Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 13 sierpnia. Imieniny: Elwiry, Hipolita, Radosławy
19/03/2020 - 11:30

Dobra książka: "Danuta Szaflarska - jej czas" - fragment szósty

Danuta Szaflarska debiutowała w okupowanym Winie, po czym wróciła do ogarniętej wojną Warszawy, by naprawdę przeżyć to, co później zagrała w "Zakazanych piosenkach" - filmie, który przyniósł jej ogromną sławę.

Wszystkim w Towarzystwie Dramatycznym wydawało się oczywiste, że Danusia wybierze po maturze szkołę teatralną. A jednak nie! Wymarzyła sobie medycynę.

Za pierwszy rok studiów trzeba było  jednak zapłacić blisko 300 złotych, czyli tyle, ile nauczyciel w Nowym Sączu zarabiał przez kwartał. Do tego dochodziły jeszcze koszty utrzymania poza domem. Wszystko razem okazało się ponad siły Wandy Szaflarskiej. Danusia z żalem rozstała się z marzeniami o zawodzie lekarza. Podjęła studia w krakowskiej Wyższej Szkole Handlowej, gdzie czesne było o połowę niższe.

W amatorskim teatrze w Sączu zawarła trwające potem latami przyjaźnie, prócz wspomnianych już dziewcząt, także z Józefem Kłosowskim, późniejszym lekarzem, bohaterem powstania warszawskiego, i Tadeuszem Sokołowskim. I to koledzy z Towarzystwa Dramatycznego przesądzili o przyszłości Danusi. Tadzio i Józio odwiedzili ją w Krakowie i oburzyli się, że utalentowana koleżanka od Barbackiego studiuje ekonomię. Wywieźli ją więc do Warszawy. Czasem mówiła, że do Warszawy pojechała wprost z Sącza, gdzie wróciła w środku roku akademickiego, gdy w Krakowie zachorowała na tyfus. Faktem jest, że Tadzio i Józio zaopatrzyli się wcześniej w foldery Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej i przekonali Danusię, by wybrała się na egzaminy. (…).

To było jej pierwsze zetknięcie z Warszawą. Paryż Północy! W kawiarni Ziemiańska przesiadują skamandryci. Z balkonu hotelu Bristol śpiewa dla warszawiaków Jan Kiepura. (…). Eugeniusz Bodo przechadza się po kwitnącym parku z gigantycznym dogiem arlekinem. Znakomite aktorki, a każda z nich – milionerka – mkną kabrioletami po tchnących elegancją ulicach. Tysiące neonów rozświetlają stołeczną noc. (…).
Tak to w każdym razie pokazywano w Tygodniku Filmowym Polskiej Agencji Telegraficznej wyświetlanym przed seansami w kinach jak Polska długa i szeroka. Dodawano z dumą, że całą Warszawa jest wielkim placem budowy. Wydawało się, że jedno drugiemu nie przeczy.
Czerwiec 1936 roku. Wysiedli z pociągu. Nawet dworca nie było. Jeden już zburzono, a drugi dopiero z mozołem budowano. (…).

Józio zaprowadził Danusię na Trębacką do gmachu Teatru Narodowego, pod same drzwi uczelni.
- Otworzył woźny, a ja spytałam, kiedy są egzaminy. Odparł, że właśnie się zaczęły. I tak, prosto z pociągu, weszłam na scenę – wspominała. (…)

Gabriel Michalik, „Danuta Szaflarska – jej czas”, wydawnictwo Agora, 2018







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)