Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 13 sierpnia. Imieniny: Elwiry, Hipolita, Radosławy
30/01/2020 - 09:30

Dobra książka: "Dziwne jest serce kobiece. Wspomnienia galicyjskie" (4)

"To książka o patriotyzmie rozumianym jako norwidowski obowiązek, (...). A w tle zachwyt nad pięknem Nowosądecczyzny, który dzielę wraz z autorką nie tylko dlatego, że się tam urodziłem." Eustachy Rylski

Rok 1912

Gdy cztery lata temu obejmowaliśmy Brzeznę w dzierżawę, kuchnia czeladna była w tym samym budynku, co nasze mieszkanie. Chłop sądecki mówi głośno, jak zwykle lud urodzony w górach, przyzwyczajony, że głos ma rozlegać się. Gdy zeszło się czeladzi przeszło dwadzieścia na jedzenie, gwar był dość wielki. Powiększała się u nas rodzina, więc i brakowało miejsca na spokojną dla męza kancelarię. Stawiamy więc osobny budynek, po drugiej stronie gazonu, okolony płotem. W nim mieści się większa kuchnia czeladnia z ogromnym piecem chlebowym i pokoikiem na pięterku. W przedłużeniu budynku jest chlewnia, latem także kurniki, a opodal drewutnia. (…) Kuchnię naszą przenosimy do dawnej kuchni czeladniej, a z kuchni przerabiamy kancelarię z osobnym wejściem od korytarza, bez połączenia z innymi pokojami, z oknem na podcienie z filarami, więc przez okno można w lecie i w jesieni wypłacać ludzi. Czeladź przez to nie ma bezpośredniego kontaktu z dworem i wstępu do naszej kuchni, jedynie kucharka czeladnia przychodzi codziennie po potrzebne produkty, co okazało się o wiele praktyczniejszym. Omastę sama topię w naszej kuchni i już gotową potrawę maszczę.
Porządek potraw ustalony jest na cały tydzień. Chłopi są ogromnymi konserwatystami i najmniejsza zmiana wywołuje niezadowolenie. Mięso daje się czeladzi tylko w święta. Ryż na mleku (kupuje się tak zwany siekany) bardzo gęsty, należy do najulubieńszych potraw i jest jedzony w niedzielę. Na śniadanie jedzą żur z chlebem, także bardzo gęsty, jednak ponieważ prawie każdy z czeladzi sprzedaje swój chleb, kucharka czeladnia gotuje taką moc ziemniaków, że żur ten jedzą z ziemniakami. Na jedną osobę liczy się na raz garniec ziemniaków to jest cztery litry, na obiad są dwie potrawy, a więc dajmy na to pęcak na mleku, mleka na chłopa pół litra, na dziewczęta jedną kwaterkę i kapustę z ziemniakami. Na wieczerzę żur z ziemniakami omaszczone jedno i drugie słoniną i zacierka na mleku, do zacierki po ćwierć litra mleka – zacierka z grubej pszennej mąki, żur z mąki żytniej. (…)Obiad dla czeladzi musi być wcześniej ugotowany, wylany na miski, by zanim przyjdą, już trochę wystygł. Gorących potraw nie jedzą. Chłopi jedzą zwykle z większych mis, zaś dziewczęta z mniejszych po dwie z jednej.

„Dziwne jest serce kobiece… Wspomnienia galicyjskie" Zofii z Odrowąż-Pieniążków Skąpskiej, opracowanie wspomnień z rękopisu, wstęp, komentarze, przypisy i dobór materiału ilustracyjnego Rafał Skąpski, Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”, Warszawa 2019

Wybór fragmentów: Dorota Wcześny, Sądecka Biblioteka Publiczna







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)