Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 26 maja. Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła
17/03/2019 - 08:40

Dobra książka. Andre Daigneault, „Od serca z kamienia do serca z ciała” (7)

Andre Daigneault, sięgając do bohaterów biblijnych, próbuje pomóc współczesnemu człowiekowi zmierzyć się z lękiem przed życiem.

- Kiedy zaczynamy naprawdę kochać siebie i widzieć wartość swojego stanu pomimo swojej brzydoty i swoich słabości, wówczas jesteśmy wolni, by kochać innych ludzi i traktować ich z miłującą troską – pisze Andre Daigneault. - Kiedy posiądziemy prawdziwy szacunek do samych siebie, przestajemy tkwić na pozycjach obronnych, stale zwracając uwagę na wady innych. Przestajemy chronić swoje ego za tarczą krytyki i agresywności. Przestajemy niepokoić się tym, co inni mogą o nas powiedzieć, gdyż wiemy, kim jesteśmy i wiemy, że postępujemy najlepiej jak możemy.

- Jezus bez trudności przyjął pomoc Szymona Cyrenejczyka, ponieważ w swojej Męce nie odgrywał żadnej postaci. Kiedy odrzucamy czyjąś pomoc, czy wiemy, jaki jest głęboki sens naszej odmowy? Być może istnieje w nas postać, która zamierza radzić sobie sama, obywając się bez innych? Jedną z najtrudniejszych do realizacji form prawdziwej miłości do siebie jest przyjmowanie pomocy bliźniego, gdy jesteśmy w potrzebie, i proszenie o tę pomoc.

- „Trzeba wiele czasu, żeby stać się młodymi” – mawiał Picasso. Do mądrości prawdziwego dziecięctwa duchowego na pewno nie dojdziemy, jeśli nie będziemy się zgadzali na swoje starzenie – dodaje pisarz.

- Iluż ludzi krąży po ulicach, uważając się za żywych, choć przemienili się już tylko w odgrywane postacie, podobni do pustych zbroi w starych, nawiedzanych przez duchy zamczyskach.(…) Tych, którzy – przeciwnie – wygrali bitwę dzieciństwa, łatwo rozróżnić po szczególnym blasku w oczach. Czy mają dwadzieścia czy dziewięćdziesiąt lat, w źrenicach ich błyszczą gwiazdy.

- Widzę więc możliwość czterech etapów w życiu: dzieciństwo – wytwór matczynego łona; zdziecinnienie – dla tych, którzy uchylili się od walki i zatrzymali w drodze; dojrzałość – dla tych, którzy padli w walce i wreszcie świat wieczystego dzieciństwa – dla tych, którzy zdołali się przebić i umieli je osiągnąć, wiecznie zachowując dziewiczość, ciekawość, zdolność zdumienia i zachwytu – tłumaczy Daigneault.

Pisarz w swojej książce przedstawia piękną historyjkę o pluszowym koniku.

"Pewnego dnia mały króliczek zapytał pluszowego konika, który już od bardzo dawna walał się w pudle z zabawkami:

- Co to znaczy być prawdziwym? I czy to boli?

- Czasem tak – odparł pluszowy konik, który zawsze mówił prawdę – ale jak się jest prawdziwym, to nie ma znaczenia, że boli.

- Czy to się dzieje nagle, tak jak wtedy, kiedy naprawiają w nas sprężynę czy powolutku? – spytał króliczek.

- To nigdy nie dzieje się nagle – powiedział pluszowy konik. – Prawdziwymi stajemy się powoli. To zajmuje dużo czasu. Dlatego rzadko zdarza się to tym, którzy się łatwo łamią albo których trzeba starannie układać. Na ogół, kiedy ktoś stał się prawdziwy, to stracił prawie całą sierść, oczy mu zwisają, ma rozciągnięte stawy i jest bardzo zużyty. Ale to wszystko nie ma znaczenia, bo kiedy jest się prawdziwym, to już nie można być brzydkim. Chyba że w  oczach tych, którzy jeszcze nie rozumieją.”

Andre Daigneault, „Od serca z kamienia do serca z ciała”, Wydawnictwo Karmelitów Bosych

Opr. JORDAN, [email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji

Masz ciekawe zdjęcia lub wideo? Przyślij do nas!







Dziękujemy za przesłanie błędu


Majowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach