Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 30 maja. Imieniny: Ferdynanda, Gryzeldy, Zyndrama
09/12/2019 - 10:00

Dobra książka: Grzegorz Ryś, "Stało się Słowo" (1)

Nasze doświadczenie życia codziennego pokazuje nam, jak mało mamy czasu dla Pana i mało czasu dla siebie samych. Pochłania nas całkowicie robienie czegoś.

Mojżesz rzekł Bogu: Oto pójdę do Izraelitów i powiem im: Bóg ojców naszych posłał mię do was. Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż im mam powiedzieć?
Odpowiedział
 Bóg Mojżeszowi: JESTEM, KTORY JESTEM. I dodał: Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was. Mówił dalej Bóg do Mojżesza: Tak powiesz Izraelitom: JESTEM, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imię moje na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia (Wj 3,1315).

Jesteśmy otwarci na słowo, które chce nas znaleźć i przez nas wydarzyć się w świecie. Słowo, które będzie nas szczególnie szukać w rekolekcje adwentowe, brzmi „Jestem”. Skąd to słowo?Uważam, że Kościół powinien uważnie słuchać tego, co mówi Piotr, czyli papież. Popatrzmy, w jakim kierunku on nas prowadzi. W swoim pierwszym wystąpieniu podczas adwentu w 2008 roku Benedykt XVI mówił przepiękne rzeczy. Przeczytajmy fragment jego homilii tłumaczący, czym jest Adwent.

W tym słowie kryje się wezwanie, które sprowadza się do nowiny: Bóg tu jest, nie wycofał się z tego świata, nie zostawił nas samymi. Nie możemy Go zobaczyć, ani dotknąć, ale jest tutaj i nawiedza nas na wiele sposobów. Nasze doświadczenie życia codziennego pokazuje nam, jak mało mamy czasu dla Pana i mało czasu dla siebie samych. Pochłania nas całkowicie robienie czegoś. Czy nie jest prawdąże często jesteśmy zagarnięci przez aktywizm? Ogromną część swojego czasu poświęcamy rozrywce i przyjemności w rozmaitych odmianach. Rzeczy stają się dla nas pułapką. Adwent zaprasza nas, by w milczeniu zrobić przerwę i uchwycić obecność.

Uchwycić obecność, czyli uchwycić to, że Bóg jest. Stąd słowo „Jestem”. Papież wyjaśnia, że na ile się otworzymy na to Boże „Jestem”, na tyle przeżyjemy Adwent. Adwent ma być tą pauzą, milczeniem, w którym otwieramy się na „Jestem” Boga. Papież mówi też to, o czym już wspomnieliśmy: że to słowo, zanim zaistnieje, już ma w nas i wokół nas swoich przeciwników. Jesteśmy nieszczęśliwi, kiedy nic nie robimy, dajemy się ponieść tempu życia. Nieprzerwane działanie to zastawiona na nas pułapka, z której nie potrafi my się wyzwolić. Jesteśmy spętani przez czynności, gadżety, potrzebę lekkości życia. Wiedząc o tym, papież mówi o łasce czasu Adwentu, wpisaną w Boże słowo „Jestem”. Po raz pierwszy Bóg powiedział o sobie w ten sposób do Mojżesza pod górą Horeb. To szczególny moment w historii zbawienia: Mojżesz ma pójść do Izraelitów i powiedzieć im, że posłał go „Jestem”. Izraelici wiedzą o Bogu, że jest Bogiem ich ojców – Abrahama, Izaaka i Jakuba. Mojżesz dochodzi w swojej wierze do momentu, kiedy chce do Boga mówić po imieniu, stać przed Nim i rozmawiać twarzą w twarz, poznać Go w sposób osobisty. Dlatego pyta Go o imię. Bo w Biblii znać czyjeś imię oznacza znać czyjąś tożsamość, prawdę o nim. A także wiedzieć, kim jest sam w sobie. Nie kim był dla ojców.

W życiu każdego z nas musi się wydarzyć taki moment, kiedy po raz pierwszy usłyszymy od Boga, że On „jest”. Izraelitów prowadziła wiara w Boga ojców, ale to przestało im wystarczać. My też uszliśmy całkiem spory kawałek drogi naszej wiary, wierząc w Boga naszego ojca, naszego dziadka, naszej mamy czy babci. Wielu młodych ma poczucie, że ta wiara, którą się przejmuje po rodzicach, jest łatwa do zakwestionowania. Uważajcie, bo to nie jest takie proste.


Grzegorz Ryś, „Stało się Słowo”, Wydawnictwo W drodze, 2012
Dziękujemy Wydawnictwu W drodze za udostępnienie wybranych fragmentów

 







Dziękujemy za przesłanie błędu