Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 26 maja. Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła
29/03/2019 - 11:25

Dobra książka: ks. Jerzy Popiełuszko. Zapiski 1980-1984 (1)

Systematyczne prowadzenie dziennika zmusza do wyrobienia w sobie pewnego nawyku, Jerzy natomiast nie znosił rutyny, była ona zupełnie obca jego usposobieniu.

Prof. Klemens Szaniawski, wstęp

Przeczytałem notatki Jerzego z lat 1980–1984. Nie wiedziałem, że je prowadził. Jest to więc dla mnie głos zza grobu. Niewiele tego niestety. Zapis rozpoczęty podróżą do Stanów Zjednoczonych urywa się na parę dni przed powrotem do kraju. Jest lipiec 1980 roku. Następna notatka pojawia się dopiero dwa lata później, w połowie listopada 1982. Czyli pominięty został całkowicie okres Solidarności oraz pierwszy rok stanu wojennego. Potem już zapis trwa, choć wypadają niekiedy całe miesiące, aż do końca czerwca 1984, czyli do ostatnich wakacji w życiu Jerzego.

Nie zaskakuje mnie ta sporadyczność w odnotowywaniu faktów i przeżyć. Systematyczne prowadzenie dziennika zmusza do wyrobienia w sobie pewnego nawyku, Jerzy natomiast nie znosił rutyny, była ona zupełnie obca jego usposobieniu. Zależało mu na tym, by utrwalić wydarzenia. Pisze: „Tak wiele ostatnimi miesiącami działo się wokół mnie spraw, którym poświęciłem moje serce i mój czas, że szkoda, aby wszystko wywiało z pamięci”. Ale potem zapomina o postanowieniu, wciąga go aktywność. Wróciwszy do swego zeszytu zmuszony jest odtwarzać to, co się w międzyczasie wydarzyło.

Zamiast zapisków

Pierwszy notatnik, obejmujący część pobytu w USA latem 1980 roku, kończy się na początku lipca. Rozstajemy się wówczas z opalonym 32-letnim duszpasterzem służby zdrowia, spędzającym urlop w Ameryce. W notesie nie ma wzmianki o powrocie do nowej jego parafii św. Stanisława Kostki, dokąd decyzją biskupa został przeniesiony z akademickiego kościoła św. Anny na stanowisko rezydenta, z zachowaniem obowiązków duszpasterza służby zdrowia. Nie ma też wzmianki o pracy, jaką dotąd prowadził u św. Anny z młodzieżą akademicką (od 1979 r.). Później tak skomentuje ten okres: „Kiedy byłem za granicą, to młodzież spotykała się beze mnie, nawet w czasie wakacji, stwierdzając, ‘bardzo nam siebie brakowało’. To jest wielki plus – zżycie się, nawiązanie silnych więzi środowiskowych.

Ks. Jerzy Popiełuszko. Zapiski 1980 – 1984, Editions Spotkania

wybór fragmentów: Editions Spotkania

[email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji

Masz ciekawe zdjęcia lub wideo? Przyślij do nas!







Dziękujemy za przesłanie błędu


Majowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach