Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 23 października. Imieniny: Edwarda, Marleny, Seweryna
09/05/2019 - 08:55

Dobra książka: Elia Barceló, "Kolor milczenia" (4)

Ekscytująca mieszanka kryminału i sagi rodzinnej, której tragiczna przeszłość i głęboko skrywane sekrety po latach wychodzą na jaw.

Helena wciągnęła głęboko powietrze, przerwała lekturę i utkwiła wzrok w ścianie, po czym sięgnęła po ostatnią kartkę, tę, którą przeczytał jej Carlos w restauracji.

Nie chciała wracać do pytań dręczących ją przez całą noc. Niektóre pokrywały się z tymi, które zadawała sobie latami. Inne, najbardziej niepokojące, były nowe.

Spojrzała znów na kartkę. Na przykład: Z kim miała się spotkać Alicia tego popołudnia? Kim był twój ojciec? Dlaczego umarł Goyito?

Ścisnęła dłońmi skronie i zmusiła się do przeczytania ostatniego akapitu, chociaż i tak wiedziała już, co matka mówi jej z drugiego brzegu: było to wierutne kłamstwo. Kłamstwo mające uspokoić jej sumienie przed śmiercią albo ostatecznie ukoić ją, Helenę, tym, co Blanca nazywała kłamstwem z litości: „powtórzę Ci, że jesteś dla mnie teraz najdroższa na świecie…”.

Tak, teraz. Kiedy już nie żyli wszyscy, którzy liczyli się dla niej naprawdę: Goyo, Goyito, Alicia…

Zdała sobie sprawę, że ręce trzęsą się jej ze złości, więc schowała je energicznie pod pachy. Jak matka mogła mówić, że ją kocha, że zawsze ją kochała, skoro dwa razy w jej życiu, w dwóch kluczowych momentach dała jej jasno do zrozumienia, że spośród trójki dzieci ona była najmniej ważna?

Z najgłębszej otchłani czasu dobiegały ją wciąż słowa matki, o których nigdy nikomu nie mówiła, ale których nie potrafiła wyrzucić z pamięci, choć nie była również zdolna wypowiedzieć ich na głos, słowa, które po blisko pięćdziesięciu latach paliły wciąż jak rozżarzone węgle.

Pamiętała matkę kilka godzin po tym, jak dotarła do nich wiadomość i zrozumieli, że to prawda, że Alicia nie żyje, nigdy nie wróci z materiałami do dekoracji sceny na wieczorną zabawę.

Ona i Blanca siedziały objęte na sofie, szlochając, ze spuchniętymi oczami i pulsowaniem w głowach, mężczyźni tymczasem składali zeznania na policji, zajmowali się transportem ciała i różnymi innymi sprawami. Obie płakały samotne, zaczynały uświadamiać sobie pustkę, stratę, próbowały się nawzajem pocieszać, godzić z tym, że od tej pory nigdy już nie będą we trzy, że są tylko one dwie, że zostały same.

Elia Barceló, „Kolor milczenia”, Wydawnictwo Literackie, wydanie I, oryginalny tytuł: El Color del Silencio, przekład: Marta Szafrańska-Brandt, data premiery: styczeń 2019

Dziękujemy Wydawnictwu Literackiemu za udostępnienie wybranych fragmentów

[email protected]zanin.info

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu