Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 20 sierpnia. Imieniny: Bernarda, Sabiny, Samuela
06/05/2019 - 09:20

Dobra książka: Elia Barceló, "Kolor milczenia" (1)

Ekscytująca mieszanka kryminału i sagi rodzinnej, której tragiczna przeszłość i głęboko skrywane sekrety po latach wychodzą na jaw. Książka 2017 roku w Hiszpanii!

Madryt. Czasy współczesne
Oba pudełka czekały spokojnie na stoliku w salonie. „Naprawdę jakby czekały — pomyślała Helena — jakby im się nie spieszyło i chciały tylko zamanifestować swoją obecność. Tak się czasem dzieje z rozmaitymi rupieciami, które zostawiasz gdzieś po drodze, bo nigdy nie masz czasu ich zabrać, aż raptem, przechodząc, zauważasz je i czujesz, że to musi być już, że nie mogą tak leżeć ani minuty dłużej”.
Rozejrzała się dookoła, zastanawiając się, gdzie będą odkładali to, co wyjmą z pudełek, jako że mieli do dyspozycji tylko ten stolik oraz dwa fotele od kompletu z sofą. Pożałowała, że nie została w mieszkaniu; mieliby tam więcej miejsca i więcej spokoju. Nie chciało jej się zbierać wszystkiego każdego wieczoru, ale też nie miała ochoty zostawiać tego na widoku, bo przecież ktoś tu musiał przychodzić sprzątać, nie mówiąc już o tym, że nie da się posprzątać, jeśli w całym pokoju leżą porozkładane stare papierzyska.
— Właśnie się zastanawiałam… — zaczęła na widok Carlosa, który wyszedł z łazienki.
— Zawsze się boję, jak zaczynasz się zastanawiać. Co takiego przyszło ci do głowy?
— Przyszło mi do głowy, żeby wynająć mieszkanie, coś niewielkiego, również w centrum, gdzie moglibyśmy zostawiać papiery porozkładane, kiedy będziemy mieli dość ich przeglądania.
— Świetny pomysł.
— Naprawdę tak myślisz?
— Mówisz tak, jakbym nigdy nie akceptował twoich propozycji.
— Naprawdę się cieszę, że się zgodziłeś. Zdziwiłam się po prostu, że tak od razu. Zajmiesz się tym?
— A, widzisz, wiedziałem, że coś się za tym musi kryć… Dobra, załatwię to, ale ty w tym czasie przeczytasz list od matki.
— Przed śniadaniem?
— Zanim cokolwiek pozwoli ci odwlec to jeszcze bardziej. Ja zamawiam śniadanie i szukam mieszkania. Ty bierzesz się do odrabiania lekcji. Proszę, masz tu list

Helena ujęła go czubkami palców, jakby obawiała się czymś zarazić. Carlos zostawił ją samą w salonie i poszedł dzwonić do drugiego pokoju.
Siedząc na kanapie naprzeciw zgaszonego telewizora, popatrzyła na pismo matki: piękne, eleganckie, ozdobne, trochę może zanadto wycudaczone. Kiedy matka kaligrafowała imię córki, musiała być już bardzo stara — znać było drżenie ręki, chwiejność w dużym H i podkreślającej je linii.
W środku znajdował się spory plik papierów. W większości cieniutkich kartek, jakich używano dawniej do listów lotniczych. Zmieniał się kolor atramentu, a nawet charakter; na pewno pisała je ta sama osoba, ale w różnych epokach życia, sytuacjach, stanach ducha.
Nabrała głęboko powietrza. To słowa z przeszłości. Słowa z drugiego brzegu.

 

Elia Barceló, „Kolor milczenia”, Wydawnictwo Literackie, wydanie I, oryginalny tytuł: El Color del Silencio, przekład: Marta Szafrańska-Brandt, data premiery: styczeń 2019

Dziękujemy Wydawnictwu Literackiemu za udostępnienie wybranych fragmentów.

[email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"