Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 30 maja. Imieniny: Ferdynanda, Gryzeldy, Zyndrama
23/12/2019 - 09:30

Dobra książka: Fulton J. Sheen „Wieczny Galilejczyk” (1)

Arcybiskup Sheen z właściwą sobie erudycją i przenikliwością opowiada o Jezusie Chrystusie. Punktem wyjścia do uniwersalnych rozważań o świecie współczesnym jest dla niego porządek roku liturgicznego. Diagnozuje pragnienia człowieka nowoczesnego oraz pułapki, w które on wpada.

24 grudnia 1933 roku

Oto mamy Boże Narodzenie! W dziesiątkach tysięcy domów panuje dziś radość i szczęście. Ogrody zawitały do okien dzięki adwentowym wieńcom i lasy wkroczyły do pokojów w postaci choinek; długie adwentowe oczekiwanie dzieci się kończy, gdy toną w radości z otrzymanych prezentów – miłość rozbłyska, sypią się dary, krążą życzenia, serca miękną. Wszędzie panuje nowy duch, nowe życie, nowa nadzieja, nowa radość!

Ale co to wszystko oznacza? Dlaczego ludzie tak się cieszą? Dlaczego nazywamy to czasem radości? Musi być jakaś tego przyczyna. W Dzień Niepodległości wybuchają sztuczne ognie, dlatego że tego dnia świętujemy wybuch wolności, który usłyszał cały świat. Milkniemy na kilka chwil w Dniu Rozejmu, bo to dzień, w którym oddajemy hołd naszym bohaterom poległym na polach walki. Hucznie świętuje każdy, kto właśnie dorobił się majątku. Trudno sobie wyobrazić, by robił to, gdyby jego fortuna okazała się pustym żartem.

A zatem, gdyby to nie był dzień, w którym narodził się nasz Zbawiciel, dlaczego mielibyśmy tak się cieszyć? Jeśli to nie byłby dzień Chrystusa Króla Naszych Serc, nasza radość stanowiłaby jakieś nieporozumienie. Gdybyś spotkał na ulicy człowieka śmiejącego się w głos i widziałbyś łzy radości płynące mu po policzkach, a nie istniałby żaden powód tej jego radości, mógłbyś pomyśleć, że stracił rozum. Byłby to najpewniej śmiech bez powodu do śmiechu, co traktujemy jako oznakę niezrównoważenia. I tak jak powiedziałem, jeśli to nie byłby dzień, w którym Bóg opuścił niebo, aby przemienić ludzkie serca, nie mielibyśmy powodu do radości w Boże Narodzenie, tak jak nie ma powodu do radości w deszczowy poniedziałek po słonecznej niedzieli w dniu zimowego przesilenia. Jeśli Boże Narodzenie nie oznacza Chrystusa, to dlaczego świętujemy o wiele bardziej niż nazajutrz po Dniu Niepodległości? Jeśli Boże Narodzenie to nie Bóg pomiędzy ludźmi, to znaczy, że świętujemy bez sensu (…)

Ja wiem, dlaczego jestem dziś szczęśliwy, wiem, dlaczego szczęśliwe są miliony innych. To dlatego, że obchodzimy dzień zaślubin – zaślubin tak głębokich i tak nierozerwalnych, że ludzkość nie obchodziła nigdy ważniejszych: boskie zaślubiny Boga i człowieka we wcieleniu naszego błogosławionego Pana i Zbawcy Jezusa Chrystusa. Te tłumy ludzi na ziemi, które cieszą się, ponieważ taki jest zwyczaj, a nie z powodu zaślubin, mylą wesołe święta z Bożym Narodzeniem i palenie w kominku z wcieleniem. W jakimś stopniu wszyscy gubimy pełne znaczenie tego święta. (…)

Jest tylko jeden duch, przez którego możemy odnaleźć ogrom Boga, i to jest duch małego dziecka. Sprawdź to prawo w doświadczeniu i zobacz, jak bardzo jest to prawo Bożego Narodzenia.


Fulton J. Sheen „Wieczny Galilejczyk”, Wydawnictwo W drodze, 2019
Dziękujemy Wydawnictwu W drodze za udostępnienie wybranych fragmentów







Dziękujemy za przesłanie błędu