Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 13 sierpnia. Imieniny: Elwiry, Hipolita, Radosławy
19/08/2018 - 15:15

Dobra książka. Ryszard Kapuściński "Autoportret reportera" (7)

Ggdziekolwiek przyjeżdżam, zaczynam od tego, że wchodzę do hotelu i zakładam sobie bibliotekę.

(…). Kiedy piszę, bardzo dużo czytam. Czytam coś, co mnie inspiruje warsztatowo. (…). Teraz przeczytam któryś raz z rzędu Odyseję ze względu na przepiękny język tłumaczenia Siemieńskiego. Ta biblioteka jest mi potrzebna, bo jest wielogłosowa. (…)

Jaka jest struktura pana biblioteki?

Mam kilka bibliotek. (…). Bo gdziekolwiek przyjeżdżam, zaczynam od tego, że wchodzę do hotelu i zakładam sobie bibliotekę. Targam ze sobą książki na temat danego kraju, odpowiednie słowniki, a także polskie książki ze względu na język, na przykład Pana Tadeusza czy Beniowskiego albo Nałkowską. Potem jest problem z powrotem, zostawiam więc część książek u kogoś, w nadziei, że kiedyś tam znowu pojadę. Czasami jadę, a czasami już nie jadę. Różnie. W domu mam bibliotekę na trzech poziomach. Ta jest główna, druga część jest piętro niżej, we właściwym mieszkaniu, no i piwnica. Do piwnicy nie zaglądam, ale te dwie są w użyciu.

Jakieś parę tysięcy książek.

Główny dział to ta ściana. A główny dział dla mnie to filozofia. (…)
Dalej idzie socjologia, historiozofia, różne epoki historyczne, muzyka, architektura, a tu odkładam wszystko do tematu „nacjonalizm”. To pozostałość Imperium, a tu Europa. (…).


Czy ma pan jakieś książki rodzinne?

Żadnej.  Jestem z biednego domu, nie było u nas książek. Wszystko sam kupowałem, z czego połowę w różnych krajach świata. Mnie po prostu książki są potrzebne przy pisaniu. Muszę maksymalnie dużo przeczytać na temat, o którym piszę, żeby wiedzieć, co już zostało napisane. Szukam tego, co mnie się wydaje nowe, albo tego, co chcę powiedzieć inaczej, niż to zostało powiedziane. Więc lektura jest mi potrzebna do polemiki. (…)

Staram się pisać codziennie. Jeśli uda mi się jednego dnia napisać stronę, uważam, że to był dobry dzień. Najczęściej zapisuję ćwierć lub połowę stronicy. A często bywa, że nie napiszę nic. (…).

Jeżeli nie wyłączę telefonu, nie mogę pracować. Dostaję wiele telefonów z propozycjami. Żeby przyjechać do Tokio, Strasburga, Bydgoszczy. Przyjmuję tylko nikły procent zaproszeń. Do tego dostaję tysiące listownych próśb o rekomendacje, napisanie wstępu, zrecenzowanie tego, co inni napisali. Wstyd się przyznać, ale dawno nie byłem w kinie, teatrze, na koncercie. Wstaję około szóstej i nie wiem, za co się brać. Jestem niewolnikiem swojej sytuacji.

Cytaty pochodzą z książki:

Ryszard Kapuściński „Autoportret reportera”, wybór i wstęp – Krystyna Strączek, Wydawnictwo Znak, Kraków 2003







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)