Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 11 grudnia. Imieniny: Biny, Damazego, Waldemara
21/07/2019 - 11:20

Dobra książka: Piotr Borlik, "Boska proporcja" (7)

Napisany z brawurą i mistrzowską precyzją kryminał plastyczny jak serial i dynamiczny jak życie.

Zrobił krok do przodu. Żywił cichą nadzieję, że to otrzeźwi kobietę i rzuci się ona do rozpaczliwej ucieczki. Byłoby miło przewrócić ją w tropikalne rośliny i tam dokończyć dzieła. Ale nie, głupia bladź nawet nie drgnęła.

– Co to? – jęknęła tylko, gdy stanął obok niej. Wciąż gapiła się w ten sam punkt. – To nie może być człowiek.

Robert niechętnie zadarł głowę do góry. Nie wiedział, co mogło tak przykuć uwagę nieznajomej, że nawet nie spojrzała na oprawcę.

Odpowiedź przyszła błyskawicznie.

Stał z dłonią zaciśniętą na rękojeści noża, nie mogąc oderwać wzroku od zawieszonego kilka metrów wyżej ciała. Szukał zwłok na ziemi, podczas gdy nad sobą miał prawdziwe dzieło sztuki. Inaczej nie mógł tego nazwać. Ciało przytwierdzone do pnia wyglądało, jakby wyrastało prosto z niego. Wrażenie potęgował fakt, że w całości było pokryte zielonymi roślinami. Dopiero po dłuższej chwili Mazur rozpoznał koniczynę. Z dołu wydawało się, że listki wyrastają ze skóry nieboszczyka, jeden przy drugim. Pokrywały też liny, którymi ofiarę przywiązano do drzewa. Robert nie rozumiał przesłania, ale nie przeszkadzało mu to w podziwianiu artyzmu.

– To jest… piękne – jęknął podekscytowany.

Stojąca obok kobieta spojrzała na niego przerażona. Sądziła, że spotkało ją coś strasznego, i nawet do głowy jej nie przyszło, że cudem uszła z życiem.

Piotr Borlik, „Boska proporcja”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2019
Dziękujemy wydawnictwu Prószyński i S-ka za udostępnienie wybranych fragmentów

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu