Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 4 czerwca. Imieniny: Christy, Helgi, Karola
19/01/2020 - 09:30

Dobra książka: Szymon Hołownia, "Instrukcja obsługi solniczki" (7)

Patrząc nań, ma się szczerą ochotę dziękować Panu Bogu za kapłanów. Przyznaję – podobna myśl nie świta mi w głowie zbyt często. Ale zawsze wraca, gdy uda mi się spotkać księdza, którego słuchając, mam w głowie tylko jedno: oto pasterz.

Mysz kościelna

Stary kościół w jednej z europejskich stolic, gdzie wysłannicy biskupa nie nadążają chyba z desakralizowaniem kolejnych świątyń, zakonnice sprzedają liczące parę wieków klasztory i przenoszą się do domów opieki.

Zimna zakrystia, podłoga trzeszczy, meble pamiętają pewnie Piusa XII. Tam, gdzie wisieć winien portret obecnego papieża – ze ściany spogląda Paweł VI. Na lewo od niego galeria tutejszych proboszczów, zamyślone postaci w garniturach i krawatach. Gdy się na nich patrzy, korci, by wykonać aposterioryczną psy­choanalizę – są tacy smutni, bo już wtedy, w latach 70. czy 80., wiedzieli, co czeka w tym kraju ich wspólnotę? A może są zasępieni, bo do tego stopnia pogrążyli się w myśleniu o Ewangelii, że na drugi plan zeszło zma­ganie z wcielaniem jej w życie? A może po prostu tak musiało się stać?

„Kościół tu umarł” – mówi obecny opiekun tego miejsca, starszy polski ksiądz, który od trzydzie­stu czy czterdziestu lat spowiada tu, przygotowuje do pierwszej komunii, błogosławi śluby i prowadzi pogrzeby kolejnym pokoleniom polskiej emigra­cji. Świątynia, w której kiedyś był gościem, dziś żyje tylko dzięki niemu. Na polskie nabożeństwa przycho­dzi po paręset osób. Dla dziesięciu tych, co ostali się z pożogi, która strawiła tutejszy katolicyzm, odprawia codziennie mszę w ich własnym języku. W ogrom­nej świątyni wybudował specjalnie w tym celu małą kaplicę, kościółek w kościele, wyglądającą trochę jak Porcjunkula wewnątrz bazyliki Matki Bożej Anielskiej w Asyżu. (...).

W jedną z niedziel posłuchałem jego kazań (...). Proste prawdy. Wydaje ci się, że coś ci się należy? Nic ci się nie należy. Bo nie masz nic, czego byś nie otrzymał. Modlisz się? Módl się krótko, treściwie, nie zagaduj Pana Boga, On wie. Ale módl się. Do kościoła w tygodniu czasem nie da się przyjechać, praca, korki – błagam, módl się w domu.
I jeszcze jedno: w parafii mamy tragedię, rozpadła się rodzina, mama zostawiła ojca i dzieci, poszła układać sobie nowe życie. Pomó­dlmy się za nich, zwłaszcza za to, by mały chłopiec, który nie może tego zrozumieć, przestał płakać.

Ksiądz żyje biednie jak kościelna mysz. Nie ma auta ani komórki, zaś alby i ornaty zaraz się na nim rozsypią. Patrząc nań, ma się szczerą ochotę dziękować Panu Bogu za kapłanów. Przyznaję – podobna myśl nie świta mi w głowie zbyt często. Ale zawsze wraca, gdy uda mi się spotkać księdza, którego słuchając, mam w głowie tylko jedno: oto pasterz. Może być jąkałą, może nie spiętrzać w kaskady odkryć świętej teologii, może nie czytać gazet i nie mieć pojęcia o internecie, nie używać żadnych technik wymuszania autorytetu czy respektu – a jednak ma go od razu, na wejściu, za darmo. Nie świeci światłem własnym, tylko Czy­imś. Czujesz, że chciałbyś wyspowiadać się u takiego księdza, że chciał­byś, żeby to on mówił na twoim ślubie i pogrzebie. Że on nie jest agencją reklamową Pana Boga ani stróżem (czasem: cieciem) Najwyższych War­tości – że on po prostu wie, gdzie jest źródło. Sam z niego pije i chętnie przyprowadzi do niego każdego, komu też chce się pić.

W swoim całkiem bogatym we wrażenia i przygody katolic­kim życiu spotkałem wielu takich księży. (…).

TP 43

Szymon Hołownia, „Instrukcja obsługi solniczki”, felietony z „Tygodnika Powszechnego”, Wydawnictwo WAM, 2017
Dziękujemy wydawnictwu WAM za udostępnienie wybranych fragmentów







Dziękujemy za przesłanie błędu