Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 23 października. Imieniny: Edwarda, Marleny, Seweryna
22/07/2019 - 09:20

Dobra książka: Marek Kamiński, "Idź własną drogą" (1)

Mamy żandarmów zarówno w sobie, jak i na zewnątrz. Obawiamy się, jak ci zewnętrzni zareagują na nasze wypowiedziane głośno marzenie - przekonuje nas Kamiński. - Natomiast wewnętrzni kwestionują sens i możliwość dokonania czegoś.

- Na ogół nie wiemy, gdzie leżą nasze bieguny. Ja przez długi czas odkrywałem swoje. Ludzie często nie potrafią sobie odpowiedzieć na pytanie, jakie jest ich największe marzenie. A jeśli nie zdobędą się na szczerość wobec siebie, nigdy go nie spełnią - mówi Marek Kamiński. - Gdybym nie miał odwagi wyrażania swoich marzeń, nie dawałbym sobie szansy na ich urzeczywistnienie. (...) 

Książka uczy, jak realizować marzenia, jak tworzyć mapę. Daje narzędzia do radzenia sobie z porażkami i do zdobywania własnych biegunów. Może służyć również walce z depresją i wypaleniem zawodowym przez to, że uczy odbudowywać związki ze światem.

- Chciałbym, by warsztaty organizowane przez moją fundację mogły służyć ludziom znajdującym się w takich kryzysach - wyjaśnia Marek Kamiński. Czy na drodze pokonywania własnych słabości możemy mieć lepszego przewodnika? Trudno byłoby znaleźć kogoś, kto, tak jak Marek Kamiński, pokonał ich tyle i przekroczył tyle granic...

- Mamy żandarmów zarówno w sobie, jak i na zewnątrz. Obawiamy się, jak ci zewnętrzni zareagują na nasze wypowiedziane głośno marzenie - przekonuje nas Kamiński. - Natomiast wewnętrzni kwestionują sens i możliwość dokonania czegoś. Wtedy warto pomyśleć, że najwyżej coś się nie uda i to będzie największa kara. Ale o wiele gorzej będzie, jeśli nie damy sobie prawa do myślenia o czymś, co tkwi w nas jako niezrealizowany potencjał. Jeśli nie odważymy się o nim myśleć, nie zrealizujemy go nigdy. Po prostu nie damy sobie na to szansy.

- Kiedyś chcieliśmy z kolegą opłynąć świat dookoła. Zaczęliśmy więc remontować jacht, by spełnić marzenie. Byli tacy, którzy się z nas śmiali. Ale gdybyśmy ich posłuchali, wystraszyli się własnej śmieszności - jakie to byłoby kiepskie (nie wypłynęliśmy na szerokie wody z innego powodu, przeszkodziła nam Służba Bezpieczeństwa). Próbuję powiedzieć tylko tyle: słuchaj siebie. W środku masz wszystkie odpowiedzi - mówi nam zdobywca biegunów.

- Bo to nie jest tak, że po prostu chcemy zdobyć bieguny - zastrzega Marek Kamiński.-  Zawsze jest też drugie i trzecie dno. Coś, co nas zaprogramowało, że pragniemy się wyróżnić, mamy potrzebę dążenia do tego, co wielu wydaje się nierealne. Czasem to robota podświadomości. Bywa, że chcemy wzmocnić poczucie własnej wartości, udowodnić sobie, że jesteśmy coś warci. Mnie wyprawy dowartościowywały, dawały poczucie wolności i sensu. Potem chciałem ten sens przeżywać jeszcze raz i jeszcze raz.

- Z tego brało się pragnienie kolejnych wypraw. Jestem z wykształcenia filozofem, całe życie poszukuję. Bieguny były dla mnie tylko scenografią. Wyprawa, jako przedsięwzięcie geograficzno – podróżnicze, to najmniej istotny element tych poszukiwań, zaledwie margines. Chodziło o dotknięcie tajemnicy tego miejsca, o doświadczenie życia na krawędzi, spotkanie ze śmiercią, przekraczanie własnych ograniczeń. Ważna była droga...

Cytaty pochodzą z książki pt. „Idź własną drogą”, w której Joanna Podsadecka przeprowadza wywiad z Markiem Kamińskim, Wydawnictwo WAM, Kraków 2017

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu