznym i zrażają do mnie najbliższych. Spojrzyj pan na tę ławkę… Tu, w początkach czerwca około dziesiątej wieczorem, siedzieliśmy z kuzynką i z panną Florentyną. (…). Nagle kuzynka odzywa się: „Znasz, kuzynie, astronomię?” – „Trochę”. – „Więc powiedz mi, jaka to gwiazda?” – „Nie wiem – odpowiedziałem – ale to jest pewne, że nigdy nie dostaniemy się na nią. Człowiek jest przykuty do ziemi jak ostryga do skały…” W tej chwili – ciągnął dalej Ochocki – zbudziła się we mnie moja idea czy mój obłęd … Zapomniałem o pięknej kuzynce, a zacząłem myśleć o machinach latających. A ponieważ myśląc, muszę chodzić, więc wstałem z ławki i bez pożegnania opuściłem kuzynkę!... Na drugi dzień panna Flora nazwała mnie impertynentem, pan Łęcki oryginałem, a kuzynka przez tydzień nie chciała ze mną rozmawiać… I żebym jeszcze co wymyślił; ale nic, literalnie nic, choć byłbym przysiągł, że nim z tego pagórka zejdę do studni, urodzi mi się w głowie przynajmniej ogólny szkic machiny latającej… Prawda, jakie to głupie?...

Bolesław Prus „Lalka”, Wydawnictwo Znak, wydanie pierwsze w Znaku, 2017
W wybranych fragmentach nie uwzględniono przypisów.

Wybór fragmentów: BP

Osoby zainteresowane współpracą w zakresie doboru tytułów do prezentacji zapraszamy do kontaktu: [email protected]







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)