Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 25 listopada. Imieniny: Elżbiety, Katarzyny, Klemensa
08/03/2020 - 09:30

Dobra książka: Droga do zbawienia (7)

Gdy więc wchodzimy z ludźmi w różne przymierza – a takimi przymierzami są: małżeństwo, przyjaźnie, kapłaństwo, śluby zakonne czy innego rodzaju umowy międzyludzkie – to powinniśmy uczyć się od Pana Boga bezinteresowności, którą nam pokazał.

Adam Szustak OP, Przymierze

Kolejnym wydarzeniem, które poprowadzi nas drogą do zbawienia, jest pochodząca z Księgi Rodzaju opowieść o tym, jak Pan Bóg zawarł przymierze z Abramem – późniejszym Abrahamem. W Biblii znajdziemy wiele opisów przymierzy, które były zawierane między Bogiem a człowiekiem. Wystarczy przypomnieć sobie przymierze z raju czy późniejsze historie Noego, Jakuba lub Dawida. Pan Bóg ciągle powtarza swoje przymierze, nieustannie próbując odnowić więź z człowiekiem. (…).

Kiedy przyjrzymy się przymierzu, które Bóg zawarł z Abramem, okaże się, że różni się ono od przymierzy między ludźmi. W cytowanej historii biblijnej czegoś bowiem brakuje. Jest środek nocy, panują ogromne ciemności, na ziemi leżą rozłupane na pół zwierzęta, a Abram bardzo się boi. Nagle pojawia się dym, a potem słup ognia, które są znakiem Pana Boga. Bóg w tym ogniu przechodzi między połówkami zwierząt, czyli de facto mówi Abramowi: „Zawieram z tobą przymierze. Obiecuję ci, że zrobię z ciebie wielki naród, dam ci wielki kraj, będziesz pobłogosławiony jak nikt na świecie. Decyduję się na to, że poświecę nawet swoje życie, żeby dopełnić tego przymierza”. Co ważne, nie ma tu mowy o tym, żeby Abram wstał i również przeszedł ścieżką między połówkami zwierząt. Tylko Bóg to robi. Jest to zatem przymierze jednostronne. Pan Bóg nie wymaga od Abrama, żeby zdecydował się na zrobienie tego samego, co On.

(…). Przymierze ze strony Pana Boga jest zatem absolutnie bezinteresowne. Co to dla nas oznacza? Że Bóg jest zupełnie bezinteresowny w swoim działaniu i tak powinniśmy Go widzieć w naszym życiu. Tylko że niestety my bardzo często traktujemy Go jak handlarza, który co prawda chce nam dać zbawienie, ale w zamian wymaga bardzo wysokiej zapłaty. A to nieprawda. Nie chodzi oczywiście o to, że nie musimy niczego robić i w ogóle się starać. Pan Bóg oczekuje, że wyjdziemy do Niego z otwartym sercem i odpowiemy na Jego wezwanie; jednocześnie jednak nie każe nam się do niczego zobowiązywać. (…).

Gdy więc wchodzimy z ludźmi w różne przymierza – a takimi przymierzami są: małżeństwo, przyjaźnie, kapłaństwo, śluby zakonne czy innego rodzaju umowy międzyludzkie – to powinniśmy uczyć się od Pana Boga bezinteresowności, którą nam pokazał. Oczywiście nie mam tu na myśli, że nie powinniśmy niczego oczekiwać od innych ludzi. To zupełnie naturalne, że mając żonę lub męża, pragniemy, by nas oni kochali czy wręcz oczekujemy tej miłości. Warto jednak popatrzeć na Boże działanie, poprzez które mówi nam On: „Tylko Ja zgadzam się na to, że poniosę wszystkie konsekwencje naszego przymierza. Nie wymagam tego samego od ciebie, chociaż mam nadzieję, że też wypełnisz swoje zobowiązania”. Tak wygląda serce, które po prostu kocha, które daje z siebie wszystko i choć oczekuje czegoś w zamian, to jeżeli tego nie dostaje, nie mówi: „Przestaję kochać”, ale dalej jest wierne. Droga do zbawienia to uczenie się takiej postawy serca, jaką ma Pan Bóg, to kochanie w taki sposób, w jaki On nas kocha. (…).

Czy potrafimy w taki sposób kochać innych ludzi? Pewnie, że jest to trudne, ale czy próbujemy?

„Droga do zbawienia”, praca zbiorowa, wydawnictwo W drodze, Poznań 2020
Dziękujemy wydawnictwu W drodze za udostępnienie wybranych fragmentów







Dziękujemy za przesłanie błędu