Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 9 kwietnia. Imieniny: Mai, Marcelego, Wadima
28/01/2020 - 09:30

Dobra książka: "Dziwne jest serce kobiece. Wspomnienia galicyjskie" (2)

"Wspomnienia Zofii Skąpskiej z dwóch pierwszych dekad XX wieku to bardzo interesująca historia rodzinna rozprawiająca się z uporczywą opinią o polskim ziemiaństwie jako klasie próżniaczej." Eustachy Rylski


Rok 1900

Do ślubu miałam ładną suknię białą z sukienką z puszkiem, do tego pelerynę z łabędzim puszkiem. Uczesana byłam w moje naturalne loki. Welon i wianek z mirtu i prawdziwego kwiatu pomarańczowego, białe skórkowe pantofelki i na obstalunek robione rękawiczki. Ślub odbył się w południe u reformatów, dawał go ksiądz gwardian Zygmunt Janicki. Kościół był pięknie ubrany, widzów było bardzo dużo. Do ślubu jechałam w białej karecie z Ciocią Kasią. Drużbami był doktor Zygmunt Stanowski, narzeczony siostry Janiny, i Stefan Bukowski, malarz, brat cioteczny Janka.

(…)

Dzień był bardzo mroźny, minus 14 stopni, ale cudowny. Przyjęcie było bardzo eleganckie, w Saskim Hotelu (w błękitnej sali). Na wieczór przeszliśmy na herbatę do brata przyrodniego Janka, Stanisława Skąpskiego, mieszkał blisko na ul. Św. Anny. Następnego dnia po ślubie, 10 stycznia od rana do wieczora, składaliśmy w Krakowie wizyty pożegnalne, a na noc pojechaliśmy do Nowego Sącza do Jagoszewskich i Rodziców. Gdy się zaręczyłam, zdawało mi się, że będę mieszkać blisko Krakowa w Morawicy i będę końmi przyjeżdżała do Ciotek, teraz zaś sytuacja zmieniła się. Administracja była w Dzikowie w Zamku, a mieszkać mieliśmy w miasteczku , w Tarnobrzegu. Pierwszy raz jechałam do małego miasteczka.

(…)

Mieszkanko nasze, trzy pokoje, przedpokój, kuchnia; dom w ogródku. Na ścianach wisiały obrazy, które dostał Janek od Rodziców, a nad naszymi łóżkami „Pan Jezus na krzyżu” z naszego domu, dobra reprodukcja Van Dycka, którą jako dziecko bardzo lubiłam. Na razie gotuję w domu jedynie śniadania i kolacje. Obiady przynosi nam posługaczka z domu, w którym Janek stołował się po zamieszkaniu tutaj.
                Życie w małym miasteczku upływa nam mile, porobiliśmy pierwsze wizyty. Ogródek nasz stykał się z ogródkiem państwa Strzeleckich, on urzędnik podatkowy, a ona bardzo miła i ładne kobieta, trochę starsza ode mnie. (…) … zaprzyjaźniłyśmy się bardzo z panią Anną i prowadzimy długie pogawędki zza płotu.
                Poza tym jest miłe, wesołe życie w kasynie, gdzie bywamy od czasu do czasu wieczorem. (…) Mimo, że nigdy nie mieszkałam w małym mieście i nie znałam stosunków małomiasteczkowych, życie w Tarnobrzegu upływa mi bardzo miło.  Jako młoda osoba nie szalałam na zabawach, bo na to nie miałam czasu, ucząc się i studiując muzykę. (…). Przed ślubem nie byłam na żadnej publicznej zabawie. Za to teraz wpadłam w wir zabaw tak, że do drugiego lutego byłam na sześciu zabawach publicznych. Bawiłam się świetnie, towarzystwo tarnobrzeskie, w którym było dość inteligencji, odnosiło się do nas z wielką sympatią.


„Dziwne jest serce kobiece… Wspomnienia galicyjskie" Zofii z Odrowąż-Pieniążków Skąpskiej, opracowanie wspomnień z rękopisu, wstęp, komentarze, przypisy i dobór materiału ilustracyjnego Rafał Skąpski, Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”, Warszawa 2019

Wybór fragmentów: Dorota Wcześny, Sądecka Biblioteka Publiczna







Dziękujemy za przesłanie błędu