Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 29 stycznia. Imieniny: Franciszka, Konstancji, Salomei
08/01/2020 - 07:00

ZUS nęka przedsiębiorcze matki? Kobiety z Sącza chcą zrobić dym na całą Europę

-Potraktowali, mnie jak złodziejkę i oszustkę - mówi Ewelina, właścicielka niewielkiej firmy, która twierdzi, że niesłusznie została oskarżona przez sądecki ZUS o prowadzenie fikcyjnego biznesu po to, żeby wyłudzić zasiłek macierzyński. Takich przypadków jest w Polsce cała masa. Przedsiębiorcze matki powiedziały dość i ogłosiły protest. Dziś przed siedzibami ZUS-ów w całej Polsce, także w Nowym Sączu, zawisły banery z napisem „nie jestem fikcyjna".

To pierwszy taki protest w kraju. Na razie określony mianem niemego, polega tylko na wywieszeniu banerów i plakatów pod oddziałami ZUS. Wedle zapewnień organizatorów, to akcja organizowana przez ruch społeczny kobiet prowadzących działalność gospodarczą, które identyfikują się pod hasztagiem #NieJestemFikcyjna.

"Przyłącz się do nas - nie jesteśmy polityczne! Żądamy spokojnego macierzyństwa i należnego nam szacunku od władz RP! W całej Polsce pracujące Matki jednoczą się przeciw haniebnym praktykom ZUS! Wzywamy wszystkich na pokład! Koniec prześladowania matek przez ZUS! Koniec prześladowania pracujących Polaków przez urzędników! DO BOJUUUU! POKAŻMY NASZĄ SIŁĘ" - czytamy w zapowiedziach akcji na facebookowym profilu.

Skąd te protesty? Od pewnego czasu pod lupę kontrolerów ZUS trafiają młode kobiety, właścicielki firm,  które zdecydowały się na macierzyństwo. Przysługuje im zatem zasiłek. Państwowy ubezpieczyciel wyszedł z założenia, że wśród przedsiębiorczych bizneswoman są takie, które chcą wyłudzić wyższe świadczenia, prowadząc fikcyjne firmy.

Takie sytuacje dotyczą też właścicielek firm z Sądecczyzny.

- Jeśli nawet były takie przypadki, to teraz ZUS wrzuca nas wszystkie do jednego worka, mówi Ewelina, która trafiła na czarną listę ubezpieczyciela i jak mówi została potraktowana jak złodziejka i oszustka, choć uczciwie prowadzi biznes od blisko pięciu lat.

- Wszystko było w porządku, dopóki byłam na preferencyjnych składkach. Wtedy urodziłam dwoje dzieci i korzystałam z najniższego przysługującego mi zasiłku macierzyńskiego.  Przed urodzeniem trzeciego dziecka, w 2018 roku opłaciłam sobie wyższe składki, żeby zyskać wyższy zasiłek macierzyński.

Jak dodaje Ewelina prawo do wyższej, zadeklarowanej składki jest zagwarantowane prawem. Składkę płaciła cztery miesiące. Pod lupę ZUS trafiła wtedy, kiedy była na zwolnieniu lekarskim.

- To właśnie wtedy postawiono absurdalne wobec mnie zarzuty, że moja firma jest fikcyjna. Najgorsze, że stało się to wszystko tuż przed porodem. Przeżyłam taki straszny stres, że zamiast przytyć w ciąży, schudłam osiem kilo.

Czytaj dalej na następnej stronie




Dziękujemy za przesłanie błędu